Strona główna -> Nowa Ewangelizacja -> Rola internetu w kształtowaniu duchowości


o. Bogdan Kocańda OFMCovn.


 ROLA INTERNETU W KSZTAŁTOWANIU DUCHOWOŚCI

Wstęp

Dynamiczny rozwój w zakresie wykorzystania komputerów doprowadził do powstania Internetu, który staje się pierwszoplanowym środkiem społecznego przekazu. To nowe forum – jak zauważa papież Jan Paweł II – jest wezwaniem do wielkiej przygody w posługiwaniu się jego potencjałem dla głoszenia orędzia ewangelicznego . Powstają jednak pytania, czy w tej przygodzie korzystania z Internetu jest miejsce dla duchowości? Jeżeli tak, to jakiej duchowości? W jakim obszarze cyberprzestrzeni można odnaleźć wartości duchowe? Jaki potencjał tego, co duchowe zawiera Internet? Jak można implikować treści duchowe przekazywane przez to medium w realne i aktualnie przeżywane doświadczenie duchowe odbiorców? W końcu, jaka jest rola Internetu w formowaniu konkretnych postaw duchowych?
Takich pytań można postawić jeszcze wiele, lecz zakres i charakter niniejszej pracy niejako wymuszają uszczegółowienie naszych poszukiwań. Z tego powodu zostaną pokrótce przedstawione tylko trzy zasadnicze kwestie, które pozwolą zaprezentować główny problem badawczy przedstawiony w temacie pracy. Pierwszą z nich jest próba ukazania tego, co kryje się pod pojęciem Internet. Następnie zostaną wskazane punkty styczne pomiędzy Internetem a duchowością, by w ostatniej części wskazać potencjalną drogę, jaką może przejść internauta od rzeczywistości wirtualnej do osobowego spotkania z Bogiem. Całość pozwoli nam, określić we wnioskach zasadnicze znaczenie Internetu w kształtowaniu duchowości.

1. Internet – cyberprzestrzeń

Trudno jednoznacznie zdefiniować zjawisko Internetu. Zdaniem M. Koszowy, można mówić o jego elementach składowych. Autor ten wymienia dwa z nich: zbiór informacji, z którego korzystają ludzie (społeczeństwo) oraz sieci komputerowe służące do przekazu tych informacji . Można zatem widzieć w Internecie – jak to czyni D. G. Johnson – urządzenie powstałe z połączeń urządzeń komputerowych z urządzeniami telekomunikacyjnymi3 . Nie wnikając jednak w techniczne szczegóły, pozwalające określić status bytowy Internetu, należy podkreślić fenomen jaki kryje się pod tą rzeczywistością, a który możemy nazwać globalną siecią informacyjną 4. To właśnie informacja, jej przekaz, możliwość przechowywania i reprodukowania oraz łatwość i szybkość komunikacji z większą niż w innych mediach liczbą osób sprawia, że Internet przekracza wszelkie kulturowe bariery, stając się powszechnym środkiem społecznego przekazu. To pozwala patrzeć na Internet jako na świat sam w sobie, świat tworzony przez człowieka w celu służby bliźniemu i całym społecznościom albo – w zależności od intencji twórców – dla jego degradacji moralnej, duchowej czy społecznej. Ten wirtualny świat doczekał się już własnej nazwy – cyberprzestrzeń5 . W niej zakotwiczone jest codzienne życie wielu internautów, którzy serfowanie po sieci uczynili „chlebem powszednim”.

a) Środek komunikowania

Internet spostrzegany jest jako najdoskonalsza z dotychczasowych infrastruktur komunikacyjnych, która – jak podkreśla M. Hetmański – zwielokrotnia efekty wszystkich innych środków łączności i komunikacji6. Tę najważniejszą jego funkcję doceniają wszyscy odbiorcy, w tym również Kościół katolicki. W punkcie szóstym dokumentu Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu pt. Etyka w Internecie, czytamy o nim, że jest „natychmiastowy, bezpośredni, ma światowy zasięg, jest zdecentralizowany, interaktywny, nieskończenie rozszerzalny co do treści i oddźwięku, łatwo dostosowujący się i adaptujący w znacznym stopniu”7 . Powyższe fakty pozwalają widzieć w Internecie cenny nośnik informacji, środek tworzenia i komunikowania wiedzy oraz narzędzie umożliwiające wejście w dialog w danym systemie komunikacji. Jednak człowiek używający komputera – jak zauważa wspomniany powyżej autor – nie jest maszyną przetwarzającą informację8. Dąży raczej do spotkania, dlatego ceni sobie w Internecie bliską obecność oraz interaktywność, które umożliwiają kontakty9 . Z tej racji jednostronny i hieratyczny przekaz jest dla internauty nie do przyjęcia, nauczony bowiem interaktywności zawsze będzie zmierzał do kontaktu i dialogu. Należy zatem podkreślić to, że interakcja jest kluczową potrzebą użytkowników Internetu, a jednocześnie dominującą funkcją wpływającą na rozwój komunikacji międzyludzkiej, dokonującej się poprzez sieć. W tym kontekście staje się oczywistym twierdzenie, że Internet, jako medium niewymagające nadzwyczajnie wielkich środków, zaspakaja wiele potrzeb człowieka, szczególnie dotyczących sfery przepływu informacji, zdobywania wiedzy oraz kontaktów interpersonalnych.

