Różańcowy testament Jana Pawła II



2 kwietnia 2005 roku, w pierwszą sobotę miesiąca, Jan Paweł II odszedł do Domu Ojca. Błogosławiony Jan Paweł II przez całe życie, co więcej – całym swoim życiem, pisał swój różańcowy testament. Czynił to słowami i gestami, milczącą modlitwą przed wizerunkiem Matki Pana. Pisał osobistym zaangażowaniem w tę Jej modlitwę oraz przez, jakże liczne, formy propagowania jej. Był przecież wiernym sługą Maryi.

 Pozostawił Kościołowi i ludzkości słowa spisane, ale także te niespisane. Te ostatnie były wypowiadane przy różnych okazjach, np. podczas osobistych spotkań z tyloma ludźmi, w tym z głowami państw. Trudno zapomnieć trzymane przez Niego różańce w brązowym, czarnym lub białym etui. Wręczał je przecież każdemu, jako ojcowski dar, jak wyprawkę na całe życie. To było coś na wzór drogowskazu oraz posagu. Jakby mówił: „Masz! Oto klucz do Serca Boga! Używaj go w łączności z Maryją!”. Wielu z nas to pamięta z osobistego spotkania z Ojcem. Pozostał po nim właśnie Jego papieski różaniec – ten testament w wersji osobistej.

Nie sposób w krótkim artykule omówić całego bogactwa papieskich wypowiedzi, a zwłaszcza inicjatyw mających ukazać wartość i aktualność Różańca. Ograniczę się jedynie do kilku spostrzeżeń.

Skąd u Papieża wzięła się miłość do modlitwy różańcowej? Dlaczego z taką determinacją pragnął zapalić nas do tej modlitwy? Częściową, ale ważną odpowiedź znajdujemy w liście „Rosarium Virginis Mariae”, napisanym na rozpoczęcie Roku Różańca Świętego (2002-2003): „Ja sam również nie pomijałem okazji, by zachęcać do częstego odmawiania różańca. Od mych lat młodzieńczych modlitwa ta miała ważne miejsce w moim życiu duchowym. (…) Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem. (…) Jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez – można by powiedzieć – Serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, którzy nam są najbliżsi, tych, o których najbardziej się troszczymy. W ten sposób ta prosta modlitwa różańcowa pulsuje niejako życiem ludzkim” (zob. RVM, pkt 1).

Reformator modlitwy różańcowej

Dodając do różańcowego kanonu tajemnice światła, Ojciec Święty pragnął uwypuklić chrystocentryczny charakter tej modlitwy. Idąc za przesłaniem Maryi z Kany Galilejskiej: „zróbcie wszystko, cokolwiek Syn mój wam powie” (por. J 2, 5), oraz wcielając w życie uchwały Soboru Watykańskiego II, wskazał potrzebę głębszego poznania Chrystusa, i to w Szkole Maryi. Uczulił nas na to, że przez różańcową kontemplację Maryja pragnie nas wprowadzić w komunię z Chrystusem. Ona sama podążała za swym nauczającym Synem i pragnie, aby każdy z nas oraz nasze wspólnoty wsłuchiwały się w całe Jego ewangeliczne przesłanie. Tu chodzi o prawdziwą, pełną i ewangeliczną formację duchową.

Tajemnice światła stawiają przed nami Posłanego Mesjasza, abyśmy pozwolili Mu wprowadzić się do Królestwa Ojca, które jest Domem Ojca na wieki. Wszystko zgodnie z Jego słowami: „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11, 27). Z tego powodu dobór nowo wprowadzonych tajemnic światła dokonał się pod kątem występowania w nich najważniejszej relacji: Ojciec – Syn, dokonującej się w Duchu Świętym. Maryja w tej Miłości Ojca i Syna zajmuje osobliwe miejsce. Przez Nią – Oblubienicę Ducha Świętego – otrzymujemy największy dar Ojca – Jezusa, tzn. Pokarm Życia Wiecznego.

