Ks. D. Chmielewski SDB: Przysięga małżeńska jest niesamowitym egzorcyzmem w indywidualnym toczeniu walki o wierność



Jeśli mąż odwrócił serce od swojej żony i szuka serca innej kobiety, Bóg nie wysłucha żadnej jego prośby. Przysięga małżeńska jest niesamowitym egzorcyzmem w indywidualnym toczeniu walki o wierność, który powinien być odnawiany w waszych małżeństwach. Wspólna modlitwa musi przebiegać w jedności fizyczno-emocjonalno-duchowej – podkreślał ks. Dominik Chmielewski SDB, duchowy przywódca Wojowników Maryi, podczas konferencji po XV Marszu dla Życia i Rodziny.

Ks. Dominik Chmielewski podczas konferencji po XV Marszu dla Życia i Rodziny, który przeszedł w niedzielę, 20 września, ulicami stolicy, opowiedział, jak należy żyć w obecnych czasach – w dobie kryzysów i rozwodów – aby chronić życie Boże w życiu małżeństwa i rodziny.

– Ostateczna walka – to słowa Matki Bożej – między Bogiem a szatanem będzie walką o małżeństwo i rodzinę. Nie mam żadnych wątpliwości, że dzisiaj jesteśmy w trakcie finalnej walki o małżeństwo i rodzinę. To, co dzieje się w tej chwili chociażby w Polsce, że ponad połowa małżeństw do 15. roku małżeństwa się rozwodzi, a w niektórych miastach liczba przekracza 60 proc., jest zdumiewające. Wcześniej czegoś takiego nie było. Ktoś może powiedzieć, że przecież jesteśmy tak wierzącym narodem. (…) Ale szatan dzisiaj jest tak silny, że trzeba wejść całym sercem w radykalne pójście za Bogiem – podkreślał duchowny.

Zdaniem salezjanina, diabeł używa dziś piekielnego narzędzia, aby terroryzować człowieka i odsunąć go od Boga – jest nim lęk. Jak dodał, „zaliczanie obowiązków religijnych nie da mocy, aby być do końca wiernym Jezusowi”, ponieważ tylko miłość pokonuje wszelki lęk.

– Bardzo łatwo pójść na kompromis ze złem w naszym życiu osobistym, w naszym małżeństwie, w naszej rodzinie, kiedy zaczniemy się bać. System emocjonalny kobiet jest tak bardzo zniszczony, nadwyrężony, pogmatwany, zachwiany przez grzech pierworodny, dlatego kobieta tak naprawdę może funkcjonować w całkowitym daniu siebie swojemu mężczyźnie tylko wtedy, gdy jest kochana od początku do końca. (…) Mężu, to że mówisz „kocham cię” swojej żonie, nie wystarczy – ona musi wiedzieć, doświadczać tej miłości. (…) Jedynym, Który zdetronizuje lęk przed tym, że może zostać porzucona, że mąż przestanie ją kochać i ją zostawi, jest oblubieńcza miłość do Tego, Który pokonał wszelki lęk – do Jezusa Chrystusa – zwrócił uwagę duchowy przywódca Wojowników Maryi.

Prelegent dodał, że to Jezus Chrystus jest „pierwszym mężczyzną życia kobiety”. Zaznaczył również, że miłość do Boga powinna być stawiana przez człowieka na pierwszym miejscu.

– Miłość bliźniego nie jest nad miłość do Boga. Dzisiaj bardzo łatwo manipuluje się przykazaniem miłości bliźniego, że ono jest nadrzędne. Nie, nie jest nadrzędne. To miłość do Boga jest nadrzędna. Słowo Boże mówi, że to Boga mamy kochać „całym sercem, ze wszystkich sił, z całej duszy i z całej swojej mocy, a bliźniego swego jak siebie samego” – ani mniej, ani więcej. Jeśli pomylimy priorytet i postawimy miłość bliźniego nad miłość do Boga, wejdziemy w ducha antychrysta. Antychryst będzie najwyższą formą humanizmu, gdzie człowiek będzie postawiony w miejsce Boga, gdzie człowiek będzie najważniejszy, a Bóg będzie zdetronizowany. (…) Jeśli nie postawimy Boga na pierwszym miejscu w naszym małżeństwie, to zostaniemy przestraszeni i staniemy się niewolnikami systemu. (…) Każdy mąż powinien być w sercu żony na drugim miejscu, każda żona powinna być w sercu męża na drugim miejscu. Na pierwszym jest intymność z Nim – zauważył ks. Dominik Chmielewski.

