Rocznica w Wadowicach



Metropolita krakowski przewodniczył w niedzielę Mszy św. w wadowickiej bazylice Ofiarowania NMP w ramach obchodów 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II w archidiecezji krakowskiej.

– Nie możemy zrozumieć wrażliwości św. Jana Pawła II na każdego człowieka bez tego chrześcijańskiego humanizmu, jakim promieniował jego dom – powiedział w homilii ks. abp Marek Jędraszewski.

– Te trzy miasta – Wadowice, Kraków i Rzym – w życiu Karola Wojtyły łączy jedna osoba – Jezus Chrystus. W Niego został on wszczepiony w wadowickim kościele poprzez sakrament chrztu udzielony mu 20 czerwca 1920 r. – przypomniał metropolita krakowski.

Wspomniał słowa św. Jana Pawła II, który jako 79-latek mówił: „Z synowskim oddaniem całuję próg domu rodzinnego, wyrażając wdzięczność Opatrzności Bożej za dar życia przekazany mi przez moich Rodziców, za ciepło rodzinnego gniazda, za miłość moich najbliższych, która dawała poczucie bezpieczeństwa i mocy, nawet wtedy, gdy przychodziło zetknąć się z doświadczeniem śmierci i trudami codziennego życia w trudnych czasach”.

Ks. abp Jędraszewski zwrócił uwagę, że nauczycielem Bożej prawdy i otwarcia na Boże natchnienie był dla młodego Karola jego ojciec. Zacytował przy tym słowa Papieża Wojtyły z książki „Dar i tajemnica”: „Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mojego Ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym. Nigdy nie mówiliśmy ze sobą o powołaniu kapłańskim, ale ten przykład mojego Ojca był jakimś pierwszym domowym seminarium”.

Metropolita krakowski wskazał, że lekcja życia płynąca z Wadowic dla Papieża Polaka mówi o rodzinie, modlitwie i pracy. Dodał, że Wadowice w jakimś stopniu można porównać do Nazaretu, bo między rodziną Wojtyłów a Świętą Rodziną zachodzi szczególne podobieństwo.

Kaznodzieja wskazał, że to właśnie dzięki wzorowi wiary rodziców Karol Wojtyła wzrastał w „łasce u Boga i u ludzi”. – Przede wszystkim właśnie im zawdzięczał to, że każdego dnia otwierał Bogu swe dziecięce, a z upływem lat młodzieńcze serce, modląc się przed obrazem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, znajdującym się w parafialnym kościele. Jego pobożność maryjna wzrastała dzięki pielgrzymkom do Kalwarii – stwierdził.

Ksiądz abp Jędraszewski podkreślił, że Jana Pawła II nie można zrozumieć bez Chrystusa, ale także bez Wadowic, które „stały się przedziwnym odbiciem Nazaretu”. – Nie możemy zrozumieć wrażliwości św. Jana Pawła II na każdego człowieka bez tego chrześcijańskiego humanizmu, jakim promieniował jego dom. Nie możemy zrozumieć jego apostolskiego żaru, z jakim głosił on Chrystusa na wszystkich areopagach świata – wskazał metropolita krakowski.

Karol Wojtyła przyszedł na świat w Wadowicach 18 maja 1920 roku w domu należącym do Żyda, Chaima Bałamutha.

Matka przyszłego Papieża, Emilia Wojtyła (z domu Kaczorowska), zajmowała się domem, dorabiając jako szwaczka. Ojciec, Karol Wojtyła, służył w armii cesarza Franciszka Józefa, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r., został urzędnikiem Powiatowej Komendy Uzupełnień w Wadowicach, będąc oficerem tamtejszego 12. Pułku Piechoty.

Karol bardzo wcześnie stracił wszystkich swoich najbliższych. Miał niespełna 9 lat, kiedy umarła mu matka, Emila Wojtyła (miała zaledwie 45 lat). Trzy lata później zmarł jego starszy o 14 lat brat Edmund, lekarz, który po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim pracował w szpitalu w Bielsku-Białej i śmiertelnie zaraził się od pacjentki szkarlatyną. Ojciec (Karol Wojtyła) zmarł, gdy przyszły Papież miał lat 20 lat. Siostra zmarła w wieku niemowlęcym.

Po śmierci matki i starszego brata zostali tylko ojciec i syn. Świadkowie tamtych lat Lolka wspominają ich ogromną więź i troskliwą opiekę Karola seniora.

JG, KAI
Nasz Dziennik

Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze
Odwiedzin :