Strona główna -> Nowa Ewangelizacja


ks. Krzysztof Węgrzyn

Internet w służbie ewangelizacji

1. Kościół byłby winny
2. Krótka historia Internetu.
3. Internet dziś – oddziaływanie na życie społeczne.
4. Czy wierze człowieka potrzebny jest Internet?
5. Internet w życiu chrześcijanina – konkretne zastosowania.
6. Konieczność formacji medialnej.

1. Kościół byłby winny

„Kościół byłby winny przed swoim Panem, gdyby nie używał tych potężnych pomocy, które ludzki umysł coraz bardziej usprawnia i doskonali” czytamy w encyklice Evangelii nuntiandi Pawła VI

Kościół jest wierny nakazowi Chrystusa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15). Będąc w świecie ze zdobyczy świata korzysta, korzysta z wynalazków, które czynią skuteczniejszym głoszenie Dobrej Nowiny o zbawieniu. Udoskonalanie świata rozwija także człowieka i wpływa na niego – również na tego, który określa siebie mianem członka Kościoła. Realizując w świecie swoje powołanie, chrześcijanin dotyka wszystkiego, co ludzkie, co człowieka stanowi – zarówno w sferze materialnej, jak i sferze duchowej.

Nikogo chyba nie trzeba dzisiaj przekonywać do prawdziwości stwierdzenia, że środki masowego przekazu mają ogromne znaczenie w kształtowaniu świadomości społecznej człowieka. Przez wiele lat prasa, radio i telewizja były jedynymi źródłami informacji. Jednak przez ostatnie dziesięciolecia towarzyszy nam nowy sposób komunikacji, nowa technika przesyłania informacji – Internet. Coraz częściej Internet nazywa się „medium XXI wieku”.

Jak do tego doszło? Przyjrzyjmy się krótko drodze, jaką przebył Internet od czasu powstania do dziś.

2. Krótka historia Internetu

ARPANET

Internet, pewna ilość sieci lokalnych (LAN) połączonych w jedną wspólną sieć. Słowo to napisane wielką literą (Internet) oznacza ogólnoświatową sieć komputerową, będącą połączeniem tysięcy sieci lokalnych z całego świata – podaje Encyklopedia WIEM (http://portalwiedzy.onet.pl).

Początki Internetu są związane (jak znaczna część „nowinek” technicznych) z wojskiem. Departament Obrony Rządu Stanów Zjednoczonych zorientował się, że w razie ataku nuklearnego mogą zostać zniszczone dotychczas używane środki łączności i jakakolwiek komunikacja (np. przepływ rozkazów) przestanie istnieć. Dlatego w drugiej połowie lat sześćdziesiątych rząd tworzy projekt badawczy pod nazwą ARPANET. Miejscem jego realizacji jest Uniwersytet Kalifornijski w Los Angeles. Dotychczasowe sieci rządowe i wojskowe były zarządzane przez jeden główny komputer i od niego zależne. Jeśliby ten komputer uległ awarii, cała sieć po prostu przestałaby działać. ARPANET miał temu zaradzić. Jedną z dwóch głównych idei tego projektu (oprócz pakietowego systemu przesyłania informacji) było połączenie komputerów w sieć bez wyróżniania któregokolwiek punktu jako centralnego. Taka sieć w założeniu miała funkcjonować nawet wtedy, gdy uszkodzeniu ulegnie pewna jej część.

Był to pierwszy krok przejścia z konwencjonalnej bazy danych skupionej na jednym komputerze, na rozproszoną fizycznie po całym świecie i stanowiącą jedną logiczną całość.

Wkrótce do Uniwersytetu Kalifornijskiego w ramach projektu dołączyły trzy inne amerykańskie uniwersytety. Wtedy to stworzono pierwsze węzły sieci ARPANET – bezpośredniego przodka dzisiejszego Internetu.

W październiku 1972 roku w Waszyngtonie odbyła się międzynarodowa konferencja łączności komputerowej. Podczas tej konferencji miała miejsce pierwsza publiczna prezentacja działania ARPANET-u. Był to milowy krok w rozwoju tej nowej technologii komunikowania się.

W tym roku w sieci ARPANET były już 23 hosty (serwery) oraz 15 węzłów instytucji akademickich i rządowych, a węzeł na Hawajach został podłączony przez łącza satelitarne. Z biegiem czasu coraz bardziej poszerzało się grono naukowców i państw uczestniczących w rozwoju sieci (w 1973 r. – uniwersytety z Wielkiej Brytanii i Norwegii). ARPANET stał się siecią międzynarodową.

W 1974 roku opracowano i włączono do projektu nową usługę – protokół TCP. Wtedy pierwszy raz użyto słowa Internet i ta nazwa stała się obowiązującą. W międzyczasie pojawiają się kolejne usługi: Usenet, poczta elektroniczna (e-mail), telnet, FTP, WWW.

