Strona główna -> Dom i rodzina -> Aborcja -> Poaborcyjne piekło


Młoda brytyjska malarka Emma Beck, uznana za jeden z największych talentów w kraju, która sprzedała setki obrazów, została znaleziona martwa w swoim domu. Kobieta popełniła samobójstwo po tym, jak pół roku wcześniej dokonała aborcji. Beck przyznała w pożegnalnym liście, że to właśnie zabicie swoich nienarodzonych córeczek pchnęło ją do takiego czynu.

Choć do tragedii doszło już na początku lutego, policja ujawniła szczegóły dopiero po trzech tygodniach. W liście, który zostawiła malarka, można przeczytać, że od czasu, kiedy we wrześniu zeszłego roku usunęła ciążę, jej życie stało się wprost nie do zniesienia. "Życie jest dla mnie piekłem" - napisała. "Nigdy nie powinnam była przeprowadzić tej aborcji. Teraz widzę, że byłabym dobrą mamą. Mówiłam wszystkim, że nie chcę tego robić, nawet ludziom w szpitalu. Byłam przerażona, a teraz jest już za późno. Umarłam, kiedy umarły moje dzieci. Chcę być z nimi - one potrzebują mnie jak nikt inny" - wyznała w liście kobieta.
Śledztwo w sprawie śmierci malarki wykazało, że była ona niechętna, aby poddać się aborcji. Według zeznań, była osobą nadzwyczaj wrażliwą. Ponadto kilkakrotnie rezygnowała z wizyt u ginekologa, zanim ostatecznie zdecydowała się na zabicie bliźniaczek. Lekarz, do którego Emma Beck zwróciła się wcześniej o pomoc, ocenił jej sytuację jako ciężką. Nie zapewniono jej nawet porady psychologa, jedynie odesłano do telefonicznego centrum pomocy kobietom w niechcianej ciąży.
W toku śledztwa wykazano także, że matka ofiary Sylvia Beck próbowała skontaktować się z kliniką, domagając się wyjaśnień, dlaczego nie udzielono jej wystarczającej pomocy, doskonale zdając sobie sprawę z jej wyjątkowo wysokiej wrażliwości. Matka twierdzi także, że to postawa ojca nienarodzonych dzieci, który nie chciał ich przyjścia na świat, mogła pchnąć jej córkę do przeprowadzenia aborcji, a w konsekwencji doprowadzić do śmierci.
"Moja córka była zadowolona, kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży" - powiedziała Sylvia Beck. "Jednak Ben (ojciec dziewczynek), zareagował na sytuację wyjątkowo negatywnie. Myślę, że to pchnęło Emmę do odebrania sobie życia, ponieważ nie mogła żyć z tym, co zrobiła - zakończyła matka artystki. Policja ustaliła także, iż Beck wielokrotnie próbowała szukać pomocy już po dokonaniu aborcji. Niestety, próby te były bezskuteczne. Lekarz rodzinny Becków, Katie Gibbs, stwierdziła, że Emma była wysoce zestresowana od czasu dokonania aborcji. Dodała przy tym, że ze względu na jej ogromną wrażliwość wyjątkowo trudno było jej się z tym wszystkim uporać.
Wyniki najnowszych badań nad zaburzeniami powstałymi w wyniku traumatycznych przeżyć (post-traumatic stress disorder - PTSD), opublikowane w prestiżowym czasopiśmie medycznym BMC Psychiatry, dowodzą, że szczególnie narażone na wystąpienie PTSD są kobiety, które przeżyły dobrowolne przerwanie ciąży. Według tych badań, syndrom postaborcyjny nie jest tylko wynikiem fizycznego bólu, jaki przeżywa kobieta w związku z brutalną ingerencją w jej organizm, która towarzyszy zabiciu dziecka, lecz tego, że aborcja sama w sobie jest dla każdej matki głęboko traumatycznym przeżyciem. Report stwierdza, że cierpienia psychiczne, jakie przeżywa kobieta w wyniku zabicia swoich dzieci, są nieporównywalnie większe od doświadczeń fizycznych.
Łukasz Sianożęcki

Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze
Odwiedzin :