ODNALEŹĆ INTENCJĘ

Kto w swoim wnętrzu płonie świętym pragnieniem, gotów jest do spełnienia każdego dobrego czynu. W jego intencji nie ma nic, co mogłoby przeszkodzić żarliwemu pragnieniu Boga.
W drodze do Źródła, czyli w procesie zdobywania pasji wiary ważną rolę odgrywa świadomość celu, do którego się zmierza. W podtrzymaniu tej świadomości na modlitwie i w całym życiu służy częste przywoływanie intencji.
Mieszkając przez pewien czas w klasztorze przy sanktuarium św. Antoniego w Padwie, codziennie z kilkoma braćmi franciszkanami odmawiałem różaniec w ogrodzie klasztornym. Jeden z nich zawsze przed modlitwą pytał o intencję, ponieważ uważał, że ona nie tylko pomaga stanąć przed Bogiem, ale przede wszystkim uświadamia modlącemu się, po co przyszedł do Boga, że zdaje sobie sprawę ze swojej obecności przed Najwyższym i widzi potrzebę tej obecności. Ta prosta nauka otwiera przed nami pewną głębię.
W tę głębię wprowadzi nas niemiecki franciszkanin Rudolf z Biberach. W swym traktacie Siedem dróg do wieczności podejmuje ciekawą analizę roli intencji w życiu duchowym człowieka. Powołując się na Moralia św. papieża Grzegorza I Wielkiego, jednoznacznie uważa, że intencja wskazuje nam cel działania i cel drogi, bowiem: "Intencja zanim urzeczywistni się w działaniu, już kontempluje to, czego pragnie. Gdy intencja towarzyszy naszemu działaniu, wówczas każda czynność idzie za swoją intencją jakby za patrzącym okiem". Dzięki temu nasze wędrowanie do Źródła nie będzie skazane na ślepe wybory i błędne drogi. Czym zatem jest intencja i z jaką władzą jest ona związana?
"Intencja w ścisłym i zasadniczym znaczeniu jest aktem woli pobudzającej, swobodnie polecającej i skierowującej człowieka do osiągnięcia celu, czyli aktem ukierunkowanym przez rozum". Wnioskujemy zatem, że w intencji, jako rozumnym akcie woli wzbudzanej przez chrześcijanina, winno zawierać się nasze chcenie, tęsknota, pragnienie zanurzenia się w Źródle. Właściwa bowiem intencja zostaje wzbudzana "za łaską Bożą przez wolę", gdyż jej źródłem jest "wola kierowana przez ducha, tzn. rozpalona żarem Bożej miłości".
Nasza intencja, aby była "właściwa", wymaga zatem miłości, dobra i prawdy (atrybuty Boga) oraz winna rodzić się w woli doświadczalnie przeżywającej cel ostateczny, którym jest dar życia wiecznego. Z tego wynika, że właściwa intencja ma na względzie Boga i z Jego powodu wiąże się z dobrymi aktami, czyli czynami człowieka. Wspaniale o tym pisze Orygenes: "Kto w swoim wnętrzu płonie świętym pragnieniem, gotów jest do spełnienia każdego dobrego czynu, gdyż w jego sercu, tzn. w jego intencji nie ma nic, co mogłoby przeszkodzić żarliwemu pragnieniu Boga".
Jak możemy sprawdzać nasze własne intencje, którymi się kierujemy w życiowych wyborach?
Oto pięć znaków zewnętrznych i dwa wewnętrzne, które służą do rozpoznania właściwej i szczerej intencji.
Znaki rozpoznawcze prawdziwej intencji
ZEWNĘTRZNE
1. Niezwracanie uwagi na ludzką chwałę i troska o wielbienie Boga.
2. Rozsądny smutek oraz radość duchowa.
3. Zachowanie kolejności poprawy (poprawę należy rozpoczynać od siebie, potem można dopiero poprawiać innych).
4. Łaskawe współczucie, bowiem "kto posiada dobroć w sercu, posiada również łaskawość we współczuciu" (św. Grzegorz Wielki).
5. Stałość ducha (zarówno w przeciwnościach, jak i w pomyślności).

WEWNĘTRZNE (według św. Bernarda)
Właściwej intencji towarzyszą jeszcze dwa wewnętrzne znaki. Zwraca na nie uwagę św. Bernard.
1. Miłość w intencji.
Miłość kieruje wszystkim, co ma związek z celem, poszerza ducha i wszystko jednoczy.
2. Prawda w wyborze.
Prawda nie pozwala na błądzenie w stosunku do zamierzonego celu.
Chrześcijanin pragnący przyzywać w swym życiu pasję wiary, winien często przywoływać sobie w myśli intencję zjednoczenia z Bogiem, gdyż - jak pisał św. Grzegorz Wielki – „ we wszystkich naszych działaniach powinniśmy pilnie pamiętać o naszej intencji, by duch nie pragnął w tym, co czyni, niczego, co jest zmienne. Niech cały zakotwicza się w wieczności, bo jeśli gmach naszego działania postawiony będzie poza fundamentem, to całe działanie może pójść na marne. Największe czyny stają się bezwartościowe, jeśli intencje naszych serc nie są ukierunkowane na wieczność.”
Dzisiaj wielu chrześcijan zatraciło wyczucie mocy intencji, a wchodząc w rytualność postaw i praktyk, nawet wysoce pobożnościowych, nie przywiązuje wagi do intencji czynu, działania, modlitwy, lecz tylko do jego formy, co często prowadzi do formalizmu, za którym nie stoi siła spełniania.
Ojciec Bogdan Kocańda OFMConv
"Rycerz Niepokalanej" 2006/Maj

Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze
Odwiedzin :