Powstanie i rozwój Internetu

Rok 1983 – to rok właściwego powstania Internetu. Do sieci ARPANET (z założenia wojskowej) zgłaszały chęć przyłączenia coraz to nowe uniwersytety i placówki badawcze spoza stref wojskowych. W konsekwencji doszło do podziału na wojskowy MILNET i „cywilny” ARPANET, a od tej chwili – „dzisiejszy” Internet. W tym roku pojawiła się nowa wersja systemu: UNIX, zawierająca wbudowaną implementację protokołów TCP/IP (Transmission Control Protocol / Internet Protocol) – gotowego już od kilku lat zestawu protokołów sieciowych (TCP/IP stanowi podstawę dzisiejszej sieci). Z Internetem zaczęły łączyć się już nie tylko pojedyncze komputery, ale całe uczelniane sieci.

Wojsko nie miało już ochoty utrzymywać rozrastającego się w tak ogromnie szybkim tempie rozwoju „cywilnego” Internetu. Dlatego został on przekazany pod zarząd Narodowego Funduszu Nauki (National Science Foundation). Instytucja ta zapisała się wielkimi zgłoskami w historii rozwoju Internetu.

W 1988 roku do Internetu było przyłączonych ok. 60 tys. komputerów, a liczba ta gwałtownie rosła. Rok później okazało się, że ilość użytkowników jest już tak duża, że znalezienie jakichkolwiek informacji staje się bardzo poważnym problemem. Aby zaradzić temu, grupa naukowców z Uniwersytetu McGill w Montrealu napisała program ARCHIE (pierwszy katalog zasobów sieciowych). ARCHIE co jakiś czas przeglądał znane serwery FTP i tworzył indeks ich zawartości z możliwością wyszukiwania plików.

W 1992 roku przekroczona zostaje liczba 1 mln. komputerów w Internecie. Pojawiają się usługi komercyjne. Do sieci dołączają banki, domy towarowe, biblioteki, księgarnie. Oprócz tekstu przesyłany jest obraz, dźwięk, internetowe radio „na żywo”.

Rok 1995 i późniejsze, to rozwój WWW: system wyszukiwarek sieci (Lycos, Yahoo), opracowanie języka Java, pojawia się język modelowania przestrzennego VRML, trwa wyścig pomiędzy najpopularniejszymi graficznymi przeglądarkami WWW: Microsoft Internet Explorer i Netscape Nawigator.

Początek i środek lat 90-tych, to masowy dostęp do Internetu przez modem, a pod koniec lat 90-tych także poprzez telewizje kablowe.

W 2000 roku powstaje technologia WAP, która umożliwia korzystanie z Internetu przy pomocy telefonu komórkowego. Liczba hostów w sieci przekracza 90 mln.

Postęp w komputeryzacji i telekomunikacji dzisiaj dokonuje się tak szybko, że trudno je rozdzielić. Do niedawna modnym pojęciem była „infostrada”, a dzisiaj coraz częściej mówi się o „cyberprzestrzeni”.

Internet w Polsce

Do Polski, ze względu na przynależność do państw socjalistycznych, Internet dotarł stosunkowo późno, ale od 1989 roku obserwujemy prawdziwą rewolucję internetową. Po roku 1995 rozpoczyna się „złota era” polskiego Internetu. Obecnie dziwi nas, jeżeli jakaś firma nie posiada swojej strony WWW, lub przynajmniej adresu e-mail. Dostęp do Internetu i umiejętność korzystania z jego zasobów przestały być modną nowością, czy też ciekawostką techniczną. Dzisiaj w wielu przypadkach korzystanie z Internetu jest koniecznością, np.: w bankowości, szeroko pojętym biznesie itp. Modem pozostał raczej „pod strzechą”. Coraz częściej mówi się o SDI, o Neostradzie (a więc o technologiach stałego dostępu do Internetu, tzw. „sztywne łącza”) – nie tylko w firmach, bankach, ale także w domach, u prywatnych użytkowników.

Paul E. Hoffman w książce p.t.: „Internet poradnik” pisze: „Używanie Internetu jest niczym wycieczka po wielkim rezerwacie dzikiej przyrody; istnieje w nim wiele rzeczy, o których nawet nie marzyłeś (niektóre dzikie, inne ujarzmione)… Internet ciągle się rozrasta i cały czas jest w nim miejsce dla nowych ludzi”.

 

3. Internet dziś – oddziaływanie na życie społeczne.

Społeczeństwo informacyjne

Historia, odsłaniając przeszłość, równocześnie pomaga człowiekowi wychodzić ku przyszłości. Spoglądając wstecz, trudno nie zauważyć, jak olbrzymi krok uczyniły nauki techniczne, wśród nich Internet. A dziś? Jakie miejsce zajmuje Internet i jaką ma rolę do spełnienia?

