
Trąd jest dziś chorobą uleczalną, w ciągu ostatnich trzydziestu lat blisko 14 milionów chorych odzyskało zdrowie. Jednak mimo to w strefach głodu i ubóstwa żyje jeszcze blisko ćwierć miliona trędowatych, a co dziesiąty to dziecko poniżej 14. roku życia - informuje Kazimierz Szałata, prezes Fundacji Polskiej Raoula Follereau, fundator Międzynarodowej Unii RF. W niedzielę przypada 59. Światowy Dzień Chorych na Trąd.
Dziś Towarzystwo Przyjaciół Trędowatych im. Ojca Jana Beyzyma w Krakowie zaprasza na spotkanie na Politechnice Krakowskiej (ul. Warszawska 24, budynek główny, sala 311) o godz. 16.00.
W Światowy Dzień Chorych na Trąd na ulice Warszawy wyjedzie specjalny Misyjny Tramwaj Nadziei. W nim będzie można dowiedzieć się więcej na temat pracy misjonarzy wśród trędowatych w Afryce, Indiach czy na wyspach dalekiego Pacyfiku.
W niedzielę w warszawsko-praskiej bazylice katedralnej Mszy św. o godz. 12.30 w intencji trędowatych i osób niosących im pomoc przewodniczył będzie ks. bp Marek Solarczyk. Po Eucharystii odbędzie się premierowy pokaz filmu "Świt życia" i spotkanie z jego autorami oraz osobami związanymi z Ośrodkiem Jeevodaya, gdzie nakręcono film.
Dokładna liczba trędowatych na świecie nie jest znana. Najwięcej jest ich w Azji, zwłaszcza w Indiach. Trąd nierozpoznany na czas i nieleczony ma tragiczne następstwa. Około trzech milionów osób wyleczonych z trądu to ludzie trwale okaleczeni, niezdolni do samodzielnej egzystencji. Dlatego tak ważna jest wczesna diagnoza i właściwe leczenie, które zapobiega nowym zachorowaniom i strasznym jej następstwom. W niedzielę przy wielu polskich świątyniach spotkamy wolontariuszy. Poprzez datki będziemy mogli wesprzeć działania instytucji niosących pomoc trędowatym.
Małgorzata Bochenek
Nasz Dziennik
| |||||||||||