Strona główna -> Pokolenie JP2 -> Świętość to najpiękniejsza normalność


Z ks. Markiem Dziewieckim, krajowym duszpasterzem powołań i psychologiem, rozmawia Sławomir Jagodziński z Naszego Dziennika

Druga rocznica śmierci Sługi Bożego Jana Pawła II wypada dzień po obchodzonym na szczeblu diecezjalnym Światowym Dniu Młodzieży. Ojciec Święty przez cały swój długi pontyfikat na różne sposoby wskazywał młodym określony program na życie. Jakie są podstawowe elementy tego programu?

- Syntezą chrześcijańskiego sposobu życia, jaki Jan Paweł II wskazywał ludziom młodym, jest program zawarty w liście "Novo millennio ineunte". To program dla wszystkich ludzi dobrej woli. Zaczyna się on od wezwania, by każdy z nas wypływał na głębię wiary, nadziei i miłości: "Duc in altum! - Wypłyń na głębię!" (NMI, 1). Sługa Boży Jan Paweł II podkreśla z mocą, że "nie trzeba wyszukiwać nowego programu. Program już istnieje: ten sam, co zawsze, zawarty w Ewangelii i w żywej Tradycji. Jest on skupiony wokół samego Chrystusa, którego mamy poznawać, kochać i naśladować" (NMI, 29). Naszym programem życia są słowa i czyny Wcielonego Syna Bożego, który na zawsze pozostaje Jedynym Zbawicielem człowieka. Być uczniem Chrystusa to poznawać Go ciągle na nowo i żyć w Jego obecności. To zaprzyjaźnić się z Nim na śmierć i życie. To dzięki tej przyjaźni upewniać się, że warto kochać zawsze i za każdą cenę.

Jak budować taką przyjaźń?
- Szczególnym miejscem budowania przyjaźni z Bogiem-Człowiekiem jest modlitwa, czyli stawanie przed Nim w ciszy oraz w prawdzie o samym sobie. "W modlitwie toczy się ów dialog z Chrystusem, dzięki któremu stajemy się Jego przyjaciółmi" (NMI, 32). Jan Paweł II wskazuje nam Chrystusa jako Niezawodną Drogę, Nieomylną Prawdę i Wieczne Życie. Aby nie ustać w chrześcijańskiej drodze życia, potrzebujemy codziennego pokarmu duchowego, jakim jest czytanie Pisma Świętego, udział w grupach formacyjnych, spotkanie z Chrystusem w sakramentach świętych i nade wszystko coniedzielny udział w Eucharystii, która "jest czymś najcenniejszym, co Kościół posiada na drogach historii" (Ecclesia de Eucharistia, 9).

Budowanie przyjaźni z Chrystusem to nic innego, jak kroczenie drogą ku świętości...
- Jan Paweł II przypomina tak młodym, jak i wszystkim wiernym o tym, że podstawowym powołaniem każdego z nas jest świętość. W rozumieniu chrześcijańskim świętość to nie cierpiętnictwo ani ucieczka od życia doczesnego. Świętość nie jest również tym samym, co nieosiągalna przecież dla człowieka perfekcyjność i taka doskonałość, jaka jest jedynie cechą Boga. Dojrzale rozumiana świętość to naśladowanie Chrystusa, który kocha i uczy kochać. To naśladowanie Tego, który fascynował ludzi szlachetnych, i który niepokoił ludzi cynicznych. Syn Boży stał się człowiekiem właśnie po to, by nauczyć nas świętego człowieczeństwa. Świętość to najpiękniejsza normalność, a święty to ktoś, kto przestał się wstydzić tego, co w nim najbardziej Boże, bo czyste, dobre i piękne. Być świętym to istnieć w taki sposób, jaki Bóg zaproponował człowiekowi w raju. Święty to ktoś, kto świetnie radzi sobie z twardą rzeczywistością. Człowiek święty jest nieskazitelny jak gołąb i sprytny jak wąż. To ktoś dobry i mądry jednocześnie. Zaprzeczeniem świętości jest zarówno naiwność, jak też inteligencja, której ktoś używa w innym celu niż po to, by kochać. Święta mądrość to używanie inteligencji, wiedzy i wykształcenia wyłącznie po to, by kochać. "Świętość jest szczególnym podobieństwem do Chrystusa. Jest podobieństwem przez miłość" (Kraków, 22.06.1983 r.).

