
Globalne wskaźniki przerywania ciąży są ustabilizowane, rocznie przeprowadza się 28 aborcji na 1000 kobiet – czytamy w raporcie opracowanym na zlecenie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Dokument przygotowali pracownicy amerykańskiego Instytutu Guttmachera, ośrodka badań społecznych ściśle współpracującego z Planned Parenthood.
Jednak z raportu możemy dowiedzieć się, że zaszły bardzo złe zmiany w „jakości przerywania ciąży” – liczba aborcji dokonanych przez osoby bez odpowiednich kwalifikacji medycznych wzrosła z 44 proc w 1995 r. do 49 proc. w 2008 r.
Środowiska pro-aborcyjne ukuły termin „niebezpieczna aborcja” (unsafe abortion), chociaż de facto nie ma żadnej „bezpiecznej aborcji”. Zwolennicy aborcji od wielu lat forsują pogląd, że „niebezpieczna aborcja” jest jedną z głównych przyczyn zgonów położniczych na świecie.
Aborcjoniści szczególnie przyczepili się do krajów rozwijających się, zwłaszcza tych z bardziej restrykcyjnym prawem o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Na forum międzynarodowym lamentują, że "Potępienie, piętnowanie i kryminalizacja aborcji to okrutne postępowanie, które nie przynosi żadnych efektów”.
„Kobiety będą poszukiwać możliwości dokonania aborcji – legalnej czy nielegalnej - i zrobią wszystko, aby do niej doszło” – stara się przekonać decydentów Kate Hawkins z Instytutu Badań nad Rozwojem, finansowanego z budżetu administracji prezydenta Obamy.
Tymczasem główne przyczyny śmierci ciężarnych kobiet (529 tysięcy zgonów w 2007 r.) to nie „niebezpieczna aborcja”, ale krwotoki i zatory, zakażenia połogowe, nadciśnienie i komplikacje podczas porodu oraz połogu. Tym tragicznym przyczynom sprzyjają ubóstwo, wojny i konflikty oraz klęski żywiołowe. Z powodu aborcji legalnych i nielegalnych zmarło 68 tys. kobiet, co stanowiło 12,9 proc. wszystkich zgonów położniczych.
Prawo zakazujące aborcji chroni zdrowie i życie poczętego dziecka oraz jego matki. W Polsce liczba zgonów z przyczyn położniczych zaczęła maleć właśnie po wprowadzeniu ustawy o planowaniu rodziny (1993 r.), a następnie ustaliła się i od kilkunastu lat wynosi od 20 do 30 przypadków rocznie. Mamy jeden z najniższych wskaźników zgonów położniczych na świecie.
[Opracowanie HLI-Polska na podstawie materiałów BBC/News/Health/ - 19.01.2012 r. oraz materiałow własnych]
www.hli.org.pl
| |||||||||||