Strona główna -> Jan Paweł II Wielki -> O Janie Pawle II -> Santo subito: Ksiądz biskup Józef Zawitkowski


Santo subito: Ksiądz biskup Józef Zawitkowski

Dlaczego Jan Paweł II jest święty?
Nie wiem. Pan Bóg wie,
który rozpoczął dobre dzieło
i sam go dokonał.
Ja tylko mam przekonanie
z milionami ludzi,
że na pewno jest świętym
i modlę się z Kościołem,
aby był: Subito Santo!

Jan Paweł II - Karol Wojtyła
był tak normalnym człowiekiem,
że aż świętym. Bo gdy Pan Bóg
zapuszcza swoją sieć, aby zagarnąć
do swojego Królestwa wielu ludzi,
to te duże przerywają sieci
i uciekają, a te drobne
przepływają przez jej oka.
W sieci pozostają tylko te w sam raz
- nie za duże, nie za małe.
Święty to człowiek
taki w sam raz,
co się nadaje do nieba.

Jan Paweł II jest świętym, bo się modlił
i nigdy nie ustawał.
Jego życie było modlitwą
i wtedy, gdy szedł
do kamieniołomów,
gdy spływał Czarną Hańczą
i odmawiał z brewiarza Nieszpory,
a Mszę Świętą sprawował na
ołtarzu
z kajaka podpartym wiosłami.
Modlił się wtedy, gdy zjeżdżał
do kaplicy na Wiktorówkach,
aby z nartami mówić "Anioł Pański".

Widziałem białego proroka
z różańcem w ręku,
gdy szedł w górę strumienia
szukając starannie ukrytego źródła.
Piotrze, buty masz zmoczone,
skarpety mokre. Zdejmij je,
wysuszę i nogi Ci ucałuję,
bo tak kazał Pan.

Był dzień 13 maja 1981 roku.
Na placu Świętego Piotra
strzał, cisza, krew,
płacz, krzyk - zabili go!
Wtedy cały świat się modlił
za Świętego,
a Matka Boska Fatimska
w spękanym lustrze
Morskiego Oka
zobaczyła zakrwawiony
pierścień Rybaka.
Wyłowiła, otarła, wzruszyła się i ocaliła.

Ojcze Święty!
Coś Ty mówił wtedy Matce Boskiej
w Fatimie i na Krzeptówkach?

Widziałem Go wiele razy
na modlitwie.
Wtedy Go nie było.
Chodził gdzieś wysoko po Rysach medytacji,
rozmawiał z Trójcą pod dębami Mamre,
rozmawiał z Przemienionym
na Górze Przemienienia.
Zachował tajemnicę,
a w dole było miasto,
nad miastem widniał krzyż,
a do krzyża był przybity Chleb,
który krwawił…
i krwawił.

Pytałem niewidomą Małgosię,
którą przytulił Papież
podczas pielgrzymki w Białymstoku.
Małgoś, widziałaś Go z bliska?
Widziałam. Dotknęłam Jego buzi.
Jaki był? Taki cieplutki,
jakby łososiowy,
bo kolor łososiowy jest taki ciepły.
To już wiem, taki jak święty, prawda?

Jeszcze więcej był święty,
gdy już nie mógł chodzić.
A Mszę Świętą na
Krakowskich Błoniach
sprawował jak Baranek zabity
i mówił, że na ostatnie czasy
Bóg zostawił nam swoje
Miłosierdzie.

Najwięcej był Święty,
gdy już nie mówił,
a tylko świętym krzykiem
milczenia błogosławił
Urbi et Orbi.

A najświętszy dla mnie był wtedy,
gdy już odchodził i wtulił
się w krzyż.
Tylko trochę tliło się życie
w lampce w oknie pokoju Papieża.
Całe życie Was szukałem,
teraz Wy przyszliście do mnie...
O, jak Cię za to kocham
mój Polski Święty.
Subito Santo!
Lampka zgasła.
O Chryste, przecież burze szaleją
ratuj barkę, bo bez Ciebie zginiemy!
Nie lękajcie się, a wypłyńcie
na głębię…
Cała naprzód! Nowy świta
już dzień.

Czemu te rzymskie roty
i kongregacje
tak się gapią. Przecież On
jest Święty.
Jest Wyznawcą i jest
Męczennikiem,
a co na to prawnicy?
Jaką wymyślą formułę?
Też nie wiem.

Święci to dopiero po śmierci
Pokazują, co mogą.
Ojcze Święty! Tyle
masz pomników
i po co, a niektóre kiepskie i tanie.
Jak Ci będą dorabiać tę aureolę?
Przecież Ty na trzech
stoisz koronach,
a sam bez korony.

Tak Cię pamiętam, Człowieku
w bieli,
co prawicą otwierałeś niebo
w pamiętne Zielone Świątki
i wołałeś głosem gromu:
Niech zstąpi Duch Twój
i odnowi Ziemię,
Tę Ziemię!

Więc zstąpił Duch Boży
i odnowił Tę Ziemię,
i co z tego?

Przyjdź teraz już jako Święty
i powiedz rozpolitykowanym,
którym poplątały się języki:
Milcz, zamilknij!
I niech się stanie pokój.
A świat powie: Amen.
I niech się tak stanie.
PS
Ojcze Święty,
przyjdź kiedyś we śnie,
teraz, zanim będę w czyśćcu,
i powiedz, czy w niebie
śpiewają czasem - Panie
dobry jak chleb?
Mój Kochany, Dobry Święty!

not. M. Kamieniecki
"Nasz Dziennik" 2007-06-25


Odwiedzin :