Młodzi mają prawo do prawdy, jednak nie zawsze ją otrzymują. Jakie największe kłamstwa o człowieku, jego naturze i przeznaczeniu próbuje się dziś na różne sposoby przekazywać młodzieży?
- To pytanie dotyczy niezwykle ważnej kwestii. To nie przypadek, że w naszych czasach młodzi ludzie coraz lepiej rozumieją świat wokół siebie i coraz mniej rozumieją samych siebie, a zwłaszcza skutki postępowania w sposób niegodny człowieka. Naiwność oraz ignorancja w wymiarze antropologicznym wynika właśnie z tego, że współcześni ludzie karmieni są kłamstwami na temat natury człowieka i sensu jego życia. Dominująca obecnie kultura niechrześcijańska jest w tym względzie wyjątkowo cyniczna i wewnętrznie sprzeczna. Z jednej strony wmawia ona młodym ludziom, że niczym nie różnią się oni od zwierząt i że miłość to jedynie kwestia popędów, hormonów czy feromonów. Z drugiej strony ta sama cywilizacja wmawia współczesnym ludziom, że są oni nieomylnymi "bogami" i że w związku z tym mogą robić wszystko, co chcą, oraz że powinni kierować się własnymi przekonaniami, a nie obiektywną prawdą.
Przykładem wyjątkowo groźnego kłamstwa i cynicznej ideologii jest liberalizm, który traktuje wolność jako wartość większą niż człowiek. Tymczasem niedojrzały człowiek może w aż tak błędny sposób korzystać ze swej wolności, że używa jej do niszczenia samego siebie i innych ludzi.

Jak to się ma do kwestii wychowania młodego pokolenia?
- "Nowoczesna" demokracja ukrywa fakt, że nie jest w stanie wypełnić najważniejszego zadania, jakim jest właśnie wychowanie młodego pokolenia. Ukrywa również inny fakt, a mianowicie to, że promuje prawo dżungli, czyli prawo silniejszego, co w konsekwencji prowadzi do różnych form dyskryminacji. Obecnie doszło już do tego, że w tak zwanej demokratycznej Europie mamy do czynienia ze śmiertelną wręcz dyskryminacją, a jej najbardziej okrutnym przejawem jest dzielenie obywateli na tych, którzy mają prawo żyć i na tych, których można legalnie zabić tylko dlatego, że są w innej fazie rozwoju niż ci, którzy przyznają sobie prawo do decydowania o życiu innych ludzi. Unia Europejska w bezwzględny sposób chroni prawa do życia jedynie morderców, czyli tych, którzy zabijają życie i troszczy się o przywileje dla homoseksualistów, czyli dla tych, którzy życia nie przekazują. Gdyby dzieci w fazie rozwoju prenatalnego uznać za morderców, to według prawa europejskiego nie wolno byłoby ich zabijać, a gdyby uznać je za homoseksualistów, to Unia Europejska przyznałaby im nawet przywileje.
Najbardziej niebezpieczne dla człowieka kłamstwo to propagowanie mitu o tym, że istnieje łatwo osiągalne szczęście, a zatem szczęście, które przychodzi "samo", w sposób spontaniczny i bez wysiłku, bez potrzeby respektowania norm moralnych, bez czujności i pracy nad sobą. Kultura, która obecnie dominuje, jest prymitywna i tchórzliwa. Jej twórcy nie mają odwagi proponować żadnych ideałów.
Potrafią jedynie powtarzać ideologiczne slogany o wychowaniu bez stresów, o szkole neutralnej światopoglądowo czy o tolerancji postawionej ponad miłością, prawdą i odpowiedzialnością. Niska kultura nie tylko nie ma odwagi proponowania jasnych wartości i ideałów. Nie ma nawet odwagi przekazywać elementarnej wiedzy na temat człowieka.

Na przykład jakiej?
- Przykładem w tym względzie są tematy tabu z zakresu seksualności. Poprawni politycznie seksuolodzy i ginekolodzy ukrywają przed młodzieżą wiedzę na temat cyklicznej płodności pary ludzkiej, a także wiedzę na temat drastycznej szkodliwości antykoncepcji hormonalnej. Nie mają też odwagi przekazywać wiedzy o tym, że czystość przedmałżeńska i wzajemna wierność małżonków to jedyny pewny sposób ochrony przed AIDS i innymi chorobami wenerycznymi w zakresie zachowań seksualnych.
W tej sytuacji Kościół jest obecnie jedyną instytucją ukazującą pełną prawdę o człowieku, który jest wielki i który jest jednocześnie wielce zagrożony. Każdy z nas jest wielki, bo jest dzieckiem Boga. Każdy z nas może nauczyć się myśleć, kochać i pracować. Jednak każdy z nas jest zagrożony przez ludzi cynicznych i niedojrzałych, a także przez własną słabość, naiwność, ignorancję i grzeszność. Kościół jest obecnie jedyną instytucją, która ma odwagę proponować współczesnemu człowiekowi wyłącznie optymalną drogę życia, bo taki właśnie i tylko taki sposób życia proponuje nam Jezus w Ewangelii.

