Strona główna -> Dom i rodzina -> Małżeństwo Święte jest


Małżeństwo święte jest!

Dzisiaj bardzo potrzeba wzorów świętości przeżywanej w małżeństwie, w życiu świeckim. "Nie od razu małżonkowie są święci, mają czas na uporządkowanie sobie różnych rzeczy. Każdy z nas w życiu duchowym musi swoje przejść, musi nabyć pewne doświadczenie i nie da się tego sztucznie przyspieszyć".
O. Ksawery Knotz OFMCap

Tajemnica świętości

Jezus wzywa nas do miłości, nawet wobec nieprzyjaciół. Zachęca w Kazaniu na Górze: "Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski". Czy to możliwe? Mistyczny Doktor, św. Jan od Krzyża, głosi w swoich pismach, że większa jest różnica między Bogiem a stworzeniem niż podobieństwo.

Prorok Izajasz mówi: "Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami waszymi". Uznać to za prawdę i przyjąć te słowa - oto jest pokora. Z te-go punktu widzenia słowa Zbawiciela są niemożliwe do zrealizowania. Ale to sam Bóg zwraca się do nas: Chcę, abyś był tak doskonały jak Ja, chcę, abyś był święty.

Na próżno trudzi się ten, kto stara się to pojąć jedynie rozumem. Wobec tak wielkiego światła rozum "traci swój wzrok", zdolność poznawczą. Tutaj potrzebne są oczy wiary, która jest przedłużeniem rozumu. Wiara jest jedyną drogą, która poprowadzi nas do Boga, która przygotuje nasz rozum na spotkanie z Niepojętym. Trzy cnoty Boskie, jak poucza św. Jan od Krzyża, rozwijają się równocześnie. Zatem kiedy rośnie wiara, rośnie też nadzieja, a w konsekwencji także miłość. "Bóg więcej udziela się tej duszy, która więcej postąpiła w miłości, to znaczy bardziej złączyła swą wolę z wolą Boga. Jeśli więc dusza ma wolę całkowicie uzgodnioną i upodobnioną do woli Boga, wtedy całkowicie i nadprzyrodzenie jest zjednoczona i przeobrażona w Boga".

I rozwiązana tajemnica świętości.

w=W

Doskonale zrozumiał tę prawdę i wprowadził ją w życie św. Maksymilian. Mimo że posiadał dwa doktoraty, głosił, iż rozum ludzki mieści się w głowie, a głowa w kapeluszu. Jego ulubionym równaniem było: w=W, gdzie "w" oznacza naszą ludzką wolę, natomiast "W" wolę Boga. Święty, jak każdy z nas szukał wzorów, które mógłby naśladować. Mówił: "Muszę być świętym i to jak największym". A kto był "najbardziej święty" z ludzi, jeśli nie Najświętsza Maryja Panna? Dlatego założyciel Rycerstwa Niepokalanej woła: "Niepokalana - oto nasz ideał!" W każdym momencie życia Najświętszej Maryi Panny "w" równało się "W".

Byłoby to łatwe, gdyby to duże "W" odebrało cierpienie, zagwarantowało wszelkie wygody, pozwoliło dożyć spokojnej starości itd. I cóż byłaby to za świętość?

Pan Jezus mówi nam: "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich". Tak też uczynił nasz "Święty maksymalista": oddał w Auschwitz to, co miał najcenniejszego, a więc swoje życie, z miłości.

Stanąć w prawdzie

Czy oddałbym swoje życie za swojego współmałżonka? Czy złożyłbym je w ofierze za swoje dzieci, za swoją rodzinę? Przecież ich tak bardzo kocham. Czasami tak trudno spełnić prostą prośbę ze zwykłego lenistwa, ciężko pójść po zakupy, zrobić herbatę, zdobyć się na dobre słowo, życzliwy gest. A tu popatrz: człowiek oddaje życie za zupełnie obcą mu osobę. Dlaczego? "On ma rodzinę, będzie im potrzebny"- oto powód. Trochę nam wszystkim jeszcze do tego brakuje. Póki co, nikt nie każe nam umierać, bo nie w tym rzecz. Droga do świętości w małżeństwie wiedzie przez drobne, codzienne gesty, małe dowody miłości. Bo "kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie".

Bądź wola Twoja

Święta Rodzina z Nazaretu snuła piękne plany na przyszłość. Józef chciał założyć rodzinę, Maryja żyć w czystości, całkowicie poświęcić się Bogu, aż tu nagle sam Najwyższy wszedł w ich życie ze swoimi planami. Mogli odmówić, zbuntować się, stawiać warunki. Józef wcale nie musiał godzić się wziąć Ją do siebie. Jednak miłość do Stwórcy, bojaźń Boża i wzajemna miłość sprawiły, że ich życie zrealizowało się w całej pełni. Dostali od Boga więcej, niż mogli się spodziewać.

Nie jest wcale łatwo z pokorą przyjąć Wolę Bożą. Często przyjmujemy ją tylko wtedy, kiedy jest nam na rękę, pokrywa się z naszymi planami. A przecież Pan Bóg jest najlepszym "reżyserem" naszego życia. Wobec każdego i każdej z nas ma piękne plany. Pragnie, abyśmy się spełnili do końca w swoim człowieczeństwie. Pozwólmy Jemu zadecydować o wszystkim, nawet jeżeli będzie nam się wydawało, że nie tak powinno być.

Powtarzajmy codziennie: "Bądź wola Twoja". Jeżeli trzeba nam będzie "uciekać do Egiptu", lub nawet "stanąć pod krzyżem", kiedy będziemy mieli ochotę powiedzieć "Boże mój, czemuś mnie opuścił", pamiętajmy, że On zawsze jest przy nas.

To jest droga do świętości w małżeństwie...
Karol Wojtyna
"Rycerz Niepokalanej" lipiec-sierpień/2006

Odwiedzin :