Dzisiejsze społeczeństwo można śmiało określić mianem społeczeństwa informacyjnego. To zasługa przede wszystkim Internetu – cząstki rodziny medialnej. Media dźwigają na swoich barkach ogromną odpowiedzialność. Ich zadaniem jest nie tylko rzetelnie i uczciwie informować, ale także formować człowieka. Mają przyczyniać się do budowania braterstwa i pokoju w świecie. Niebagatelną rolę odgrywa w tym Internet. Nie jest to przekaz informacji jednokierunkowy, typowy dla telewizji, radia, czy prasy. W Internecie powszechnym stało się komentowanie informacji przez internautów, a więc, nie tylko odbiór informacji, ale także przekaz zwrotny (wymiana).

O skutkach wynikających z korzystania ze współczesnych mediów trafnie pisze ks. Marek Dziewiecki w artykule Ewangelizacja w epoce mass mediów: „Pod wpływem nowych środków społecznego przekazu kształtuje się nowy rodzaj człowieka. Jednym ze skutków społeczeństwa informatycznego jest życie w »globalnej wiosce«, w której wszyscy wiedzą niemal wszystko o bliższych i dalszych sąsiadach. Drugi skutek to możliwość szybkiego i łatwego komunikowania się z coraz odleglejszymi zakątkami świata. W konsekwencji na naszych oczach tworzy się nowy typ człowieka, jakby nowa «rasa» ludzi o specyficznej wrażliwości, o specyficznej formie wypowiadania siebie i odnoszenia się do innych, o nowym sposobie rozumienia siebie i świata, o nowej strukturze myślenia, o innym podejściu do życia, aktywności i współpracy”. Zaś w Orędziu Jana Pawła II, 35. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2001 r., 1, 4 czytamy: „W dzisiejszym świecie prawie na wszystkich dachach wyrasta las anten i przekaźników przesyłających na cztery strony świata i przyjmujących zewsząd informacje wszelkiego rodzaju. (…) Obecność Kościoła w mediach jest więc ważnym aspektem inkulturacji Ewangelii, jakiej wymaga nowa ewangelizacja, do której Duch Święty wzywa Kościół na całym świecie”

Internet – dobry czy zły? Strefy wpływów

Internet towarzyszy nam praktycznie w każdej dziedzinie. Jest potężnym i niemal wszechstronnym narzędziem służącym przetwarzaniu informacji. Jednak chociaż w założeniu miał służyć ludzkości, miał być tylko dobry, miał łączyć ludzi i ułatwiać im komunikowanie się, to w rzeczywistości nie zawsze jest tak idealnie. Nieraz Internet jest źródłem rozterek a nawet krzywdy. „Sposób, w jaki ludzie korzystają ze środków społecznego przekazu, może być źródłem wielkiego dobra i wielkiego zła. Aczkolwiek mówi się zwykle (…), że media «postępują» tak albo inaczej, to jednak nie są one ślepymi siłami natury, wymykającymi się ludzkiej kontroli. Chociaż bowiem przekaz społeczny wywołuje często niezamierzone skutki, to sami ludzie decydują, czy używać mediów dla celów dobrych czy złych, w dobry czy zły sposób” (Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Etyka w Środkach Społecznego Przekazu, 1).
Życie publiczne

Można mówić o wykorzystaniu Internetu w życiu publicznym, w którym należy wyróżnić błyskawiczne tworzenie statystyk dzięki zinformatyzowanej sieci administracyjnej, podpis elektroniczny (wiarygodność poufnych informacji), swobodny sposób wypowiedzi, nieograniczony kontakt z ludźmi na całym świecie. Ale – niestety – trzeba też wspomnieć o szerzącym się bandytyzmie internetowym (piractwo, hakerstwo, różnego pokroju wirusy). Człowiek pozostaje anonimowy, co w praktyce często przekłada się na sztuczną blokadę przed rozmową w cztery oczy. Internet zwiększając tolerancję dla konkretnej ludzkiej jednostki, jednocześnie ogranicza tolerancję wobec innych ludzi (pochodna anonimowości). Obserwuje się także prymitywizm przekazywanych treści. „Symptomatycznym zjawiskiem jest fakt, że w odniesieniu do świata rzeczy media promują zwykle myślenie logiczne, ukazują fakty i dane statystyczne. Tymczasem w odniesieniu do człowieka laickie środki przekazu w coraz bardziej otwarty sposób promują absurdalne ideologie, naiwne mity, a także przesądy, zabobony, horoskopy” (ks. Marek Dziewięcki, Ewangelizacja w epoce mass mediów).

Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu w Instrukcji Communio et progressio z 23 maja 1971 r., wyraźnie stwierdza, że powołaniem mediów jest służba ludzkiej godności, pomoc ludziom żyć dobrze i uczestniczyć jako osoby w życiu społeczności. Media są wierne swemu powołaniu wtedy, kiedy skłaniają ludzi do uświadamiania sobie własnej godności, wnikania w myśli i uczucia innych, krzewienie i propagowanie postawy wzajemnej odpowiedzialności, osobistej wolności, szacunku dla wolności innych i zdolności do dialogu (por. n. 14-18).

