Strona główna -> Pokolenie JP2 -> Zgłębiamy nauczanie Jana Pawła II


Z księdzem kardynałem Zenonem Grocholewskim, prefektem Kongregacji Edukacji Katolickiej przy Stolicy Apostolskiej, rozmawia Katarzyna Cegielska z Naszego Dziennika 

W momencie odchodzenia Ojca Świętego Jana Pawła II do domu Ojca na placu św. Piotra zgromadziły się tysiące młodych ludzi. Można powiedzieć, że odbyły się wtedy nieformalne dni młodych. Młodzi trwali przy Ojcu Świętym w Jego cierpieniu. Takie modlitewne zrywy są widoczne w chwilach świątecznych, rocznicowych. Eminencjo, co zrobić, żeby młodzież zawsze trwała przy Chrystusie i codziennie wyznawała wiarę w Niego?

- Myślę, że przede wszystkim należy pogłębić i przyswoić sobie papieskie nauczanie, tzn. nie tylko świętować, ale równocześnie dostarczyć młodzieży refleksję nad tym, co Jan Paweł II mówił do niej. Ojciec Święty pociągał młodzież zwłaszcza swoją osobowością, ale przekazywał jej również bardzo solidne wartości, o których trzeba pamiętać. To jest bardzo ważne. My lubimy świętować, natomiast bardzo mało w tym naszym świętowaniu jest refleksji, zastanowienia się nad tym, co On chciał przekazać. Wszyscy podziwiamy Jego głęboką osobowość i bogactwo Jego myśli, ale z drugiej strony, nie staramy się do tej myśli przybliżyć, tę myśl uczynić swoją, przeżywać ją na co dzień. To jest najważniejsze do podkreślenia przy różnych okazjach, a taką jest także druga rocznica Jego śmierci.

Jak zachęcić młodych, by zapoznawali się z nauczaniem Ojca Świętego Jana Pawła II, ale też z nauką Benedykta XVI? Młodzi często mówią: "To trudne słowa, trudne dokumenty, encykliki", jakby zapomnieli, że Ojciec Święty stawiał także młodzieży poprzeczkę bardzo wysoko, mówiąc: "Wymagajcie od siebie, nawet jeśliby inni od was nie wymagali...".
- Trzeba przekazywać myśli Jana Pawła II w sposób czytelny. "Nasz Dziennik" ma tu także swoje zadanie do spełnienia. Jan Paweł II czasem rzeczywiście był trudny w swoich rozważaniach. Był przecież filozofem, i to głębokim. Toteż niejednokrotnie Jego myśl, którą przekazywał w dokumentach, może wydawać się trudna, niemniej jednak jest to myśl bardzo wyrazista i w gruncie rzeczy dostępna dla wszystkich. A więc jest zadaniem także prasy katolickiej, by tę myśl naszego Wielkiego Rodaka, zakorzenioną głęboko w Ewangelii i doświadczeniu Kościoła, przekazywać w sposób prosty, przejrzysty. Postawa Benedykta XVI może być bardzo pomocna w tej materii. Benedykt XVI w wywiadzie dla Telewizji Polskiej dnia 16 października 2005 r. powiedział, że nie ma zamiaru wydawać dużo dokumentów, ponieważ spuścizna myśli Jana Pawła II jest "bardzo bogatym skarbem", który trzeba sobie nadal przyswajać, gdyż pomaga nam być Kościołem naszych czasów i przyszłości. Benedykt XVI idzie po linii Jana Pawła II. W swoich dokumentach i przemówieniach często nawiązuje do Jego nauki. Tak samo w ostatniej adhortacji apostolskiej o Eucharystii "Sacramentum caritatis" odwołuje się do inicjatyw i myśli swego Poprzednika na Stolicy Piotrowej. Na pewno jest to bardzo wielkie zadanie dla prasy katolickiej, dla wszystkich katolickich uczelni, także dla Telewizji Trwam i Radia Maryja, by starać się w sposób wszystkim dostępny przedstawić bogactwo i znaczenie nauczania Jana Pawła II.

Księże Kardynale, ostatnio w Polsce wiele się dyskutuje na temat patriotyzmu, wychowania do patriotyzmu, o którym mówił także Jan Paweł II. Jednak przeciwnicy negują je, twierdząc, że patriotyzm nie jest na nasze czasy lub też że patriotą można być dopiero gdzieś na obczyźnie i wtedy z łezką w oku wspominać Ojczyznę...
- Zaprzepaszczenie miłości do swojej Ojczyzny jest tym samym, czym zapomnienie o własnej rodzinie, własnym domu. Jak każdy jest przywiązany do własnej rodziny, do rodziców, rodzeństwa, do tych, z którymi się wychowywał, tak samo jest z Ojczyzną. Ona jest pewnego rodzaju rodziną. Rodziną, w której każdy się wychował, żył, w której otrzymał wiele dobra, kształtował własną osobowość. Jeśli weźmiemy pod uwagę historię Polski, to nie trudno zauważyć, jak dużo w niej łączy się z pewnymi wartościami, które powinniśmy przeżywać i cieszyć się, że tymi wartościami zostaliśmy ubogaceni. Nie można zapomnieć o własnym Narodzie, tak jak nie można zapomnieć o własnej rodzinie, o swoich najbliższych. Miłość do Ojczyzny to nie jest negowanie miłości do innych, to nie jakiś ekskluzywizm. Prawdziwa miłość do Ojczyzny jest jednocześnie otwarciem się na innych, jest rozumieniem innych i uszanowaniem ich miłości do własnego kraju. Jestem przekonany, że w ten sposób pojmowana i przeżywana miłość do własnej Ojczyzny jest ubogaceniem nas samych i ubogacaniem innych.

