Wielki Piątek – Misterium Męki Pańskiej



Wielki Piątek jest jedynym dniem w ciągu całego roku liturgicznego, w którym nie odprawia się Mszy Świętej. W tym dniu bowiem dokonała się jedyna ofiara Jezusa Chrystusa, której pamiątką jest każda Eucharystia.

W miejsce Mszy Świętej będziemy uczestniczyć w liturgii Męki Pańskiej, którą sprawuje się w godzinach popołudniowych. W niektórych miejscach i regionach istnieje tradycja odprawiania przed południem Drogi Krzyżowej lub Misterium Męki Pańskiej. W wielu krajach protestanckich, w których Wielki Piątek jest dniem wolnym od pracy, organizuje się procesje z krzyżem przez miasto, które bywają traktowane jako najważniejsze przeżycie Wielkiego Tygodnia.

Na początku wieczornej liturgii w milczeniu będziemy uczestniczyli w akcie prostracji, czyli uniżenia, którego dokona kapłan, padając krzyżem przed ołtarzem i nawiązując w ten sposób do pokory Syna Człowieczego, który „uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci”. My także klękając, oddamy cześć Jezusowi, który dla naszego zbawienia postanowił przyjąć ogołocenie i śmierć krzyżową. Będziemy jeszcze kilkakrotnie dzisiaj padać na kolana w geście czci i naszego uniżenia. Stanie się to podczas lektury opisu męki Jezusa według św. Jana, gdy po słowach zwiastujących Jego skonanie uklękniemy w ciszy. Po raz kolejny padniemy na kolana w geście adoracji Krzyża, „na którym zawisło zbawienie świata”. Potem uklękniemy, oddając cześć Jezusowi, który przychodzi do nas w Komunii Świętej.

Centrum liturgii Wielkiego Piątku stanowi tajemnica krzyża. Opis Męki Pańskiej, którego słuchać będziemy w skupieniu, jeszcze raz ukaże nam całe cierpienie Jezusa, począwszy od okoliczności Jego zdrady, przez Jego zbawczą mękę, odrzucenie przez ludzi, których ukochał, aż po tragiczne, przeżywane w opuszczeniu przez Ojca konanie, które było zwieńczeniem męczeństwa Chrystusa.

Następna część liturgii to rozbudowana uroczysta Modlitwa Wiernych, która obejmuje dziewięć intencji, które będą kolejno odśpiewywane, a następnie po krótkiej przerwie dopełniane modlitwą celebransa. Jeszcze niedawno (starsi to pamiętają), po każdym wezwaniu padało wezwanie „Klęknijmy” i „Powstańmy”, a cały kościół padał na kolana i przez chwilę modlił się we wskazanej intencji. Dzisiaj zostało to uproszczone, ale nadal wielkopiątkowa modlitwa wiernych pozostaje uroczysta. W centralnym momencie liturgii przed ołtarz zostanie w uroczysty sposób wniesiony i ukazany naszym oczom krzyż jako znak naszego ocalenia. To na nim dokonało się nasze Odkupienie. Jednak nie chodzi tu tylko o podziwianie tego, co uczynił dla nas Jezus, nawet nie tylko o pokorne uczczenie znaku Jego męki. Chodzi o nasze „tak”, naszą akceptację tajemnicy krzyża, którą symbolicznie wyrazimy pocałunkiem składanym na wizerunku Ukrzyżowanego. Gdy będziemy podchodzić do świętego wizerunku Ukrzyżowanego Pana, by dotknąć go naszymi ustami (nieważne, czy w trakcie, czy po skończeniu liturgii), pamiętajmy, że to nie tylko tradycja. Pocałunek na drzewie krzyża jest wyrazem miłości do Jezusa (oby nie był pocałunkiem judaszowym), ale także wyrazem zgody na tę postać krzyża, która objawia się w naszym życiu. To może być krzyż kłopotów rodzinnych, nieporozumień w pracy, w rodzinie, utraty źródła utrzymania, trudności w kontaktach z bliźnimi, własnych niepowodzeń, znoszonych chorób i przeciwności, niepomyślności losu, braków, przykrości, krzywd, upokorzeń, strat… ileż okazji do objęcia krzyża i powiedzenia Panu: „Chcę przyjąć mój krzyż!”. On jest narzędziem mojego zbawienia. Tylko łącząc mój krzyż z Krzyżem Jezusa, czyli składając Bogu w ofierze to, co trudne i bolesne w moim życiu, wkraczam w misterium krzyża, stając się nie obserwatorem, lecz uczestnikiem ofiary Jezusa.

W polskiej tradycji po skończeniu liturgii zanosi się procesjonalnie Jezusa Eucharystycznego do kaplicy Bożego Grobu, w której wystawiony jest On w monstrancji do adoracji. Jest to bardzo piękny zwyczaj, którego nie znajdziemy w kulturze innych krajów. Tam liturgia męki Pańskiej kończy się ciszą i rozejściem do domów. Nasze adoracje Jezusa Eucharystycznego są okazją do osobistej i wspólnotowej wdzięczności oraz głębokiego spotkania z Chrystusem obecnym wśród nas w znaku Eucharystii, w którym pozostaje wciąż żywy.

o. dr Piotr Andrukiewicz CSsR
Nasz Dziennik

Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze
Odwiedzin :