Potrzebujemy umartwienia



Rozmowa z ks. Piotrem Budą, wikariuszem parafii pw. Świętego Krzyża w Myśliborzu w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej

Czym Wielki Post wyróżnia się w roku liturgicznym?

– Rok liturgiczny jest ściśle związany z dwoma najważniejszymi prawdami wiary. Mam tutaj na myśli dwa dogmaty o wcieleniu oraz o męce, zbawczej śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Wszystko w życiu wiary, nauce teologii i codziennej pobożności Kościoła jest skupione wokół tych prawd. Te dwa dogmaty rokrocznie obchodzimy liturgicznie w czasie świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Wielki Post jest związany z prawdą wiary o odkupieniu rodzaju ludzkiego. Przygotowuje nas do godnego przeżycia świąt Zmartwychwstania Pańskiego, czyli pomaga nam zrozumieć tajemnicę, która ogniskuje całą wiarę Kościoła.

Te święta wymagają „wielkiego” przygotowania.

– Tak, a co ciekawe, pomaga nam w tym sama przyroda. Porządek zapisany przez Boga w naturze współgra z przeżywanymi przez wiernych prawdami wiary. Wielki Post wypada na przełomie zimy i wiosny. Kończy się czas, gdy przyroda niejako „obumarła”, dając miejsce zimie, a zaczyna się okres przebudzenia świata do nowego życia. To samo powinno się dokonać przez 40 dni postnych w naszej duszy. Możemy posłużyć się tutaj biblijnym porównaniem do pracy na roli. Rolnik bowiem przygotowuje pole na zimę i bardzo się przy tym trudzi, ale efekt pozostaje ukryty aż do wiosny. Tak i nasza ciężka praca podejmowana przez czas pokuty pozostaje niejako ukryta przed oczami innych.

Ziarno jednak nie na każdym gruncie wzrośnie.

– Dlatego właśnie potrzebujemy przygotowania naszej duszy. Czas wysiłku i postu to otwarcie na łaskę. W tym miejscu warto przypomnieć, że umartwienie nie jest dodatkiem do życia chrześcijańskiego, ale jest jego istotnym elementem. Kościół nakłada na nas obowiązek umartwienia w postaci postów. Nie jest to jednak wymóg postawiony wbrew rozumowi. My potrzebujemy umartwienia. Świątynia Ducha Świętego, jaką jest nasze ciało, wymaga przygotowania dla tej niezwykłej Bożej obecności.

W ten szczególny czas wprowadza nas Środa Popielcowa.

– Ten dzień wszyscy kojarzymy z zewnętrznym obrzędem posypania głów popiołem. Dawniej Wielki Post był to czas publicznych pokut. Nie chodzi tu o publiczne wyznawanie win, ale o odkupienie grzechów zaciągniętych publicznie i gorszących innych ludzi. Taki czyn domaga się publicznej pokuty, której dopełniano właśnie w Wielkim Poście. Początkowo tylko publiczni pokutnicy mieli posypywane głowy, z czasem jednak rozszerzono to na wszystkich wiernych. Uczyniono tak, aby był to znak do podjęcia pokuty za nasze grzechy, które tak jak popiół są marnością tego świata i odciągają nas od zbawienia. Popiół symbolizuje uniżenie i pokorę oraz świadomość przemijalności.

40 dni umartwienia to niemało.

– Przypomnijmy, że sama liczba dni pochodzi z bogatej symboliki tak Starego, jak i Nowego Testamentu. Jezus, przebywając 40 dni na pustyni, spędził czas postu na modlitwie i umartwieniu. Jest to dla nas wzór, jak powinniśmy przeżywać Wielki Post. Wtedy to nasz Pan doświadczył kuszenia, które zakończyło się przegraną diabła. My też na takie doświadczenie musimy być przygotowani. Święty Leon w swoich pismach ostrzegał, że czas świąt i przeżywania najważniejszych prawd wiary obarczony jest zwiększoną aktywnością diabła. On chciałby odciągnąć nas od spraw Bożych, tak byśmy w uroczyste dni nie byli gotowi przyjąć Komunii Świętej.

Jak odeprzeć ataki diabła?

