Refleksje: Nasze Betlejem

Słowa z księgi proroka Micheasza: "A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich (Mi 5,1).

"Najmniejsze Betlejem" stało się miejscem narodzin Wielkiego Króla. Bóg Wszechmogący rodzi się w małej stajni. Potem wiele razy Jezus przypomni, że rzeczywistości bardzo małe, dzięki wierze, stają się czymś wielkim. Ziarenko gorczycy staje się wielkim drzewem. Kilka chlebów i rybek zamieniają się w pokarm dla kilku tysięcy ludzi. Maleńkie dziecko jest największe w królestwie niebieskim, a dwa małe pieniążki ubogiej wdowy są więcej warte niż "słone" ofiary bogatych ludzi.

Małe Betlejem. Nazwa Betlejem oznacza "miasto chleba". Jezus raz narodził się w Betlejem, a później od Ostatniej Wieczerzy rodzi się na nowo, kiedy kapłan wypowiada słowa konsekracji czyniąc to na Jego pamiątkę. Od tej pory każdy ołtarz staje się "miastem chleba", staje się Betlejem. Każdy, kto przyjmuje do serca tę odrobinę chleba przeżywa Boże Narodzenie. W ten sposób Betlejem Judzkie staje się NASZYM BETLEJEM.

Już wkrótce weźmiemy w nasze ręce biały wigilijny opłatek. Według statystyk w Polsce do wigilijnej wieczerzy zasiądzie 98% Polaków. W tę świętą noc Bóg po raz kolejny przyjdzie do wszystkich. Do złych i dobrych, do pięknych i brzydkich, do szczęśliwych i nieszczęśliwych, do chorych i do zdrowych. W tę noc nasze domy zamienią się w NASZE BETLEJEM. My sami zamienimy się w Betlejem. Nasze serca staną się Betlejem. Nasze ręce staną się Betlejem. Jak Go przyjmiemy? Jakie będzie to nasze Betlejem? To Judzkie nie przyjęło Go gościnnie. Jedynie znowu ci najmniejsi - pasterze - poszli za gwiazdą i oddali hołd Królowi. A to nasze Betlejem, jak Go przyjmie?... W tę noc jesteśmy wezwani, aby w chwili gdy będziemy trzymać w ręce mały opłatek, powrócić do naszego (dziecinnego) Betlejem i patrząc na niebo pełne gwiazd powiedzieć "Ojcze, dziękuję". Wtedy "najmniejsze Betlejem" stanie się miejscem narodzin Wielkiego Króla.

Jean Pasqualin, konwertyta, żyjący w Paryżu, opowiada, jak będąc w obozie koncentracyjnym na południe od Pekinu, spotkał kapłana chińskiego o imieniu Hsia, skazanego na ciężkie roboty od 1948 roku. W dzień Bożego Narodzenia, w czasie przerwy w pracy, staruszek kapłan postanowił odprawić po kryjomu Mszę Świętą i Jean nie potrafił odwieść go od tego bardzo niebezpiecznego postanowienia. Za świątynię służyło im opustoszałe otoczenie, za ołtarz wzniesienie zamarzniętej ziemi; za kielich miseczka; z kilku gron suchego winogronu kilka kropel wina a coś w rodzaju suchara służyło za hostię. Zamiast świec mały płomyk z kilku suchych pędów krzewu, zawzięty wiatr służył za chór. I kiedy kapłan-więzień wypowiedział pozdrowienie: "Pan z wami", ateista wzruszony od tej przejmującej wiary, czuł się w obowiązku odpowiedzieć: "I z duchem Twoim". Później upadł na kolana, aby adorować Pana, który rodził się jeszcze raz w sanktuarium o ścianach z kolczastego drutu.

Na koniec dodam pewne życzenia Ks. Kardynała Macharskiego, które kiedyś wypowiedział przed Kurią w Krakowie, przy okazji "żywej szopki". Parafrazuję jego wypowiedź: "Dzielimy się dzisiaj białym kruchym opłatkiem. Biały opłatek symbolizuje Jezusa. Pada śnieg i jeśli ktoś otrzyma opłatek musi szybko dzielić się z najbliższymi, aby opłatek nie roztopił się. Tak samo jest z Jezusem. Jeśli ktoś przyjmie Go do serca wtedy musi szybko Nim dzielić się z innymi". Święty Brat Albert powiedział to samo innymi słowami: "Patrzmy na Jezusa w Eucharystii, skoro On jest Chlebem, to i my bądźmy chlebem. Dawajmy samych siebie".

Do tego też jesteśmy wezwani, aby Nasze "najmniejsze Betlejem" stało się miejscem narodzin Wielkiego Króla, po raz kolejny.

o. Zbigniew Makuch OFMConv
www.franciszkanie.pl

Odwiedzin :