b) Cyberspołeczeństwo

Internet stał się bardzo skutecznym narzędziem szybkiego przekazywania wiadomości i informacji, kanałem komunikacji w którym ważną rolę odgrywa „bliskość” ludzi znajdujących się na łączach. Wszyscy internauci tworzą cyberspołeczeństwo, które posiada swój informacyjno-informatyczny charakter10 .
Należy jednak pamiętać, że Internet to nie jedno, lecz kilka środowisk. Jak zauważa P. Wallace, osoby zalogowane do sieci tworzą internetowe środowiska sieciowe. Autorka, wymieniając siedem takich środowisk, zwraca jednocześnie uwagę na to, że są one nośnikami różnego rodzaju wpływów psychologicznych. Pierwszym z nich jest World Wide Web, czyli globalna sieć, której używamy jako biblioteki, kiosku z gazetami, książki telefonicznej lub własnego wydawnictwa. Następnym jest poczta elektroniczna, kolejnym asynchroniczne forum dyskusyjne11 , potem grupy dyskusyjne oraz tzw. czaty, czyli internetowe pokoje rozmów, gdzie są prowadzone synchroniczne pogaduszki. Piątym środowiskiem jest MUD (multiuser dungeons), czyli tekstowa „rzeczywistość wirtualna”, która stanowi mieszankę kilku składników tak dobranych, by pogłębiały przywiązanie do miejsca i społeczności. Należy wymienić jeszcze metaświaty ze swoimi awatarami, czyli graficznymi wcieleniami oraz interaktywne przesyłanie obrazu i dźwięku, za pomocą którego można zobaczyć i usłyszeć naszych rozmówców. Już przez samo wymienienie powyższych środowisk można stwierdzić, że cyberspołeczeństwo jest ogromnym zbiorem enklaw, w których ludzie o podobnych zainteresowaniach wymieniają się informacjami, razem pracują, dyskutują, bawią się, pomagają sobie itd12. Nie można więc mówić o jednolitym cyberspołeczeństwie, ani o wspólnocie użytkowników Internetu, gdyż istotnym elementem wspólnoty jest doświadczenie braterstwa powstałego w wyniku przyjęcia tych samych wartości, a to wydaje się na tym etapie współistnienia w Internecie nieosiągalne13 .

c) Technologia czy ideologia

Podejmując próbę ukazania tego, co kryje się pod pojęciem Internet, nie można pominąć ważnej kwestii identyfikacji tego środka przekazu. Jak stwierdza M. Robak w polskich czasopismach zajmujących się Internetem dominuje postrzeganie tego medium w sposób czysto techniczny14 . Z tego powodu na pierwszy plan wysuwa się rozumienie Internetu jako nowej technologii przekazu danych, ale również miejsca działalności gospodarczej, handlu, czy reklamy. To technologia, „dostarczająca ogromnej różnorodności doświadczeń i przeżyć15” , ale tylko z pozoru jest ona niezależnym narzędziem społecznego przekazu. Jak spostrzega cytowany powyżej M. Robak, dając możliwość wypowiedzi każdemu, Internet pozostawia szerokie możliwości dla demagogów i ideologów, i pod tym względem zasadniczo niewiele różni się od pozostałych środków społecznego przekazu16 . Przypomnijmy, że ideologią określonej grupy ludzkiej nazywa się „zespół poglądów, które przedstawiają sytuację historyczno-spłeczną, polityczną, gospodarczą i kulturową tej grupy oraz stanowią teoretyczną podstawę jej działań służących własnym interesom17” . Internet więc, może posłużyć jakiejś grupie ludzi czy instytucji do przekazu ich idei, ale także może stać się wyrazem interesów danej grupy, o czym łatwo można się przekonać czytając cele i zadania Internet Society – międzynarodowej, pozarządowej organizacji działającej na rzecz globalnej współpracy i koordynacji Internetu, jego technologii sieciowych i zastosowań18 .

2. Internet a duchowość

Po zasygnalizowaniu problemów i nie bawiąc się w żadne teorie spiskowe, należy przejść do ukazania tych możliwości Internetu, które mogą przysłużyć się w kształtowaniu duchowości. Przez duchowość będziemy rozumieć za W. Słomką – „styl życia”, „życie według Ducha”, czyli to, co „najpełniej realizuje się na tzw. drodze doświadczenia afektywnego, czyli doświadczenia serca rozumianego jako centrum i szczyt ludzkiego bytu (apex animae), mocą którego identyfikuje się wspomniany świat wartości i pozostaje się z nimi w komunii miłości. Kresem tej komunii miłości jest mistyczne doznawanie obecności i działania Ducha Świętego, któremu ostatecznie zawdzięcza się przebóstwienie i uszczęśliwiającą komunię z Bogiem oraz całym stworzeniem”19 . Takiej komunii miłości Internet jako narzędzie komunikacji oczywiście nie może zapewnić, ale może stać się „drogowskazem” (np. bazą danych na temat życia duchowego, modlitwy, osoby Jezusa, Kościoła świętego itd.) prowadzącym do osobowego spotkania człowieka z Bogiem. Aby tak się stało należy w Internecie odkryć trzy rzeczywistości: kulturę duchową, środki wspomagające spotkanie z Chrystusem oraz nośniki oddziaływujące na warstwę duchową człowieka.

