Prosze o odpowiedz
Nie widze nic zlego w praktykowaniu cwiczen oddechowych i relaksacji. Maja one na celu wyciszyc, usunac skumulowane napiecia i stres, a co za tym idzie polepszyc relacje miedzyludkie(mniej agresji, napiec i zlosci wynikajacych z kompleksow i niskiej samooceny) i pomoc w wydobyciu i pelniejszym wykorzystaniu ludzkich zdolnosci. Co jest zlego w rozwijaniu umyslu? Czy grzechem nie jest raczej zagrzebywanie swoich talentow w ziemi? Czy nie powinnismy, jako ludzkosc, dbac o rozwoj daru, ktory otrzymalismy, daru, jakim jest nasz umysl? Czy Katolicyzm utozsamia rozwijanie ludzkiego rozumu ze zjadaniem biblijnego jablka? Czy zatem czlowiek bezrefleksyjny, opozniony, niemyslacy, unikajacy rozwoju jest lepszym katolikiem niz ten, ktory w cwiczeniach relaksacyjnych odnalazl sposob na zwiekszenie skutecznosci dzialania swojego mozgu? Co zlego jest wreszcie w swiadomosci swego ciala? Dla np. sportowcow ma to wyjatkowo dobre skutki. Zwykly czlowiek, swiadomy swego ciala ma o wiele lepsze mozliwosci lokalizowania w nim napiec i pozbywania sie ich. Pozdrawiam serdecznie i prosze o odpowedz.
Mateusz-Katolik, 28.09.2013 14:43
Powrot » Prosze o odpowiedz
Komentarze:
   Prosze o odpowiedz
Nie widze nic zlego w praktykowaniu cwiczen oddechowych i relaksacji. Maja one na celu wyciszyc, usunac skumulowane napiecia i stres, a co za tym idzie polepszyc relacje miedzyludkie(mniej agresji, na...
28.09.2013 14:43
Mateusz-Katolik
Odwiedzin :