Czy można powiedzieć, że pokolenie Jana Pawła II to najpoważniejsze wyzwanie rzucone tzw. pokoleniu Woodstock, które obecnie w dużej mierze rządzi światem polityki i mediów? Stąd właśnie ataki na Kościół, ataki na chrześcijaństwo, rodzinę. Wszystko w duchu buntu przeciw wszelkim wartościom, przeciw Bogu i Jego prawu...
- Pokolenie Woodstock traktuje jako "ideał" powtarzanie dramatu grzechu pierworodnego. Dramat ten polega na wmawianiu sobie i innym ludziom, że człowiek własną mocą potrafi odróżnić dobro od zła i że powinien postawić samego siebie w miejsce Boga. Tymczasem w rzeczywistości własną mocą potrafimy jedynie pomieszać dobro ze złem i czynić zło. Nic zatem dziwnego, że w pokoleniu Woodstock gwałtowanie rośnie liczba ludzi nieszczęśliwych, uzależnionych, niezdolnych do tego, by logicznie myśleć, odpowiedzialnie kochać i solidnie pracować. Tacy ludzie żyją z dnia na dzień, bez głębszych więzi, bez trwałych wartości, bez celu i sensu życia. Za wszelką cenę starają się oni uciekać od prawdy o sobie i od twardej rzeczywistości, z którą nie potrafią się zmierzyć. Dla tego typu ludzi Kościół będzie zawsze znakiem sprzeciwu. Będzie ich niepokoił. Będzie im też przeszkadzał w manipulowaniu dziećmi i młodzieżą. Kościół jest groźny dla pokolenia Woodstock właśnie dlatego, że uczy myśleć i kochać, a w konsekwencji chroni człowieka przed ludźmi cynicznymi i przed manipulacjami z ich strony.

Jednak jest też rzesza ludzi przyznająca się do pokolenia JP2...
- Radością napawa fakt, że swoją heroiczną wiernością wobec Boga i człowieka Jan Paweł II zafascynował całe pokolenie współczesnych Polaków ewangeliczną drogą życia. Badania sprzed kilku dni przeprowadzone przez Centrum Myśli Jana Pawła II wskazują na to, że dla 94 procent rodaków Jan Paweł II był autorytetem moralnym i że ponad połowa Polaków rocznicę Jego śmierci uznaje za najważniejszą datę w historii. Z badań tych wynika, że 71 procent Polaków czuje swą przynależność do pokolenia Jana Pawła II. Dla 94 procent Polaków Jan Paweł II to "mój Papież". Prawie 60 procent uznaje Go za przewodnika dla całego świata i za największy autorytet moralny naszych czasów. 92 procent z nas przynajmniej raz słuchało homilii Jana Pawła II w środkach przekazu, a 30 procent Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę Ojca Świętego. Niemal trzy czwarte uważa, że zna treść nauczania Jana Pawła II, a 81 procent twierdzi, że kieruje się w życiu Jego wskazaniami. Pokolenie JP2 to wielka szansa na nową, pogłębioną ewangelizację i na budowanie cywilizacji życia pośród szerzącej się cywilizacji śmierci.

Jedną z kluczowych aren walki o młodego człowieka są środki społecznego przekazu. Jakie wskazałby Ksiądz zagrożenia i szanse w tym względzie?
- Największym zagrożeniem jest dominacja mediów laickich, które są wręcz toksyczne, zwłaszcza w oddziaływaniu na młode pokolenie Polaków. Laickie środki społecznego przekazu nie przekazują rzetelnej wiedzy o człowieku i o realiach ludzkiego życia, lecz promują zaburzone więzi oraz pozorne albo opacznie rozumiane wartości. Niestety, wielu reżyserów czy dziennikarzy to ludzie podobni do sprzedawców alkoholu czy do dealerów narkotyków. Jedni i drudzy są gotowi sprzedawać dzieci i młodzież w każdą formę zniewolenia, byle tylko na nich zarobić. Gdy dwa lata temu Jan Paweł II przechodził z życia do Życia, wtedy media na kilka dni stały się narzędziami promującymi dobro, prawdę i piękno, czyli to wszystko, czego świadkiem i prorokiem był sługa Boży Jan Paweł II. Dobrze, że mamy media katolickie, które promują solidne wychowanie, oparte na prawdzie i miłości, oraz małżeństwo i rodzinę jako podstawową komórkę społeczną i najważniejsze miejsce rozwoju człowieka. Rocznica śmierci Jana Pawła II to szansa dla mediów, by zeszły z drogi demoralizowania i by stawały się szkołą bogatszego człowieczeństwa.
To prawdziwe okrucieństwo, że w społeczeństwie, w którym oficjalnie głosi się tolerancję i prawa człowieka, można produkować i legalnie sprzedawać gry przemocy czy filmy, które nie uczą szanować drugiego człowieka, lecz przeciwnie - zachęcają do tego, by traktować drugą osobę jak przedmiot pożądania. Im więcej dzieci i młodzieży ma kontakt z tego typu mediami, tym więcej wśród młodych ludzi jest takich, którzy wchodzą na drogę alkoholizmu czy narkomanii, a także takich, którzy dla chwili przyjemności poświęcają własną godność i sumienie, a nawet zdrowie i życie. Zmiana tej sytuacji zależy głównie od mądrości i stanowczości rodziców, których pierwszym zadaniem jest fascynowanie dzieci i młodzieży tym, co dobre, prawdziwe i piękne. To, co powierzchowne i prymitywne, nie wymaga reklamy, ale to, co głębokie i prawdziwe, pociąga jedynie ludzi dojrzałych i szczęśliwych. To właśnie tacy ludzi stanowią trzon pokolenia JP2 i to do nich należy przyszłość.

Dziękuję za rozmowę.

Odwiedzin :