a) Miejsce dla kultury duchowej

Człowiek, jako istota rozumna i wolna – jak zauważa S. Kowalczyk – jest aktywnym podmiotem wartościującym i tworzącym wartości, dlatego tworzy bogactwo kultury zewnętrznej i wewnętrznej20. W jego działaniu, można odnaleźć te wytwory techniczno-materialne oraz psychiczno-duchowe, które stanowią o geniuszu twórczym homo sapiens. A ponieważ, kulturą jest to wszystko, czego człowiek nie otrzymał w formie gotowej od natury, ale co stworzył własnym wysiłkiem, mamy prawo uznać, że Internet, który jest dziełem myśli i pracy człowieka, jest elementem szeroko rozumianej kultury. Na dodatek, jako środek komunikacji, jest elementem kulturotwórczym, służy bowiem przekazywaniu różnorodnych wartości (i antywartości) – zaktualizowanych twórczych idei człowieka i decyzji jego woli – wywierających większy lub mniejszy wpływ na odbiorców.
Trafnie stwierdził K. Wojtyła, pisząc, że „ człowiek to ten, który tworzy kulturę, który potrzebuje kultury, który dzięki niej sam się tworzy”21 . Ta myśl pozwala popatrzeć na internautę, jako na człowieka „tworzącego się”. Co się w nim dokonuje? Tworzy się niejako „nowa” osoba o sieciowej tożsamości22, przyjmująca różne postawy, bardzo często kreująca nową osobowość związaną z internetowymi modelami zachowania. Uwzględniając to stwórcze działanie, należy postawić następujące pytanie: czy w tej nowej rzeczywistości cyberprzestrzeni jest miejsce na kulturę duchową, która będzie wspomagać „tworzenie” człowieka żyjącego Duchem Bożym? Jest to ważne pytanie, bowiem nie wszyscy użytkownicy Internetu podzielają opinię papieża Jana Pawła II, który uznaje bezwzględny prymat kultury duchowej człowieka przed kulturą jego wytworów23 .
Zdaniem S. Kowalczyka, bezkrytyczna gloryfikacja techniki, konsumpcyjny styl życia i era wizualności powodują regres kultury duchowej . Te trzy wspomniane przez naszego autora aspekty, które pod pewnym kątem określają nasze patrzenie na Internet, łatwo także odnaleźć w internetowej sieci. Jednakże są tam również obszary, które służą kształtowaniu kultury duchowej24. Wystarczy zwrócić uwagę na strony zawierające teksty Pisma świętego, oficjalne nauczanie Kościoła, na portale chrześcijańskie, witryny tworzone przez diecezje, zakony, parafie, ruchy oraz wspólnoty chrześcijańskie czy też na tzw. „elektroniczne duszpasterstwo”. Na pewno są to narzędzia kulturotwórcze ukierunkowane na przekaz tego, co duchowe. Jednak sam fakt możliwości pogłębienia wiary za pomocą tekstów duchowych nie rodzi jeszcze skutków wewnętrznych, musi w ten proces być włączone działanie woli konkretnego użytkownika Internetu. Bez decyzji „chcę”, nawet najwspanialsze prawdy i słowa pozostaną tylko martwą literą.

b) W służbie spotkania z Chrystusem

Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu w dokumencie pt. Kościół a Internet wprost wskazuje na Internet i uznaje w nim narzędzie ewangelizacji i katechezy, podkreślając to, że „daje on ludziom bezpośredni i natychmiastowy dostęp do ważnych zasobów religijnych i duchowych (pkt. 5)25. Można więc postawić tezę, że Internet służy spotkaniu Jezusa Chrystusa na tyle, na ile odbiorca treści w nim umieszczonych będzie się na nie otwierał. Nie jest to jeszcze dialog, lecz jednostronny monolog dokonujący się we wnętrzu internauty, który może doprowadzić go do decyzji spotkania Boga w relacji osobowej. Zwraca na to uwagę papież Jan Paweł II 26 oraz wielu internetowych duszpasterzy, których można za ks. J. Klochem nazwać ludźmi-pomostów, gdyż kompetentnie łączą własne doświadczenie duszpasterskie z wykorzystaniem możliwości sieci27. Ten nowy „kanał” przekazu duchowego, otwierający internautę na zupełnie inną rzeczywistość – nadprzyrodzoną, wymaga jeszcze wielu wysiłków ze strony chrześcijańskich operatorów internetowych, które pozwolą przebić się przez „gąszcz” informacji a- lub anty- duchowej.
Wydaje się, że rację ma B. Sadowski, twierdząc, że „tak naprawdę my, katolicy lekceważymy media jako potencjalne pole przekazu Ewangelii”28 . W ten sposób bowiem to, co duchowe, święte, nadprzyrodzone, zostaje przykryte płaszczem biznesu, marketingu, polityki, hałaśliwej i niemoralnej przyjemności itd. Dlatego w cyberprzestrzeni już potrzeba świadków wiary, aby wnieśli wartości duchowe tam, gdzie ich brak. By tak się stało, nie wystarczy już sama obecność w Internecie, ale potrzeba, aby ta obecność stała się świadectwem, które będzie przyciągać innych. A to wymaga oprócz pomysłowości i zaangażowania również czynnika duchowego – modlitwy do Ducha Świętego, by i ten wirtualny świat został napełniony Jego oddziaływaniem. Inaczej drogi internautów, miną się z drogą Chrystusa i nie dojdzie do spotkania.