Za Papieską Radą ds. Środków Społecznego Przekazu (Etyka w Środkach Społecznego Przekazu, 6), można wymienić pięć sfer oddziaływania informacji, które pojawiają się w „cyberprzestrzeni”:

  • ekonomia
  • polityka
  • kultura
  • oświata
  • religia

Internet z rozmachem wkroczył do tych sfer, z jednej strony przyczyniając się do rozkwitu życia, ale z drugiej strony, także przyczyniając się do poniżania godności człowieka i nieszanowania wartości ogólnoludzkich.

Ekonomia

Szerokie zastosowanie znalazł Internet w bankowości, handlu, gospodarce rynkowej. Wartą zauważenia jest tu możliwość pracy przed komputerem, jako szansa dla osób niepełnosprawnych – dzięki temu mogą oni aktywnie odnajdywać się w społeczeństwie. Poza tym sklepy i aukcje internetowe umożliwiają zrobienie zakupów bez wychodzenia z domu. Inne możliwości to bankowe konta elektroniczne, strony WWW jako wizytówka i reklama firmy, telekonferencje, podejmowanie decyzji na odległość, kierowanie wieloma oddziałami firmy z jednego miejsca. Internet odgrywa też dużą rolę w podnoszeniu zatrudnienia i stymulacji odpowiedniej konkurencji.

Niestety, obserwuje się też działania niepożądane. Na pewno wśród nich trzeba wymienić spam, który zaśmieca i zapycha skrzynki elektroniczne. Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że chęć zysku stanie się jedynie obowiązującą normą, ze szkodą dla społeczeństwa i dla człowieka, jako jednostki (por. Jan Paweł II, Adhortacji apostolska Ecclesia in America, 156).

Polityka

Internet ułatwia świadomy udział obywateli w życiu politycznym. Ludzie, którym przyświeca wspólny cel, mają możliwość łatwiejszego i swobodniejszego kontaktu – szybko i bezpośrednio. Poza tym, jest to ważne narzędzie kontroli publicznej.

Bardzo wiele zła może jednak wyrządzić Internet, kiedy padnie ofiarą politycznych manipulacji opinią publiczną. Często media, a wśród nich Internet, stają się propagatorami tzw. „kultury śmierci”.

Kultura

Internet pozwala człowiekowi obcować z wytworami kultury (literatura, muzyka, sztuka), ale także z różnymi formami rozrywki. Pomaga pielęgnować tradycje kulturowe. Szczególnie popularną formą rozrywki są dzisiaj: czaty, fora, grupy dyskusyjne, komunikatory internetowe. Ważny jest także fakt łatwego dostępu do bogatych zbiorów grafiki, muzyki, filmu i wielu przeróżnych innych wytworów kultury poprzez usługę FTP.

Nie jest jednak żadnym usprawiedliwieniem powierzchowności i nieraz złego smaku użytkowników Internetu wytłumaczenie, że ogólnie pojęte media odzwierciedlają gust publiczny, że to jest podawane, na co jest zapotrzebowanie i popyt. Media – w nich Internet – mają formować, a nie deformować. A jednak często Internet daje informacje uproszczone, albo w ogóle nie daje, proponuje rozrywkę demoralizującą, propaguje przemoc – w konsekwencji deformując.

Oświata

Internet jest także miejscem edukacji. Coraz powszechniejsze są dziś encyklopedie internetowe, publikacje naukowe. Poza tym pojawiają się multimedialne kursy i szkolenia wykorzystujące często Internet, nauczanie korespondencyjne „na odległość”, indywidualne tempo i zakres nauki. Pokonana została tu po raz kolejny bariera odległości. Oświata stała się ogólnodostępna. W ostatnich latach dyrektorzy szkół sprawdzają wyniki testów kompetencji swoich uczniów logując się na określoną stronę WWW.

Zdarza się jednak także wykorzystanie Internetu w celu indoktrynacji, żeby nie uczyć, ale kontrolować wiedzę człowieka, sterować nim, stosować cenzurę informacji. Jest to wynaturzenie, które w gruncie rzeczy zawęża horyzonty wiedzy.

Religia

Media są – jak je określi Jan Paweł II – „pierwszym Areopagiem współczesnych czasów” (Encyklika Redemptoris missio, 37). Nie można nie zauważyć, jak one mocno wkraczają w sferę religijności człowieka. Są „źródłem wiadomości i informacji o wydarzeniach, ideach i osobistościach z życia religijnego oraz służą jako narzędzia ewangelizacji i katechezy” (Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Etyka w Środkach Społecznego Przekazu, 11).