Duchowny zwrócił uwagę na inny powód pojawienia się lęku w małżeństwie – odsuwanie się od małżonka i uciekanie się do nieczystości związanych z zaspokajaniem indywidualnych pokus.

– Kobieta intuicyjnie odczuwa, że twoje serce, myśli i pragnienia są już gdzieś indziej. Jej pierwsze pytanie lękowe brzmi: „Jeśli jego nie ma całego ze mną, to z kim i gdzie jest?”. Ona jeszcze sobie tego nie uświadamia, jeszcze o niczym nie wie. Jeszcze nie zobaczyła twoich SMS-ów, jeszcze nie kliknęła w historię twojego internetu, ale ona już to czuje. Zaczyna rodzić się lęk, który będzie powodował wybuchy agresji, bo zawsze odwrotnością lęku jest agresja. (…) Problem polega na tym, że ona sama nie wie dlaczego, ale jej serce będzie atakowane lękiem. Kto będzie wkładał w nią lęk? Demon, który widzi brak pokuty za twoją nieczystość. Pierwszą rzeczą, kiedy wchodzicie w nieczystość, jest śmierć czułości, bliskości okazywanej przez słowo – przestaje wam się chcieć rozmawiać, okazywać czułość przez gesty – akcentował prelegent.

Duchowy przywódca Wojowników Maryi stwierdził, że być może małżonkowie nie są wysłuchiwani przez Boga w modlitwie, ponieważ nie są w jedności.

– Księga Malachiasza mówi, że jeśli mąż odwrócił serce od swojej żony i szuka serca innej kobiety, Bóg nie wysłucha żadnej jego prośby. Mężu, jeśli twoje serce nie jest całe przylgnięte do serca twojej żony, a kawałek twojego serca ma inna kobieta, to (…) Bóg nie wysłucha twoich modlitw, dlatego że On chce, abyście byli symfoneo ze swoją żoną, ze swoim mężem – cały duch, całe serce, cała dusza razem na modlitwie. Wtedy (…) przyjmujecie najwyższy autorytet panowania na tej planecie jako mąż i żona; jako małżeństwo chrześcijańskie, które ma moc zdeptania węża – powiedział salezjanin.

Zdaniem prelegenta, odnawianie przysięgi małżeńskiej, nawet we własnych myślach, jest najlepszym lekarstwem na zachowanie wierności i jedności w małżeństwie.

– Przysięga małżeńska jest niesamowitym egzorcyzmem w indywidualnym toczeniu walki o wierność, który powinien być odnawiany w waszych małżeństwach. Wspólna modlitwa musi przebiegać w jedności fizyczno-emocjonalno-duchowej – dodał.

Lęk pojawia się nie tylko wśród małżonków, ale także odbija się na dzieciach, które zmuszone są do tego, by dorastać w rozpadającej się rodzinie.

– Co czuje twoje dziecko, co się dzieje w jego sercu i psychice, kiedy jedność małżeńska zaczyna się rwać i jest wam coraz dalej do siebie? Co zaczyna odczuwać dziecko, kiedy się rozchodzicie? Bardzo często nieuświadomiony lęk, który powoduje psychosomatyczne dewiacje, zachwiania, problemy emocjonalne. One zaczynają mieć także wpływ na ciało dziecka, które zaczyna chorować – wyjaśnił ks. Dominik Chmielewski.

radiomaryja.pl


Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze
Odwiedzin :