c) Sieciowe „uduchowienie”

Użytkownicy Internetu, którzy korzystają z religijnych zasobów sieci, łatwo mogą poznać szeroki wachlarz propozycji służących do nawiązania kontaktu z kimś, kto żyje wartościami nadprzyrodzonymi, duchowymi. Służą temu takie inicjatywy jak skrzynki intencji czy „banki modlitwy”, w których można złożyć swoją prośbę o modlitwę prowadzoną np. przez kontemplacyjne wspólnoty zakonne. Pojawia się także internetowe kierownictwo duchowe, prowadzone za pomocą poczty elektronicznej lub czatów, które zastępuje (często z większym powodzeniem) dotychczasową formę kierownictwa duchowego prowadzonego za pomocą zwykłej korespondencji listowej. Nie można również pominąć interakcyjnych dialogów prowadzonych na zasadzie użytkownik pyta – operator odpowiada. W ten sposób nawiązuje się nie tylko relacja pomiędzy internautą a operatorem strony, ale również mamy wówczas do czynienia z przekazem wiedzy religijnej, duchowej, czyli internetową katechezą29.
Te i inne inicjatywy wskazują na Internet jako środek służący do zdobycia wiedzy o wartościach duchowych lub wprost tego, co jest duchowe, nie tylko za pomocą obrazu lub zapisanego słowa, ale również poprzez żywy dialog prowadzony z uwzględnieniem wewnętrznych potrzeb oraz duchowych odniesień (np. modlitwa operatora strony w intencji osoby z którą aktualnie prowadzi dialog). Właśnie w tej duchowej interakcji dokonującej się już poza Internetem, użytkownik tego medium może odnaleźć oblicze Chrystusa. Nie można zatem mówić o duchowej elektronice czy uduchowionej sieci, ale wydaje się, że należy docenić pośrednictwo elektroniki zmierzające do bezpośredniego kontaktu ludzkiego, a przezeń do kontaktu ze światem duchowym.

3. Od rzeczywistości wirtualnej do doświadczenia Boga

Internet jako narzędzie masowej komunikacji, jest łatwy w użyciu, wciąż tani, ogólnie dostępny, nie podlega centralnej kontroli ani cenzurze, co powoduje, że cieszy się dużym uznaniem wśród użytkowników, jako najbardziej niezależne medium komunikacyjne30. Wykorzystując nadto możliwości ludzkiego umysłu stwarza nowe obszary zaangażowania człowieka. Operatorzy internetowych zasobów konstruują coraz bogatszą rzeczywistość wirtualną, która może stać się pułapką dla wielu użytkowników, szczególnie młodych. Życie poza realnym światem, w cyberświecie (istnieją już miasta, gdzie można się zalogować jako mieszkaniec, otrzymując adres i nową internetową tożsamość) często tworzonym przez samego użytkownika, nie tylko zamyka go w pewnej iluzji, ale również, w jakiś sposób odpowiada jego pragnieniu bycia jak Bóg. Kreuje bowiem nowe sytuacje, w których bieg wydarzeń, zachodzące zmiany, a nawet najprostsze czynności są uzależnione od woli „boga-internauty”. Jak zatem pozbawić się „boskich” przymiotów na rzecz doświadczenia Boga prawdziwego?