Bezpośredni i natychmiastowy dostęp do ważnych zasobów religijnych i duchowych bibliotek, muzeów, miejsc kultu, dokumentów i nauczania Kościoła – przemawiają na korzyść Internetu

Trzeba jednak zauważyć, że obserwuje się w nim także ignorowanie, albo spychanie gdzieś na bok treści i doświadczeń religijnych, lekceważące traktowanie religii jako przedmiotu płytkiej ciekawości, nieprzyjazne, czy wręcz wrogie traktowanie społeczności religijnych (prawomocnych i oficjalnych), wybiórczość religijną dla własnych potrzeb, próby zamknięcia świętości w granicach rozumu (por. Jan Paweł II, Encyklika Fides et ratio, 81). Ogromnie niebezpiecznym zjawiskiem jest zbiór problemów rodzących się z libertarianizmu. Mylnie i ze szkodą dla człowieka pojmowana jest tu wolność wyrazu w służbie prawdy. W ideologii libertarianizmu podkreśla się znaczenie wolności „do tego stopnia, że czyni się z niej absolut, który ma być źródłem wartości” (Jan Paweł II, Encyklika Veritatis splendor, 32). W takim sposobie myślenia człowiek absolutnie odcina się od pojęcia wspólnoty (wspólne dobro, solidarność, wspólnota z drugim człowiekiem).

Internet stał się częścią życia człowieka. Nie można oderwać religijności od codzienności, ani codzienności od religijności. Obie te rzeczywistości są ze sobą spójne i razem traktowane – „tworzą” człowieka. Oderwanie którejkolwiek, powoduje w pewnym sensie okaleczenie człowieka. Niezwykle istotne jest więc, „aby ludzie we wszystkich strukturach Kościoła korzystali twórczo z Internetu, wypełniając swe zobowiązania i pomagali wypełniać misję Kościoła – ale nie zapominając też o zagrożeniach. Nieśmiałe odsuwanie się ze strachem od tej technologii jest nie do zaakceptowania, biorąc pod uwagę tak wiele pozytywnych możliwości Internetu” (Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Kościół a Internet, 10

Zatem, Internet – jak wszystkie inne media – ma przemożny wpływ na życie i działanie człowieka. Wpływ nie tylko czysto usługowy, ale także wpływ formacyjny. Rzeczywistość religii nie jest odosobniona.

Przedstawione tu „korzyści i straty” wynikające z wykorzystania Internetu w różnych sferach funkcjonowania człowieka nie wyczerpują tematu. To są tylko przykłady, których jeszcze dużo można wymienić. Te subiektywnie zostały uznane za najważniejsze.

4. Czy wierze człowieka potrzebny jest Internet?

Nowa technologia to nowe możliwości

„Epoka wielkich odkryć, Renesans i wynalezienie druku, rewolucja przemysłowa oraz narodziny nowoczesnego świata – wszystkie te okresy i wydarzenia miały charakter przełomowy i wymagały nowych form ewangelizacji. Obecnie, w dobie rewolucji w sferze środków komunikacji i informacji, Kościół ponownie stoi na progu istotnych przemian” (Jan Paweł II, Orędzie na 36. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2002 r., 1).

„Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków” (Hbr 1,1).

Śledząc biblijną historię Narodu Wybranego, można zauważyć, że Bóg, wkraczając w jego dzieje i będąc w nich obecny, dostosowywał się do ich stanu kultury, posługiwał się tym, co dla człowieka było dostępne. Bóg wkroczył w życie Izraela w każdym wymiarze.

Tak było wtedy. Tak też jest i dziś. Kościół Chrystusowy, realizując polecenie głoszenia Ewangelii, korzysta ze „znaków” charakterystycznych dla danej epoki, kultury. Internet stał się zatem wielkim wyzwaniem dla chrześcijan w dzisiejszych czasach.

Czy jest potrzebny wierze? Odpowiedź daje tu papież Paweł VI w encyklice Evangelii nuntiandi: „W pierwszym zapoznaniu z wiarą, w nauczaniu katechetycznym, czy w dalszym pogłębianiu wiary nie może zabraknąć pomocy środków społecznego przekazu. (…) Kościół byłby winny przed swoim Panem, gdyby nie używał tych potężnych pomocy, które umysł ludzki coraz bardziej usprawnia i doskonali. Za ich pośrednictwem głosi orędzie, które zostało mu powierzone, «na dachach»” (Evangelii nuntiandi, 45).

Nowa technologia, to nowe możliwości. To większe możliwości. To łatwiejszy i powszechniejszy sposób dotarcia do każdego człowieka, dotarcia „na krańce ziemi”. Prawie dwadzieścia wieków chrześcijaństwo trwało i wzrastało bez Internetu. Ale, skoro pojawia się taka możliwość głoszenia Słowa Bożego, to Kościół nie może z niej nie skorzystać.