– Poprzez post i pokutę. Wielu współczesnym post jawi się jako sprawa problematyczna. Obecnie ludzie chcieliby żyć, jakby cierpienia na świecie nie było. Często można usłyszeć, że życie powinno być „łatwe, miłe i przyjemne”. Niestety po grzechu pierworodnym nigdy takie już nie będzie. Wzorem w mężnym podejmowaniu trudów pozostaje dla nas Chrystus, który choć nie miał grzechu pierworodnego i w jego naturę nie były wpisane cierpienia, podjął je dobrowolnie dla naszego zbawienia. Drugim takim wzorem jest Maryja, która choć Niepokalana, współcierpiała z Synem Bożym.

W jaki sposób powinno to się przełożyć na naszą praktykę religijną?

– Przede wszystkim jest to wezwanie do pokonywania swojego egoizmu. Musimy pamiętać, że post nie jest czyniony dla siebie, ale dla Pana Boga. Post nie jest dietą podejmowaną dla zdrowia lub dla swojej własnej satysfakcji czy wyglądu. Jest to działanie dla Bożej chwały. To wymaga od nas wzbudzenia dobrej intencji, którą powierzamy Stwórcy. Nie znaczy to, że umartwienie nie przyniesie nam pożytku.

Jakie umartwienie powinniśmy podjąć?

– Mamy dwa rodzaje umartwień: zewnętrzne i wewnętrzne. Zewnętrzne dotyczą ciała i zmysłów, a wewnętrzne naszych pragnień, pożądliwości, woli i rozumu. Same umartwienia zewnętrzne bez pracy duchowej i bez ukierunkowania na Boga nie będą postem. Nie przyniosą oczekiwanych skutków duchowych. Post bowiem nie sprowadza się wyłącznie do ograniczenia spożywanych pokarmów. Jest to oczywiście najpopularniejsze umartwienie zewnętrzne, ale może dotyczyć wszystkich zmysłów, dajmy na to wzroku, np. jeśli ktoś za dużo czasu spędza przed telewizorem czy komputerem. Może to być post dla mowy, czyli bardzo trudne zadanie niemówienia, gdy nie ma potrzeby.

A umartwienia wewnętrzne?

– Każda praca duchowa nad sobą jest wewnętrznym umartwieniem. Ta praca jest bardzo cenna, bo inni nie widzą naszego przełamywania się. Jako przykład umartwienia wewnętrznego podam to, do którego wzywała młodych pastuszków Matka Boża w Fatimie. Było to sumienne wypełnianie swoich obowiązków. Z pozoru proste, jest jednak trudne i wymagające. Chodzi tu nawet o najdrobniejsze, a nawet błahe sprawy, nad którymi powinniśmy się pochylić z sumiennością i rzetelnością. Ten rodzaj wyrzeczenia bardzo podoba się Bogu, bo polega na realizacji Bożych zamysłów, a nie własnych.

Co nam może w tym pomóc?

– W dobrym przeżyciu Wielkiego Postu pomogą nam rekolekcje i spowiedź święta. Ważne jest w tym czasie, by jak najczęściej być na Mszy św. i przyjmować Komunię Świętą. Istotne są także nabożeństwa typowo wielkopostne, czyli Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. One rozbudzą nasze uczucia i pobudzą rozum do zastanowienia się nad zbawczą męką Jezusa Chrystusa. Rozważanie Męki Pańskiej jest szczególnie ważne, przez nie napełniamy się miłością do Boga i widzimy potrzebę pokuty i skruchy we własnym życiu.

Do czego to wszystko ma nas prowadzić?

– Post ma nam pomóc wzrastać w wierze, nadziei i miłości do Pana Boga. Wymiernym owocem, który najlepiej widać, są uczynki miłosierdzia względem bliźnich. Miłosierdzie, którym Bóg nas obdarza, powinno przełożyć się na nasze relacje do innych osób. Jest to rodzaj upodabniania się do Jezusa Chrystusa, który ma być w Wielkim Poście najważniejszy. Dzięki temu z Nim w łasce Bożej najlepiej spędzimy nadchodzące święta Wielkiej Nocy.

Dziękuję za rozmowę.

Nasz Dziennik

Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze
Odwiedzin :