Różańcowe egzorcyzmowanie ziemi

Testament Jana Pawła II wzywa do podejmowania różańcowych dzieł. Sam je organizował i promował. Spośród wielu z nich pragnę przywołać dwa. Najpierw to, często zapominane, z dnia 6 czerwca 1987 roku. Była pierwsza sobota czerwca. Ojciec Święty otwierał obchody Roku Maryjnego (1987-1988). W łączności z wiernymi zgromadzonymi w piętnastu głównych maryjnych sanktuariach świata (m.in. Częstochową) osobiście prowadził medytacje różańcowych tajemnic. Do dzieła przyłączyła się bł. Matka Teresa z Kalkuty.

Na cały świat telewizja transmitowała modlitwę dwojga Świętych Ludzi, gromadzących w tym samym czasie miliony wiernych, którzy niezależnie od pory doby opasywali kulę ziemską Różańcem. Niektórzy komentatorzy nazwali to później papieskim różańcowym egzorcyzmowaniem ziemi. Budowanie wiary oraz wspólnoty Kościoła przez moderowanie modlitwy różańcowej wyrażało się także w stałej papieskiej praktyce odmawiania Różańca z wiernymi podczas licznych pielgrzymek, ale przede wszystkim przez pierwszosobotnie transmisje na falach Radia Watykańskiego.

Inną wielką i ponadczasową inicjatywą było wydanie w roku ostatniej pielgrzymki do Polski, 16 października 2002 r. „Listu o Różańcu Najświętszej Maryi Panny” i ogłoszenie Roku Różańca. Błogosławiony Papież w przemówieniu przed modlitwą „Anioł Pański” w dniu 27 października 2002 r. tak wyjaśniał motywy tej decyzji: „Pragnąłem, aby dwudziesty piąty rok mojego pontyfikatu upływał pod znakiem tej modlitwy. Najważniejszym powodem zaproponowania praktyki różańca jest fakt, że stanowi on skuteczny środek dopomagający wiernym w podjęciu owej kontemplacji oblicza Chrystusa (…), do której zachęciłem nazajutrz po Wielkim Jubileuszu Roku 2000. (…) Niedoścignionym wzorem kontemplacji chrześcijańskiej jest Najświętsza Maryja Panna (por. RVM 10).

Od poczęcia aż do zmartwychwstania i wniebowstąpienia Jezusa spojrzenie niepokalanego Serca Matki było skupione na Jej Boskim Synu – spojrzenie zdumione, spojrzenie przenikliwe, spojrzenie pełne bólu, spojrzenie rozpromienione radością (por. tamże). Tego właśnie pełnego wiary i miłości spojrzenia Maryi uczą się pojedynczy chrześcijanie i wspólnota chrześcijańska, gdy odmawiają różaniec. (…) Różaniec, jak każda prawdziwa modlitwa, nie odrywa od rzeczywistości, lecz pomaga nam w niej żyć w wewnętrznym zjednoczeniu z Chrystusem i dawać świadectwo miłości Boga”. Niezapomniane są słowa końcowej modlitwy ze wspomnianej audiencji: „O Maryjo, która wkładasz w nasze dłonie koronkę różańca świętego, naucz nas go odmawiać, abyśmy w Twojej szkole stali się prawdziwymi ludźmi kontemplacji i świadkami Chrystusa!”.

Finis coronat opus – koniec wieńczy dzieło

Okoliczności śmierci fatimskiego Papieża w pierwszą sobotę miesiąca nakreślają osobliwy i nadprzyrodzony charakter różańcowego przesłania. Ostatnie słowa testamentu to różańcowa więź w godzinie śmierci. Samo odchodzenie do Domu Ojca przebiegało w prawdziwym duchowym otuleniu Papieża właśnie modlitwą różańcową przez tak wielu ludzi wiernych miłości do Maryi i do Jej Sługi. Nauczyli się tego wcześniej – choćby wtedy, gdy po zamachu na Jego życie, wypraszali Mu powrót do zdrowia.

W roku kanonizacji Wielkiego Papieża wypadła 30. rocznica (25 marca 1984 r.) oddania przez Niego świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Czy to przypadek, że właśnie w taką rocznicę dokona się Jego kanonizacja? Niech więc będzie ona sposobnością do odnowienia żarliwej modlitwy różańcowej, będącej prawdziwą odpowiedzią zarówno na prośbę Maryi, jak i Jej Sługi: odmawiajcie codziennie Różaniec. To droga do Boga, do prawdziwej wielkości i pokoju.

O. dr Stanisław Przepierski OP
Nasz Dziennik

Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze
Odwiedzin :