Eminencja mówi, że nie można zapomnieć o Narodzie, tak samo jak nie można zapomnieć o rodzinie. W tej chwili trwa w Polsce batalia o rodzinę, o jej niezbywalne wartości, jak prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Jan Paweł II mówił, że troska o dziecko, jeszcze przed jego narodzeniem, jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka. Jak Ksiądz Kardynał z pewnego dystansu patrzy na to, co się dzieje w Polsce?
- My, chrześcijanie, nie możemy nigdy zaprzeczyć wartości ludzkiego życia. Człowiek nie może stać się sędzią dla życia innych ludzi, co więcej - niewinnych i bezbronnych. To łączy się z podstawową wartością chrześcijaństwa, jaką jest szacunek dla drugiego człowieka. Chrystus, stając się człowiekiem, ukazał tym samym całe bogactwo i godność człowieczeństwa. Szacunek dla drugiego człowieka jest prawdziwy wtedy, kiedy odnosi się przede wszystkim do człowieka potrzebującego. Przejawem jakiegoś ubóstwa duchowego jest to, jeśli chwalimy ludzi, którzy mogą nam pomóc, wywyższyć, a odwracamy się od tych, którzy nas potrzebują. Oznaką cywilizacji jest zwłaszcza szacunek dla człowieka potrzebującego. Kościół, katolicy nie mogą nigdy rezygnować z obrony godności i niezbywalnych praw każdego człowieka i z obrony życia ludzkiego. Nikt nas nie uczynił sędziami, kto ma żyć, a kto nie. Jest to jedna z podstawowych wartości chrześcijaństwa, ale także jedna z podstawowych wartości, które nasz Naród podczas swojej historii przekazywał z pokolenia na pokolenie.

Księże Kardynale, a jak odbierać te zewnętrzne naciski, jak chociażby wyrok Trybunału Praw Człowieka. Jak jakiś Trybunał może jednemu człowiekowi dawać pewne prawo i równocześnie odbierać je drugiemu, zwłaszcza gdy chodzi o podstawowe prawo do życia?
- Zawsze musimy stawać w obronie pokrzywdzonego i przeciwstawiać się tego rodzaju decyzjom. Oczywiście jesteśmy często bezsilni wobec przemocy, niemniej jednak nasz sprzeciw - czy raczej nasz pozytywny wkład w prawdziwy postęp ludzkości - powinien być przede wszystkim wewnętrzny oraz przejawiać się zwłaszcza w nauczaniu, w przekazywaniu wartości, w świadczeniu własnym życiem o tych wartościach. W ten sposób możemy zawsze działać. Im bardziej głęboko będziemy żyć na co dzień tymi wartościami, tym bardziej wiarygodne będą nasze słowa.

Jakich wydarzeń możemy oczekiwać 2 kwietnia, jeśli chodzi o proces beatyfikacyjny Ojca Świętego Jana Pawła II i zakończenie kolejnej jego części - diecezjalnej?
- To będzie normalny etap po tej części prac, które odbyły się szybko i nie ma potrzeby, żeby proces przyśpieszać na siłę. Żyjemy jeszcze myślami Jana Pawła II, mamy w pamięci przeżycia Jego śmierci, Jego świadectwo, które nieustannie nam dawał i które nabrało szczególnego wymiaru w tamtych dniach. Myślę, że beatyfikacja, jeśli nawet nastąpi po kilku latach, sprawi, że odżyje to wszystko na nowo. Będziemy na nowo przeżywać nasze spotkania z Janem Pawłem II, na nowo będziemy się starali myślą Jana Pawła II ubogacać siebie i innych. To, co stanie się w poniedziałek, jest zakończeniem jednego etapu i rozpoczęciem drugiego. Wszystkie zgromadzone dotąd dokumenty trafią do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Sądzę, że tam też dosyć szybko to się potoczy. Z jednej strony, istnieje ogólne i uzasadnione przeświadczenie o świętości Jana Pawła II, ale z drugiej strony, musimy pamiętać, że przesłuchano niezmiernie dużą ilość osób z różnych środowisk. Stąd materiał, który zostanie przekazany Kongregacji jest obszerny i wymaga uważnej lektury oraz analizy.

Dziękuję za rozmowę.

Odwiedzin :