a) Niebezpieczeństwo indywidualizmu i utylitarystycznej selektywności

Jak trafnie zauważa M. Robak, Internet ma swoje bezdroża, które odciągają od realizacji otrzymanego od Boga powołania31. Od strony psychologicznej bardzo dobrze rozszyfrowuje ten problem P. Wallace, która w swojej książce Psychologia Internetu ukazuje zasadnicze niebezpieczeństwa pojawiające się wśród użytkowników tego medium32. Nas jednak interesuje aspekt duchowy tego problemu, dlatego należy zwrócić uwagę na związek istniejący pomiędzy odbiorem wirtualnej rzeczywistości a jej wewnętrznym przeżywaniem w konkretnej osobie i to w odniesieniu do działania Boga na tę osobę.
Internauta, pozostając najczęściej z odczuciem osamotnienia (sam przed Internetem), wchodzi w wirtualną przestrzeń z całym bagażem psychiczno-duchowych dyspozycji. Niejako zatapia je w nierzeczywistym świecie, poddając jednocześnie wielorakim oddziaływaniom zewnętrznym (operującym w cyberprzestrzeni), które w zdecydowanej większości przypadków pozostawiają swoje ślady w strukturze psychiczno-duchowej człowieka. Tym samym, z biegiem czasu, może dokonywać się w nim proces przeobrażania, prowadzący do wykreowania nowej internetowej tożsamości, z którą użytkownik Internetu, nie tylko będzie się utożsamiał, ale również zaakceptuje ją jako jedynie prawdziwą. To z kolei często prowadzi do oderwania od świata wartości, nawet tych najważniejszych i podstawowych jakimi jest Bóg i Jego miłość do człowieka. W ten sposób rodzi się indywidualista, który wybiera z rzeczywistości wirtulnej tylko to, co mu odpowiada, co mu jest potrzebne, co zaspakaja jego wyobraźnię, zamykając się jednocześnie na wartości nadrzędne.
Życie duchowe takiego człowieka zostaje niejako wpisane w cyberprzestrzeń i przez nią zaspakajane. Grozi to ukształtowaniem subiektywnego i fałszywego obrazu Boga, a nawet groteskową wizualizacją Najwyższego, który z transcendentnego Bytu przekształca się w wirtualną istotę, nad którą – świadomie lub nieświadomie – człowiek dzierży władzę. Takie przewartościowanie nie służy prawdziwemu spotkaniu z Bogiem Osobą, ani życiu w Duchu Świętym, dla którego w wirtualnej rzeczywistości de facto nie ma już miejsca.
Z powyższych powodów indywidualizm wraz z utylitarystyczną selektywnością jawią się jako główna przeszkoda w dążeniu do spotkania z Bogiem osobowym. Przeszkodę tę bez bodźców zewnętrznych i pomocy innych, „zainfekowany” internauta nie może samodzielnie pokonać, ponieważ wpatrzony w monitor, bez odpowiedniego dystansu, samodyscypliny i świadomości tego, że dysponują środkiem (narzędziem), a nie cudownym lekarstwem na wszystko, szybko traci kontakt z rzeczywistością. W takim przypadku mało skuteczne wydają się środki perswazji, moralizowanie, nakłanianie czy odizolowanie od Internetu. Uwolnienie może przyjść tylko z zewnątrz.

b) Potrzeba oderwania ku wspólnocie

Rozwiązanie wskazanego powyżej problemu nie jest proste, jak bowiem pomóc człowiekowi, który doprowadził się do skrajnej izolacji od innych ludzi, zastępując relacje międzyosobowe (duchowe) „życiem” w cyberprzestrzeni?
Cytowany wcześniej dokument pt. Etyka w Internecie, wskazując na możliwość wznoszenia elektronicznych zapór przed nieznanymi sobie ideami (pkt. 13), postuluje praktykowanie solidarności w służbie dobra wspólnego, uznając iż „cnota solidarności jest miarą służby Internetu na rzecz dobra wspólnego” (pkt. 15). Niewątpliwie mianem dobra wspólnego należy określić nie tylko dobra materialne, ale także dobra moralne i duchowe, wynikające z podejmowanych działań, zmierzających do zbawienia każdego człowieka. Z tego powodu solidarność internautów, rozumiana jako ich współdziałanie i współodpowiedzialność, tworzy środowisko uzdrowienia, obejmujące nie tylko wirtualną przestrzeń, ale także obszar realnego życia użytkownika sieci. Środowisko to, dzięki działaniu Ducha Świętego oraz ludzkiemu wysiłkowi zmierzającemu do wyzwolenia „zainfekowanego” internauty, będzie przez modlitwę, dialog (z większym nastawieniem na słuchanie niż mówienie), rzetelną i prawdziwą informację, stopniowo zyskiwane zaufanie i wzajemne otwarcie, oddziaływać na człowieka zatopionego w wirtualnej rzeczywistości, wprowadzając go w doświadczenie wspólnoty. Tam bowiem, we wspólnocie, dokonuje się proces uzdrowienia wewnętrznego, otwarcie na drugiego człowieka, na wartości duchowe oraz działanie łaski Bożej. Dzięki odkryciu wartości i godności osoby, będzie można takiego internautę prowadzić dalej ku wspólnocie wiary niosącej doświadczenie prawdziwego braterstwa i miłości.