Autor natchniony w Psalmie 69 woła do Boga o wybawienie z trudów i niedogodności, których doświadcza. Motywując swoje błaganie, stwierdza: „gorliwość o dom Twój mnie pożera” (Ps 69,10).

Nowa ewangelizacja

Papież Jan Paweł II szczególnie w ostatnich latach swojego życia mocno akcentował potrzebę „nowej ewangelizacji”. Potrzebę – jak tłumaczył – głoszenia tej samej Ewangelii Chrystusowej, ale z nowym zapałem, na nowe sposoby, przy użyciu nowych narzędzi i metod.

Wszystkie te przesłanki każą jednoznacznie stwierdzić, że Internet jest potrzebny – i to bardzo potrzebny wierze dzisiejszego człowieka. Chrześcijanin zaangażowany w głoszenie Dobrej Nowiny, szuka, jak ją przekazać. Szuka on najlepszego sposobu na to, by drugi człowiek usłyszał Ewangelię. A skoro Internet ma rzeczywiście taki wpływ, to człowiek wierzący nie może obok niego przejść obojętnie. W przeciwnym razie, wytrąciłby ze swojej ręki jedno z narzędzi. „Głos chrześcijan nigdy nie może zamilknąć, ponieważ Chrystus powierzył nam słowo zbawienia, którego pragnie każde ludzkie serce. Ewangelia ofiarowuje nam bezcenną perłę, której wszyscy szukają (por. Mt 13,45-46)” (Jan Paweł II, Orędzie na 35. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2001 r., 2).

„W światowej sieci istnieje już niezliczona ilość źródeł informacji, dokumentacji oraz materiałów edukacyjnych dotyczących Kościoła, jego historii, tradycji, doktryny oraz zaangażowania w każdą sferę życia społecznego we wszystkich częściach świata. Nie ulega zatem wątpliwości, że Internet – choć nigdy nie zdoła zastąpić głębokiego doświadczenia Boga, które dostępne jest jedynie na drodze żywego, liturgicznego i sakramentalnego uczestnictwa w życiu Kościoła – jako ważne uzupełnienie może pomóc zarówno w przygotowaniu na spotkanie z Chrystusem we wspólnocie, jak i w stawianiu pierwszych kroków na drodze wiary” (Jan Paweł II, Orędzie na 36. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2002 r., 2).

5. Internet w życiu chrześcijanina – konkretne zastosowania.

Wyzwania

Nie jest nowiną fakt, że przez Internet ludzie dziś coraz częściej nawiązują znajomości. To stwarza kolejną możliwość i szansę wyjścia do drugiego człowieka, pokonania barier i granic, i w konsekwencji możliwość głoszenia Ewangelii. „Należy jednak pamiętać – pisze Jan Paweł II – że relacje nawiązywane drogą elektroniczną nie zastąpią nigdy bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem, czego wymaga prawdziwa ewangelizacja” (Jan Paweł II, Orędzie na 36. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2002 r., 5).

Poprzez wieki rozbrzmiewa głos Chrystusa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” (Mk 16,15). Ten głos dociera także do chrześcijanina dzisiejszych czasów.

Należy pamiętać, że Internet jest środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Może on stworzyć doskonałą infrastrukturę ewangelizacji, pod warunkiem, że człowiek kompetentnie będzie z niego korzystał, ze świadomością jego zalet, ale także wad.

O wyzwaniach wobec Internetu, które stoją przed chrześcijaninem, należy mówić w trzech aspektach:

  • ewangelizacja przez Internet (dojrzałe korzystanie dla głoszenia Ewangelii),
  • ewangelizacja Internetu (nadawanie takiej formy i treści, aby była zgodna z nauczaniem Chrystusa),
  • ewangelizacja „ludzi Internetu” (formacja ludzi używających Internetu jako narzędzia ewangelizacji).

Wykorzystywany przez Kościół Internet jako narzędzie, powinien spełniać funkcje: ewangelizacyjną, informacyjną, wychowawczą i rozrywkową. Jednak, tylko wtedy, gdy funkcja ewangelizacyjna będzie dominującą, Internet może stać się skutecznym przekaźnikiem prawd ewangelizacyjnych.

Tak rozumiany Internet ma bardzo szerokie zastosowanie „w wielu rodzajach działalności i programach kościelnych – ewangelizacji, w tym zarówno reewangelizacji, nowej ewangelizacji, jak i tradycyjnej posłudze misyjnej ad gentes, katechezie i innych rodzajach edukacji, wiadomościach i informacjach, apologetyce, zarządzaniu i administracji oraz pewnych formach duszpasterskiego poradnictwa i kierownictwa duchowego. (…) Dostarcza on także Kościołowi środka komunikacji w stosunku do szczególnych grup – młodzieży i młodych osób dorosłych, osób starszych i zamkniętych w domach, żyjących na odległych terenach, członków innych grup religijnych – z którymi kontakt innymi sposobami jest utrudniony” (Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Kościół a Internet, 5).

