Strona główna -> Świadectwa -> Prawdziwe szczęście

KOCHANI, PRAWDZIWE SZCZĘŚCIE TYLKO PRZY BOGU:-)

Wiele jest dróg do szczęścia. Człowiekowi wydaje się, że imprezka, fajny ciuch, życie na luzie, czerpanie z niego bez ograniczeń - to jest szczęście, ale czy na pewno? Jeżeli człowiek nie chce, aby jego szczęście trwało 5 minut, musi zacząć budować go od mocnych fundamentów. Drogą do prawdziwego szczęścia jest tylko Bóg.

Piszę Wam to jako 19-letnia dziewczyna, która też chodzi na imprezy:) Ale trzeba pamiętać, że to jest tylko dodatek; pełnią szczęścia dla każdego człowieka jest Bóg. A życie przy Bogu nie jest nudne, wręcz przeciwnie: jest przepełnione radością; człowiek wtedy jest naprawdę wolny. Szczerze Wam powiem: nie miałam łatwej drogi do szczęścia. Niektórzy może sobie myślą "a gówniara, 19 lat ma, co ona może wiedzieć o szczęściu." Nie miałam łatwego dzieciństwa, ale z perspektywy czasu stwierdzam, że było ono piękne, bo poprzez cierpienie zbliżyłam się do Boga i Maryi. Ciągłe awantury w domu, alkohol, przemoc, ucieczka z domu. Tato szukał szczęścia, ale nie przy Bogu. Wiele nacierpiałam się z mamą i bratem. Nie raz dostałam po głowie, ale wiem że właśnie, wtedy Jezus i Maryja byli przy mnie. To właśnie dzięki Maryi i Jezusowi mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Wiele modlitw, różańców, pieszych pielgrzymek na Jasną Górę w intencji mojego taty przyniosło cudowne owoce. Matka Boża postawiła na naszej drodze ks. Witka, który czuwa duchowo nad naszą rodziną i jako narzędzie Maryi - zbliżył tatę do Boga. Wymagało to wiele lat pracy; wcześniej tato ściągał ze ścian obrazy święte, a teraz - klęka, wyciąga różaniec i modli się przed nimi.

Wielu ludzi, gdy spotyka ich cierpienie, szuka pomocy u psychologa, lekarzy, zażywa psychotropy. I po co to wszystko?! To jest droga do nikąd! Trzeba wziąć do ręki różaniec i modlić się; trzeba leczyć swoją duszę, a nie ciało. Najlepszym i najskuteczniejszym lekarzem dla człowieka jest Jezus. Jego uzdrawiającą moc możemy odczuć podczas Mszy świętej. Jezus, którego przyjmujemy w Komunii Świętej daje nam Siebie, jest dla nas lekarstwem. Czy zdajemy sobie sprawę, kogo przyjmujemy? Gdyby nie Jezus i Maryja moja mama już dawno mogłaby się psychicznie leczyć, mieć depresje, a tak jest tryskającą radością 50-latką:) (kiedyś namówię ją do napisania świadectwa:), pomaga ludziom zbliżać się do Boga – jest szczęśliwa. Naprawdę, gdy oprzemy swe życie na Chrystusie, nigdy nie będziemy sami. W najbardziej beznadziejnych sytuacjach On będzie przy nas.

Mam dopiero 19 lat, jeszcze wiele zła może mnie w życiu spotkać, ale ja wiem, że nie jestem w życiu sama. Mam kogoś, na kogo zawsze mogę liczyć, kto mi pomoże, gdy upadnę – to Jezus i Maryja:) Czasami, gdy jest nam źle, próbujemy sobie sami pomóc, a Jezus nie wtargnie „z butami” w nasze życie, tylko czeka na nas, czeka na Ciebie. Nie trzeba wielkich słów, liczy się otwarte serce, szczere stanięcie przed Bogiem w prawdzie. Trzeba sobie uświadomić to, kimże jesteśmy bez Boga - tylko „prochem i niczem”. Nie możemy oddzielać Boga od swojego życia, Bóg nie jest przy nas tylko w niedziele na Mszy świętej, jest przy nas w drugim człowieku, chce być naszym przyjacielem.

Diablisko często przysłania nam prawdziwy obraz szczęścia, zło kusi, wydaje nam się piękne. Po głębszym zastanowieniu można dojść do wniosku, że to tylko prezent pięknie opakowany, a w środku same śmieci.

Mam pewien pomysł, a raczej doświadczenie dla wszystkich zakochanych. Co przyniesie większe szczęście: czy imprezowanie z chłopakiem całą noc, czy może wspólna modlitwa różańcem spacerując po lesie? – spróbujcie. Ja spróbowałam i wybrałam różaniec:) Wtedy można się do drugiej osoby bardzo zbliżyć i poczuć duchową więź. Od tego zaczyna się budować prawdziwe szczęście. Mam chłopaka, z którym jestem 8 miesięcy, staramy się budować nasze szczęście przy Bogu. I wcale nam się nie nudzi:) Piszę to świadectwo świeżo po dyskotece. Byliśmy razem ze znajomymi, było bardzo fajnie, bawiłam się super nie pijąc alkoholu, gdyż wspólnie podpisaliśmy Krucjatę na rok czasu. Mając chłopaka interesują mnie jego wartości, jakim on jest człowiekiem. Czystość w byciu razem jest bardzo ważna. Będąc z kimś poznajemy siebie nawzajem - jacy jesteśmy - a nie swoje ciała. Często jest tak, że młodzi są zafascynowani sobą, ciałem drugiej osoby. A później okazuje się, że coś się skończyło, „miłość” prysła, bo nie miała właściwych fundamentów.

Naprawdę uwierzcie mi, że wspólna modlitwa z chłopakiem jest czymś pięknym, ubogaca nas duchowo, zbliża do Boga i do siebie nawzajem bardziej niż nie jeden pocałunek. Kluczem do prawdziwego szczęścia dwojga bliskich sobie osób jest JEZUS i MARYJA:) Jeżeli nie czujecie się jeszcze na siłach, wybierzcie się na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę. Na pewno na początku nie będzie łatwo. Diablisko za wszelką cenę będzie chciało stanąć na przeszkodzie. Ale gdy przezwycięży się pokusy zła, będzie się powoli odczuwać prawdziwy smak szczęścia.

MARYJA JEST NASZĄ DROGĄ DO BOGA, więc nie odkładajmy na jutro, za miesiąc, rok tylko już teraz, dzisiaj RÓŻANIEC W RĘCE I IDZIEMY PRAWDZIWĄ DROGĄ DO SZCZĘŚCIA, KTÓRYM JEST TYLKO BÓG:)

Maryjo prowadź:) - Ania

Komentarze (1):Dodaj komentarz
Wspaniała dziewczyna
Przeczytałam Twoje świadectwo, Aniu i jestem pod wielkim wrażeniem! Jesteś taka młoda, a masz tak dojrzałe poglądy, głębokie przemyślenia na temat życia i mądrość. Oby inne dziewczyny zechciały się wzorować na Tobie! Co mówię, dziewczyny! Większość dojrzałych i starszych kobiet nie dorasta Ci do pięt! Dziękuję Ci za to świadectwo i życzę, abyś zawsze kierowała się naukami Mistrza z Nazaretu i czciła Maryję. Niech dobry Bóg błogosławi Ciebie i Twoją rodzinę!
15.03.2011 18:44
Alicja
wszystkie komentarze
Odwiedzin :