c) Uczestnictwo w życiu Bożym

We wspólnocie chrześcijańskiej internauta będzie mógł najlepiej poznać Jezusa (por. Dz 4, 32-35) oraz wejść na ofiarowaną przez Niego drogę zbawienia. Dzięki temu dokona się przejście od rzeczywistości wirtualnej do doświadczenia Boga żyjącego pośród swego ludu. Jest to możliwe wówczas, gdy użytkownik Internetu da sobie prawo do przyjęcia świadectwa tych, którzy wcześniej porwani Bożym Duchem, teraz dzielą się z nim otrzymaną łaską. We wspólnocie Ducha rodzi się nowy człowiek, który poprzez sakramenty, modlitwę, sprawowany kult oraz świadectwo wiary, uczestniczy w życiu Boga. To nowe doświadczenie nie może być przekazywane w sposób najpewniejszy przez bezduszny Internet, lecz rodzi się we wspólnocie wierzących, wspólnocie otwartej na działanie Bożej łaski i na znaki czasu.
Tak oto z ludzkiej solidarności rodzi się wspólnota życia, w którą wchodzi internauta, a w niej dochodzi do spotkania z jedynym Bogiem. Przejście o którym mowa nie dokonuje się automatycznie, lecz jest to często długi proces nawrócenia i przemiany zainicjowany doświadczeniem miłości i prostym zainteresowaniem. W ten sposób użytkownik Internetu przechodzi od indywidualizmu do wspólnoty oraz od utylitarnej selektywności do oddania życia Bogu i posługi w Jego imię.

Zakończenie

Niniejsze praca, choć pozbawiona wielu szczegółowych odniesień, pozwala zobrazować rolę Internetu w kształtowaniu duchowości, można bowiem wysnuć z niej następujące wnioski:
1. Internet, sam w sobie, jest neutralnym nośnikiem informacji, wiedzy, opinii itd. W zależności od intencji operatora tworzącego portale i witryny, przekazuje treści bardziej lub mniej wpływające na kształtowanie duchowości odbiorców.
2. Największym walorem Internetu jest wprowadzenie nadawców informacji i ich odbiorców w interakcję, co stwarza możliwości natychmiastowego kontaktu i dialogu. Dzięki temu przekazywanie wiary czy dzielenie się doświadczeniami duchowymi, bez względu na odległość pomiędzy nadawcą a odbiorcą, umożliwia odczucie bliskiej obecności, a tym samym nawiązanie kontaktu duchowego.
3. Internet, spełniając funkcję drogowskazu może ukierunkowywać poszukiwania internautów na kulturę duchową, za pomocą której użytkownicy tego medium będą mogli pogłębiać własne życie wewnętrzne.
4. Elektroniczna sieć jest bazą środków wspomagających spotkanie z Bogiem, co dokonuje się w różnych środowiskach internetowych, odpowiednio ukształtowanych i wykorzystanych przez świadków wiary.
5. Internet jako narzędzie ewangelizacji i katechezy jest „kanałem” przekazu duchowego, co może wpływać na afektywną stronę ludzkiej rzeczywistości, prowadzącą do aktów wiary i wyboru życiowego powołania.
Powyższe wnioski prowadzą do postawienia tezy, że Internet jedynie pełni funkcję pośrednika przekazu treści wpływających na duchowość, sam w sobie bowiem nie może, ani tworzyć duchowości, ani jej kształtować.