Surfując po zasobach „cyberprzestrzeni”, łatwo można dostrzec, jak coraz bardziej i coraz mocniej Kościół wkracza w tę dziedzinę życia poprzez swoje instytucje (m.in. parafie, diecezje, zakony, ruchy, organizacje, stowarzyszenia), skutecznie z możliwości Internetu korzystające. Internet jest tu także twórczym narzędziem administracji i zarządzania.

Z czego korzystać?

Powstaje pytanie, w jaki sposób dobrze funkcjonować w tej religijnej „cyberprzestrzeni”? Wiele jest tu możliwości.

Z Internetu korzystają w przeważającej części ludzie młodzi i to nie tylko katolicy. Także niewierzący. Są to niejednokrotnie ludzie zagubieni, szukający swojej drogi przez życie. I tu otwiera się doskonała możliwość ewangelizacji.

Strony WWW zawierają wiele cennych materiałów. Dostarczają informacji, rozbudzają i zaspokajają zainteresowania, ukierunkowują, podpowiadają rozwiązania, formują itd. Zwłaszcza ludzie młodzi szukają na tych witrynach internetowych kontaktu. Wiele przykładów jest już chyba dosyć powszechnie znanych, a ileż pozostaje „w ukryciu”, kiedy to ktoś znajduje na danej witrynie adres poczty elektronicznej (e-mail) do księdza, pisze, prosząc o pomoc, bo m.in. ciężkie doświadczenie go spotkało, bo jest na rozdrożu życia itd. Człowiek ten poszukuje duchowego oparcia. Internet staje się tu doskonałą formą pomocy duchowej. Wielu ludziom trudno odważyć się, żeby pójść do księdza i poprosić go o rozmowę, pomoc – w cztery oczy. Tu jest łatwiej, bo w gruncie rzeczy, człowiek do pewnego stopnia pozostaje anonimowy. Przynajmniej na początku.

Jeszcze więcej internautów woli w tym celu korzystać z czatów i forów dyskusyjnych. Ostatnio obserwujemy swoistą ekspansję komunikatorów internetowych. Jest to o tyle lepsze dla internautów, że „rozmowa” odbywa się w czasie rzeczywistym, ale pewien stopień anonimowości pozostaje.

Niebagatelną rolę spełniają „skrzynki intencji modlitewnych” zakładane na stronach WWW. Ponieważ każdy modlitwy potrzebuje, a są chwile, kiedy tej modlitwy potrzeba szczególnie, dlatego owe „skrzynki” cieszą się dużą popularnością. Jest to – mimo wszystko – pewna forma zbliżenia do człowieka, próba współodczuwania, bo podawane intencje mają za zadanie także wyzwolić w odwiedzającym to miejsce internaucie potrzebę modlitwy za tego człowieka, uczulić na niego samego i jego życie. Często wokół „skrzynek modlitwy” skupione są tzw. kręgi, pogotowia modlitwy. Są to ludzie, którzy deklarują się, że będą podejmować modlitwy w intencjach w tym miejscu pojawiających się.

„Z pewnością winniśmy być wdzięczni nowej technice, która pozwala nam gromadzić informacje w ogromnych systemach sztucznej pamięci stworzonych przez człowieka, umożliwiając przez to szeroki i bezpośredni dostęp do (…) tradycji i nauczania Kościoła, do słów Pisma Świętego” (Jan Paweł II, Orędzie na 24. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 1990 r., 2). Stąd też wypływa obowiązek umiejętnego i roztropnego korzystania z tego, co nam jest dane. Dlatego powinniśmy czuć się dodatkowo umotywowani, aby edukacją objąć także obszary i możliwości, jakie daje Internet. Każdy dzisiaj potrzebuje jakiejś formy permanentnej edukacji, także edukacji medialnej, która pozwalałaby nie tylko poznawać stosowane techniki, ale także pomagać przyswajać sobie normy dobrego smaku i formułować poprawne oceny moralne. „Edukacja i kształcenie odnośnie Internetu powinny być częścią całościowego programu edukacji medialnej dostępnej dla członków Kościoła” (Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Instrukcja duszpasterska Aetatis novae, 28).

6. Konieczność formacji medialnej.

Zaangażowanie Kościoła w „cyberprzestrzeń” powinno mieć na uwadze przede wszystkim młode pokolenie, ze względu na fakt, że dzieci i młodzież częściej niż rodzice są użytkownikami sieci. Nie zwalnia to jednak rodziców z obowiązku formowania swoich dzieci i z nadzorowania ich korzystania z zasobów Internetu (por. Jan Paweł II, Adhortacji apostolska Familiaris consortio, 76).

