
Kiedy Urszula miała dziewięć lat, pękł jej w głowie naczyniak. Spowodowało to paraliż lewej strony ciała dziewczynki. Stan zdrowia dziewczynki był bardzo ciężki. Wówczas z pomocą przyszedł Jan Paweł II.
W tym pamiętnym dniu - 21 marca - Ula zbudziła się z silnym bólem głowy. Nie poszła do szkoły. W pewnym momencie zaczęła tracić przytomność. Rodzice wezwali karetkę, która zawiozła dziecko do szpitala. Badanie tomografem wykazało silny obrzęk mózgu, który był spowodowany krwiakiem i krwawieniem z prawej półkuli mózgu. Stan zdrowia dziewczynki pogarszał się z minuty na minutę. Już następnego dnia było tak źle, że Ula musiała być reanimowana. Zapadła w śpiączkę. Lekarze uprzedzili rodziców, że jeśli nawet dziecko przeżyje, może już nigdy nie mówić i nie chodzić. Wówczas zdecydowano o operacji mózgu. Nikt jednak nie dawał gwarancji rodzinie, że Ula wróci do życia i zdrowia.
W tym czasie zaczęła się duchowa batalia o życie dziewczynki. Krąg modlitewny powiększał się z każdą chwilą. Na patrona tych modlitw obrano Jana Pawła II. Siostry karmelitanki z Orłowa oraz ks. kard. Stanisław Dziwisz (który odprawił Mszę Świętą w intencji Uli) przekazali dla dziewczynki relikwie bł. Ojca Świętego Jana Pawła II.
I nagle, niespodziewanie, dobę po operacji - 24 marca, w Narodowy Dzień Życia - stan zdrowia dziewczynki poprawił się. Znikł obrzęk mózgu i krwawienie ustało. Dzień później, w święto Zwiastowania Pańskiego dziewczynka otworzyła oczy.
2 kwietnia, w drugą rocznicę śmierci Jana Pawła II, zaledwie tydzień po operacji, Ula wyszła ze szpitala. Poruszała już lewą nogą i ręką. Pięć dni później zaczęła powoli chodzić. Sześć tygodni po pęknięciu naczyniaka dziewczynka powróciła do gry na flecie i pianinie. Próbowała jazdy na rolkach i rowerze. 12 maja wraz z innymi dziećmi z klasy przyjęła Pierwszą Komunię Świętą. Wszystko błyskawicznie wracało do normy...
Po pewnym czasie lekarze wykryli w mózgu Urszuli jeszcze dwa niebezpieczne naczyniaki. Dziewczynka przeszła zabiegi odcięcia ukrwienia naczyniaków, które zakończyły się pomyślnie. A Jej rodzina wierzy, że to dzięki wstawiennictwu Jana Pawła II.
Małgorzata Pabis
Nasz Dziennik
| |||||||||||