1„Internet z całą pewnością jest nowym <<forum>> w znaczeniu nadanym temu słowu w starożytnym Rzymie, czyli przestrzenią publiczną, gdzie załatwiano sprawy publiczne i gospodarcze, gdzie wypełniano obowiązki religijne, gdzie toczyła się znaczna część życia społecznego miasta i gdzie natura ludzka ukazywała się ze swej najlepszej i najgorszej strony. Była to tłumna i chaotyczna przestrzeń, która odzwierciedlała kulturę panującą, lecz także tworzyła własną kulturę. To samo odnosi się do cyberprzestrzeni, która jest nową granicą otwierającą się u początków tego tysiąclecia. Jak nowe granice dawnych epok, również ta jest pełna niebezpieczeństw i obietnic, nie pozbawiona owego ducha przygody, który cechował wielkie okresy przemian” – zob. Jan Paweł II, Internet nowym forum dla głoszenia Ewangelii. Orędzie na Światowy Dzień Środków Komunikacji Społecznej 24 stycznia 2002 roku, www.paulus.org.pl/media.tema_papiez,2002 z 18 III 2004.
2M. Koszowy, Internet jako poznawcze i moralne wyzwanie współczesności, w: Internet. Fenomen społeczeństwa informacyjnego, red. T. Zasępa, Częstochowa 2001, s. 60-61. „Powyższe określenie nie może z pewnością służyć jako definicja zjawiska Internetu. Elementy te są bytowo heterogeniczne i nie można, jak twierdzę, w sposób jednoznaczny określić roli każdego z wymienionych elementów wchodzących w skład struktury Internetu” – tamże.
3Tamże, s. 61. „Po raz pierwszy pojawia się słowo Internet, w opracowaniu badawczym dotyczącym protokołu TCP, napisanym przez Vintona Cerfa o Boba Kahna A Protocol for Packet Intercommunication. W uznaniu za tą i inne zasługi Vinton Cerf jest znany jako <<ojciec Internetu>>” – J. Zieliński, Historia Internetu, www.winter.pl/internet/krotka.html z 19 III 2004.
4„Fenomenem Internetu są ludzie. Miliony użytkowników na całym świecie, którzy wysyłają maile, tworzą strony WWW, ircują i czatują. To właśnie Internet staje się, według słów Marshalla McLahana, globalną wioską” – M. Robak, Teologia cyberświata, w: Internet. Fenomen społeczeństwa informacyjnego, dz. cyt., s. 51.
5„W 1984 r. William Gibson opublikował powieść Neuromancer, w której po raz pierwszy padło określenie <<cyberprzestrzeń>> (ang. cyberspace). Autor opisywał świat, w którym oprócz realności istnieje prawie tak samo realny świat komputerów – cyberprzestrzeń” – tamże, s. 47.
6Zob. M. Hetmański, Internet jako środek tworzenia i komunikowania wiedzy, w: tamże, s. 67.
7Zob. www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/rady_pontyfikalne/r_komunik_spol/internet_etyka_22022002.html z 18 III 2004.
8„Maszyna cyfrowa przetwarza dane, a sieci komputerowe je transmitują, zaś człowiek z bardzo różnorodnych informacji (coraz częściej głównie w cyfrowej postaci) tworzy wiedzę” – M. Hetmański, art. cyt., s. 87.
9„Internet jest medium bliskim. Pozostałe środki przekazu w większym lub mniejszym stopniu uzależnione są od elit, które dysponują pieniędżmi, urządzeniami technicznymi i koncesjami. W internecie prawie każdy odbiorca może się stać łatwo nadawcą” – M. Robak, E-duszp@sterstwo?, „Więź” 43(2000), nr 10, s. 101.
10„Cyberspołeczeństwo jest społeczeństwem informatycznym nie tylko dlatego, że w działaniach wykorzystywane są techniki telekomunikacyjno-informatyczne, ale także i dlatego, że techniki te są widziane jako istotny czynnik wytwórczy, a wykorzystanie teleinformatyki jako wszechstronny czynnik rozwoju; także siła robocza składa się w większości z pracowników informatycznych. (...) Cyberspołeczeństwo jest także społeczeństwem informacyjnym, gdyż informacja jest podstawowym czynnikiem wytwórczym, głównym towarem i determinatem działania” – A. Lekka-Kowalik, Czy cyberetyka wystarczy cyberspołeczeństwu?, w: Internet i nowe technologie – ku społeczeństwu przyszłości, red. T. Zasępa, Częstochowa 2003, s. 19.
11Są one asynchroniczne w tym sensie – jak tłumaczy autorka – że można się włączyć do dyskusji i wyrazić swoją opinię w dowolnym czasie, za dnia lub w nocy. Z tego powodu dyskusje na poszczególne tematy toczą się bardzo wolno i mogą się ciągnąć nawet przez kilka dni lub tygodni – zob. P. Wallace, Psychologia internetu, przeł. T. Hornowski, Poznań 2002, s. 12.
12Por. Tamże, s. 11-18.
13„W refleksji teologicznej nad procesem komunikacji używa się pojęcia <<telewspólnota>> na określenie tych, którzy w rozproszeniu geograficznym, w tym samym czasie koncentrują się za pomocą jakiegoś medium (radia, telewizji, relacji na żywo w internecie) wokół rzeczywistego zdarzenia, w którym w jakiś sposób partycypują” – A. Draguła, Dobre narzędzie i zły nauczyciel, „Więź” 44(2001), nr 2, s. 102.
14„ Autorzy poświęcają wiele stron na omawianie funkcji nikomu nie potrzebnych programów, a nie potrafią pokazać elektronicznej sieci jako zjawiska społecznego” – M. Robak, Teologia cyberświata, w: Internet. Fenomen społeczeństwa informacyjnego, dz. cyt., s. 51.
15„Mark Stsfik (1997) w swojej głośnej książce Internet Dreams – Archetypes, Myths and Methaphors (Internetowe marzenia – archetypy, mity i metafory) analizuje szeroką gamę używanych przy opisie interesującej nas rzeczywistości porównań. Wyróżnia on cztery główne grupy metafor: 1) elektroniczna
biblioteka – Internet jako obszerne źródło wiedzy, nauki, literatury, informacji; 2) elektroniczny rynek – nowa technologia jako miejsce działalności gospodarczej, handlu reklamy itp.; 3) poczta elektroniczna – Internet jako narzędzie komunikacji, porozumiewania się między ludźmi; 4) cyberprzestrzeń albo cyberświat – Internet jako technologia dostarczająca ogromnej różnorodności doświadczeń i przeżyć” – A. Juchnowicz, Kolorowe obrazki, potężne narzędzie czy złodziej czasu? – czyli z czym się nam kojarzy Internet, w: Internet i nowe technologie – ku społeczeństwu przyszłości, dz. cyt., s. 105-106. W dokumencie Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego przekazu pt. Etyka w Internecie w pkt. 5 czytamy m.in.: „Technologia ta może być środkiem do rozwiązywania problemów ludzkich, wspierania integralnego rozwoju osoby, tworzenia świata rządzącego się sprawiedliwością, pokojem i miłością” – dz., cyt.
16Zob. M. Robak, Teologia cyberświata, art. cyt., s. 50.
17Zob. J. Herbut, Ideologia a doktryna religijna, w: Oblicza dialogu, red. A. B. Stępień, T. Szubka, Lublin 1992, s. 14.
18„Całościowe cele i zadania Internet Society to: 1) Rozwój, utrzymanie, ewolucja i rozpowszechnianie standardów internetowych i jego międzysieciowych technologii i aplikacji. 2) Rozrost i ewolucja architektury Internetu. 3) Utrzymanie i ewolucja efektywnych procesów administracyjnych niezbędnych do funkcjonowania Internetu i sieci lokalnych. 4) Edukacja i badania naukowe związane z Internetem i łączeniem sieci lokalnych. 5) Koordynacja i konsolidacja działań mających wpływ na ewolucję Sieci i ułatwienie rozwoju i dostępności do Internetu na poziomie międzynarodowym. 6) Zbieranie i rozpowszechnianie informacji związanych z Internetem i sieciami informatycznymi, włączając w to historię i archiwa. 7) Pomoc krajom, regionom i ludziom rozwijającym się technologicznie we wdrażaniu i rozwijaniu ich infrastruktury i zastosowań internetowych. 8) Współpraca z organizacjami, rządami i społeczeństwami w celu koordynacji, kooperacji i edukacji dotyczącej realizacji powyższych celów” – D. Heath, „The internet Society” – ISOC Polska, przeł. P. Stencel, w: Internet i nowe technologie – ku społeczeństwu przyszłości, dz. cyt., s. 16. Por. A. Drugała, Dobre narzędzie i zły nauczyciel, art. cyt., s. 101-108.
19M. Chmielewski, Metodologiczne problemy posoborowej Teologii Duchowości Katolickiej, Lublin 1999, s. 72.
20Zob. S. Kowalczyk, Filozofia kultury. Próba personalistycznego ujęcia problematyki, Lublin 1996, s. 89.
21K. Wojtyła, Chrześcijanin a kultura, „Znak” 16(1964), nr 10, s. 1154.
22Por. P. Wallace, dz. cyt., s. 23-53.

