Czy szczepić noworodki? - Nasz Dziennik



Obok Polski tylko Bułgarzy podają dwie szczepionki dzieciom tuż po porodzie.

Jednym z wysuwanych przez lekarzy i rodziców postulatów jest rezygnacja ze szczepienia przeciw gruźlicy noworodków. Obecnie dzieci dostają zastrzyk nawet kilka godzin po porodzie. Przesunięcie czasu szczepienia na okres niemowlęcy mogłoby zmniejszyć ilość powikłań. Zdania na ten temat są jednak podzielone.

– Jak najbardziej warto rozważyć przesunięcie szczepienia na późniejszy okres – mówi dr n. med. Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowy konsultant ds. epidemiologii. Choć jak zaznacza, musi wystąpić odpowiednia sytuacja epidemiologiczna. Tę monitoruje Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie prowadzący Krajowy Rejestr Zachorowań na Gruźlicę. Jak się okazuje, odnotowujemy coraz mniejszą zapadalność na gruźlicę w naszym kraju.

Zapadalność na gruźlicę

Zgodnie z ostatnimi pełnymi danymi, w 2015 roku zgłoszono w całej Polsce 6430 przypadków gruźlicy (o 268 mniej zachorowań niż w 2014 r. i o 2157 mniej w porównaniu z 2006 r.). Zapadalność na gruźlicę wszystkich postaci wynosiła 16,7 przypadków na 100 tys. ludności. Według kryteriów Światowej Organizacji Zdrowia, określa się ją jako niską, choć nadal jest ona wyższa niż średnia UE. By całkowicie zrezygnować ze szczepień, WHO zaleca, aby współczynnik zapadalności wynosił poniżej 10 na 100 tys. osób. Jednak warto zauważyć, że najniższa zapadalność jest wśród dzieci do lat 14, a zwiększone ryzyko wystąpienia tej choroby dotyczy chorych na AIDS, narkomanów, alkoholików, bezdomnych, więźniów, niedożywionych, imigrantów, osób po 65. roku życia, a także osób z obniżoną odpornością, długotrwale leczonych sterydami, z cukrzycą czy pylicą.

Przeciwna przenoszeniu szczepienia na okres niemowlęcy jest prof. nadzw. dr hab. n. med. Maria Korzeniewska-Koseła, kierownik Zakładu Epidemiologii i Organizacji Walki z Gruźlicą – Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc.

– W szczepieniu noworodków chodzi o to, by dokonać tego zabiegu w bezpiecznym środowisku szpitalnym, by po wyjściu do domu już było zabezpieczone przed rozwojem zakażenia, jak spotka kogoś w domu chorego na gruźlicę. Taka jest idea szczepienia tuż po urodzeniu. W szpitalu personel jest sprawdzony, dziecku nie grozi kontakt z chorym na gruźlicę – podkreśla.

Ulotka szczepionki przeciw gruźlicy jako jedno z przeciwwskazań do jej podania wymienia upośledzenie odporności, które może być także chorobą wrodzoną.

– To bardzo rzadko występuje. Lekarze immunolodzy, którzy spotykają dzieci z immunosupresją, rzeczywiście mogą mieć inne zdanie. Uważają, że lepiej poczekać i sprawdzić, czy dziecko nie ma obniżonej odporności – zauważa. – To jest ważenie, co bardziej zabezpiecza populację dziecięcą – czy ochrona wybranych dzieci z zaburzeniami, czy ochrona całej populacji dziecięcej – zaznacza prof. Korzeniewska-Koseła.

Jak chronić dzieci

Ogólna sytuacja epidemiologiczna wygląda jednak inaczej z perspektywy rodzica dziecka, które ma być zaszczepione. Świadomość ryzyka szczepienia noworodka także rodzi pytanie, czy stawiać dobro własnego dziecka niżej niż ideę ochrony całej populacji dziecięcej.