Trzeba mieć świadomość, że nie wszystko, co spotyka się w Internecie jest dobre, zdrowe, bezpieczne i prawdziwe. Wirtualny świat, który ekscytuje i wciąga, ma bardzo silny wpływ formacyjny. Dlatego też naglącym na „dziś” zadaniem jest zadbanie o odpowiednią formację medialną – właśnie przede wszystkim dzieci i młodzieży. Nie można sobie pozwolić na postawę bierności. „Młodzi ludzie, jak często się mówi, są przyszłością społeczeństwa i Kościoła. Dobre wykorzystanie Internetu może pomóc w przygotowaniu ich do odpowiedzialności w tych obydwu dziedzinach. Nie stanie się to jednak automatycznie. (...) Jest narzędziem wykonywania użytecznej pracy, a młodzi muszą się uczyć postrzegać go i wykorzystywać w ten właśnie sposób” (Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Kościół a Internet, 11).

Należy bardzo mocno i stanowczo podkreślić, że media (w tym Internet) nie robią niczego samorzutnie. Są one narzędziami. Taki będzie efekt ich stosowania, jak ich człowiek użyje.

Sobór Watykański II w Dekrecie o środkach społecznego przekazywania myśli Inter mirifica przypomniał: „Aby właściwie posługiwać się tymi środkami jest rzeczą zgoła konieczną, by wszyscy, którzy ich używają, znali zasady porządku moralnego i ściśle je w tej dziedzinie wcielali w życie” (Sobór Watykański II, Dekret Inter mirifica, 4). Przede wszystkim więc to sami „przekaziciele” formacji i informacji w Internecie muszą praktykować i pielęgnować w swoim życiu wartości i właściwe postawy, które chcą wpajać innym.

Zatem formacji medialnej powinni poddawać się także wszyscy „ludzie Internetu”, ci, którzy poprzez swoją pracę są odpowiedzialni za to, co internauta odnajdzie w przestworzach Internetu. Chrześcijanie zaangażowani w te technologie muszą mieć świadomość, że powinni być „(…) ludźmi modlitwy, modlitwy pełnej Ducha; ludźmi, którzy coraz głębiej wchodzą w komunię z Bogiem, aby poszerzać swoją zdolność tworzenia więzi międzyludzkich. Muszą być ludźmi uformowanymi przez Ducha Świętego, (…) aby mogli przekazywać nadzieję innym” (Jan Paweł II, Orędzie na 32. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 1998 r., 5).

„Dzięki Internetowi na milionach monitorów na naszej planecie pojawiają się miliardy obrazów. Czy z owej galaktyki obrazów i dźwięków wyłoni się twarz Chrystusa i da się słyszeć Jego głos? Świat pozna Dobrą Nowinę o zbawieniu tylko wówczas, gdy będzie mógł zobaczyć twarz Chrystusa i usłyszeć Jego głos. Taki jest cel ewangelizacji. Internet używany w ten sposób stanie się prawdziwie ludzką przestrzenią. Albowiem tam, gdzie nie ma miejsca dla Chrystusa, nie ma go również dla człowieka” (Jan Paweł II, Orędzie na 36. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2002 r., 6).

Literatura:

Dokumenty kościelne:

  • Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia, Poznań 19903.
  • Paweł VI, Encyklika Evangelii nuntiandi
  • Jan Paweł II, Encyklika Redemptoris missio
  • Jan Paweł II, Encyklika Fides et ratio
  • Jan Paweł II, Encyklika Veritatis splendor
  • Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Familiaris consortio
  • Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in America
  • Jan Paweł II, Orędzie na 24. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 1990 r.
  • Jan Paweł II, Orędzie na 32. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 1998 r.
  • Jan Paweł II, Orędzie na 35. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2001 r.
  • Jan Paweł II, Orędzie na 36. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2002 r.
  • Sobór Watykański II, Dekret Inter mirifica
  • Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Instrukcja duszpasterska Aetatis novae, 22.II.1992 r.
  • Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Etyka w Środkach Społecznego Przekazu, 4.VI. 2000 r.
  • Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Kościół a Internet, 22.II. 2002 r.
  • Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Instrukcja Communio et progressio, 23.V.1971 r.

Inne:

  • ks. Marek Dziewiecki, Ewangelizacja w epoce mass mediów, Portal Opoka.pl, (http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZM/mass.html)
  • „Internet”, w: Encyklopedia WIEM, (http://portalwiedzy.onet.pl)

Ponadto w opracowaniu wykorzystano:

  • Ewa Łosińska, Na czacie z Panem Bogiem. Czyli o pomocy duchowej, która płynie z sieci, Dziennik Polski z 16 kwietnia 2004 r.
  • kl. Jacek Pawłowicz, Rola Internetu w dziele Nowej Ewangelizacji, Niedziela nr 16/2001, edycja dla diecezji szczecińsko-kamieńskiej z 22 kwietnia 2001 r.

będzie jeszcze kilka adresów do stron WWW – zwłaszcza w kontekście historii Internetu

Odwiedzin :