23Por. S. Kowalczyk, dz. cyt., s. 192.
24Zob. S. Kowalczyk, Podstawy światopoglądu chrześcijańskiego, Wrocław 1986, s. 359.
25„Internet ma zastosowanie w wielu rodzajach działalności i programach kościelnych – ewangelizacji, w tym zarówno reewangelizacji, nowej ewangelizacji, jak i tradycyjnej misyjnej posłudze ad gentes, katechezie i innych rodzajach edukacji, wiadomościach i informacjach, apologetyce, zarządzaniu i administracji oraz pewnych formach duszpasterskiego poradnictwa i kierownictwa duchowego” – Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, Kościół a Internet, pkt. 5, dz. cyt.
26„Do tego medium Kościół podchodzi z realizmem i ufnością. Jest ono, jak inne narzędzia komunikacji, środkiem a nie celem samym w sobie. Internet może dać wspaniałe możliwości ewangelizacji, jeżeli będzie używany umiejętnie i z jasną świadomością jego siły i słabości. Przede wszystkim, dostarczając informacji i rozbudzając zainteresowania, umożliwia on pierwsze spotkanie z orędziem chrześcijańskim, zwłaszcza ludziom młodym, którzy coraz częściej traktują cyberprzestrzeń jako okno na świat” – Jan Paweł II, Internet nowym forum dla głoszenia Ewangelii, dz. cyt.

27Por. J. Kloch, Internet a duszpasterstwo: filozofia umiaru, „Więź” 44(2001), nr 2, s. 96.
28B. Sadowski, Kilka lat za późno, „Więź” 44(2001), nr 2, s. 112.
29Por. A. Jaworski, dz. cyt.
30Zob. M. Hetmański, art. cyt., s. 34.
31Por. M. Robak, E-duszp@sterstwo?, art. cyt., s. 103-104. „Otóż zasadniczą cechą Internetu jest dostarczenie prawie nieskończonego napływu informacji, z których wiele trwa tylko przez chwilę. W kulturze, która karmi się tylko rzeczami przelotnymi, można łatwo narazić się na ryzyko przekonania, że bardziej liczą się fakty niż wartości. Internet dostarcza licznych pojęć, lecz nie uczy wartości, a jeśli one zostaną zaniedbane, samo nasze człowieczeństwo ulega pomniejszeniu i człowiek łatwo traci sprzed oczu swoją transcendentną godność” – Jan Paweł II, Internet nowym forum dla głoszenia Ewangelii (pkt. 4), dz. cyt.

32Dla przykładu podaję kilka tematów: źródła odgrywania ról (s. 57-59); konformizm (s. 82-89); anonimowość i fizyczny dystans (s. 166-168) czy Internet jako złodziej czasu (s. 225-248) lub altruizm w sieci (s. 249-269).

Odwiedzin :