Symbole Bożego Narodzenia

Już nie umiemy z pewnością wyobrazić sobie świąt Bożego Narodzenia bez pewnych jego atrybutów, które wprowadzają nas w świąteczny nastój i czynią ten okres tak wyjątkowy. Te piękne i uroczyste tradycje domu rodzinnego, pewne zapachy i śpiewane kolędy wspomina się do końca życia. Zwyczaje związane z Bożym Narodzeniem wydają się nam tak bardzo nasze, tak polskie, że często zapominamy, że mały Jezus nie narodził się u nas w wiejskiej stajence, tylko w grocie w Betlejem. Moglibyśmy wymieniać w nieskończoność te nasze zwyczaje i symbole związane z obchodzeniem świąt i muszę przyznać było mi trudno wybrać tylko kilka z nich do przybliżenia czytelnikom naszego czasopisma.

Choinka

W kulturach i religiach różnych narodów drzewo, a szczególnie iglaste jest symbolem płodności, życia, odradzania się i trwania. Samo zaś drzewko bożonarodzeniowe przywędrowało do nas z Niemiec, a dokładniej z Alzacji, gdzie już od VII wieku było ustawiane i ustrajane na rynkach miasteczek, w domach, w okresie zimowym. Kościół, najpierw protestancki, potem katolicki przejął ten zwyczaj, starając się znaleźć związek z tradycją chrześcijańską: choinka miała symbolizować rajskie drzewo poznania dobra i zła czy ewentualnie drzewo krzyża. Idąc tym śladem ozdoby umieszczane na choince również miały swe uzasadnienie religijne: łańcuch symbolizował węża lub okowy, z których nas Chrystus przez swoją śmierć uwolnił; owoce, szczególnie jabłka to owoce rajskiego drzewa, zaś lampki to symbol Chrystusa światłości świata i oczywiście gwiazda na czubku drzewka, jako symbol gwiazdy betlejemskiej. Choinka przez imigrantów z Niemiec najpierw trafiła do krajów anglosaskich oraz Ameryki Północnej, gdzie zadomowiła się na dobre.

W Polsce dużo wcześniej istniała tradycja ustrajania domostw gałązkami jodły, świerku i sosny, jednak choinka, jako dekorowane drzewko iglaste przybyła do nas dopiero w XIX w.

Dziś tradycyjnie powinno się ustrajać choinkę w Wigilię, zaś stać powinna nie dłużej, jak do święta Ofiarowania Pańskiego.

Opłatek

Wypiekany jest z mąki pszenicznej i wody. Opłatek ma swe źródło w tradycji żydowskiej placka paschalnego, zaś zwyczaj łamania się chlebem pochodzi od chrześcijan, którzy w pierwszych wiekach dzielili się chlebem. Opłatek nawiązuje też do hostii, która jest Ciałem Chrystusa, a którą niesie się do swych najbliższych i się z nimi dzieli. Stąd też umieszcza się opłatek w widocznym miejscu na sianku. Najstarsza Polska wzmianka na temat tego zwyczaju pochodzi z XVIII w. Na opłatkach wytłoczone są różnorodne motywy przeważnie są to sceny biblijne związane ze świętami Bożego Narodzenia, ale spotyka się też opłatki z widokami miast i wiosek, herbów rodzinnych czy dworków.

Przed wieczerzą wigilijną, po modlitwie i odczytaniu Ewangelii najstarszy z rodu bierze opłatek i dzieli się z domownikami. Dawniej dzielono się także ze służbą, kolędnikami, zwierzętami, a nawet duchami przodków.

Łamaniu się opłatkiem towarzyszą często wzruszenia, bo staramy się składać szczere życzenia, często gest ten jest okazją do pojednania.

Wieczerza wigilijna

Wieczerza w wigilijną noc w gronie rodzinnym jest mocno zakorzeniona w tradycji polskiej. O obyczaju tym są już wzmianki w XVII w. Gdy tylko na niebie pojawi się pierwsza gwiazdka rodzina zasiada do wspólnej postnej kolacji. Na stole stoi 12, 9 lub 7 potraw w skład, których wchodzą ryby, suszone owoce, grzyby czy mak. Rodzaje potraw zależą od regionów Polski, w których mieszkają lub z których pochodzą domownicy. Aby zapewnić sobie dostatek na przyszły rok, należy spróbować każdej z nich.

Centralne miejsce na białym obrusie, zaścielonym na sianku zajmuje opłatek. Nie można zapomnieć o dodatkowej zastawie. W tradycji mówi się, że jest to miejsce dla Chrystusa, niespodziewanego gościa, osoby samotnej, by te święta móc przeżywać we wspólnocie ludzi życzliwych krewnego, którzy nie mógł przybyć lub zmarłego przodka, bo w ten dzień cała rodzina zbiera się przy stole wigilijnym i żywi, i zmarli. Wspólne spożywanie wigilii jest okazją do pojednania, okazania sobie życzliwości, a także śpiewania kolęd i pastorałek. Po wieczerzy zgromadzeni obdarowują się prezentami, które według zwyczaju przynosi św. Mikołaj, Gwiazdor, Dzieciątko Jezus lub Aniołek.

Kolędy

Współcześnie kojarzą się nam z pieśniami o narodzeniu Pańskim, wizytą grupy kolędniczej czy duszpasterską w okresie świątecznym. Zaskakujące jednak jest pochodzenie słowa kolęda. Pochodzi ono od łacińskiego słowa „calendae”, oznaczające pierwszy dzień miesiąca. W starożytnym Rzymie szczególnie obchodzono calendae styczniowe. Obdarowywano się wtedy upominkami, składano życzenia, śpiewano pieśni. Od kiedy to czas kalendarzowy, naszej ery zaczął się liczyć od narodzenia Chrystusa, chrześcijanie przenieśli tą tradycję na czas świąt Bożego Narodzenia. Pierwsze więc kolędy były związane także z życzeniem sobie wszelkiej pomyślności i Bożego błogosławieństwa. Tą tradycję widać nie tylko w niektórych pieśniach, ale przede wszystkim w tradycji grup kolędniczych.

Kolędy rodziły się w domach, by z czasem trafić do kościołów i stać się też pieśniami liturgicznymi. Kolędy i pastorałki odnosiły się do obecnej sytuacji politycznej, historycznej, kulturowej, stanowej, czy danego regionu. Pierwsza zapisana polska kolęda pochodzi z 1424 r. („Zdrów bądź królu anielski”), chociaż termin kolędy zastosowany do pieśni o narodzeniu Pańskim utarł się dopiero w XVII w. Powstawały kolędy autorskie, jak choćby najbardziej znane: Franciszka Karpińskiego „Bóg się rodzi” czy Teofila Lenartowicza „Mizerna, cicha”, ale także anonimowo, które były wielokrotnie ubogacane w warstwie słownej czy melodyjnej i dostosowywane do nowych realiów. Kolędy nie są tylko polskie, choć nie ma co ukrywać mamy ich w swej tradycji najwięcej. Kolędy powstają i w naszych czasach. Tworzą je wielcy kompozytorowi, ale też zwyczajni ludzie: katolicy, protestanci czy prawosławni.

Anna Jóźwik

pokolenie jp2

Odwiedzin :