– Przesunięcie pierwszych szczepień z pierwszej doby życia dziecka na późniejszy okres ma kolosalne znaczenie dla zdrowia dziecka – podkreśla dr Cyprian Świętaszczyk. – Noworodek jest organizmem bardzo niedojrzałym, z rozwijającym się intensywnie układem nerwowym, bariera krew – mózg nie jest jeszcze wykształcona, więc ewentualne działanie toksyczne będzie miało większy wpływ na rozwijający się mózg, czyli zwiększy się możliwość potencjalnych uszkodzeń – zaznacza lekarz. Poza tym zauważa, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić za pomocą pobieżnego badania, czy dany noworodek urodził się z niedoborem odporności. – Ja absolutnie uważam, że noworodków nie powinno się szczepić, a już na pewno nie pod przymusem administracyjnym – podkreśla.

– Według ogólnodostępnych danych epidemiologicznych gruźlica niemowląt jest niezmiernie rzadka. Praktycznie jest niespotykana. Próby uodporniania noworodka uważam za pomysł nietrafiony – podkreśla dr Świętaszczyk. – Druga sprawa, że szczepionka ta nie ma dużej skuteczności – zauważa medyk. Według danych Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, ponad 90 proc. przypadków gruźlicy dotyczy płuc, choć choroba może zaatakować wszystkie ograny. Jednak – jak zauważa dr Świętaszczyk – według badań uznawanych przez WHO szczepionka na tę postać gruźlicy ma skuteczność na poziomie 18 proc., a więc w praktyce jest nieskuteczna.

– Czyli bronią, która jest nieskuteczna, walczymy przeciwko chorobie, która nie jest populacyjnie groźna – zaznacza, przypominając, że choroba jest groźna tam, gdzie standard życia jest niski, nawet mimo podawania szczepionek, a przestaje być groźna tam, gdzie standard się poprawia. Okazuje się, że podczas rozmów wielu rodziców przyznawało, iż powikłanie po tej szczepionce wyszło.

– I co ciekawe, jak mówią, te NOP-y nie zostały zgłoszone. Stąd mamy w statystykach tak mało powikłań poszczepiennych w porównaniu z innymi krajami – mówi dr Świętaszczyk.

Odczyn poszczepienny

Do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP zgłaszają się rodzice, którzy zaobserwowali u swoich dzieci niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) po szczepionce przeciwko gruźlicy. Do najczęściej występujących należą powiększone, zropiałe węzły chłonne, które wymagają interwencji chirurga. Jak wyjaśnia Justyna Socha, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, u nawet jednego na dziesięcioro szczepionych niemowląt występują NOP-y.

Co więcej, kilkoro dzieci rocznie doświadcza ciężkiej postaci gruźlicy poszczepiennej.

– Rodzice dzieci poszkodowanych przez szczepionkę BCG rozważają kroki prawne. Szczepionka ta powoduje najwięcej łatwych do zdiagnozowania powikłań poszczepiennych, stąd duża szansa wygrania takiego procesu – podkreśla.

Podstawowym postulatem STOP NOP jest wolny wybór, zarówno dla tych, którzy chcą zniesienia przymusu i sankcji za odmowę szczepienia według urzędowego kalendarza, jak i tych, którzy chcą mieć możliwość szczepienia szczepionkami nieprodukowanymi w oparciu o linie komórkowe z aborcji, pojedynczymi oraz korzystania z pełnego wachlarza preparatów refundowanych przez państwo.

– Dobrowolność – zauważa Justyna Socha – zapewni wyższą jakość usług i poszanowanie dla praw rodziny i pacjenta. W ostatecznym rozrachunku wszelkie konsekwencje podjętych decyzji – zdrowotne i finansowe – ponosi tylko pacjent i jego rodzina.

Jedynie dwa kraje w Europie szczepią noworodki aż dwiema szczepionkami – Polska i Bułgaria. W większości krajów europejskich nie szczepi się w ogóle do 4.-8. tygodnia życia. W 17 państwach europejskich, a także w Rosji, szczepienia są dobrowolne, w 4 obowiązek dotyczy kilku szczepionek, ale we Włoszech i Francji w 2017 roku został rozszerzony do 10 i 11 szczepionek. W Polsce obowiązkowych jest już 25 szczepionek do 19. roku życia, a w grupach ryzyka dochodzą kolejne.

Maria Popielewicz
Nasz Dziennik

Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze
Odwiedzin :