Strona główna -> Duchowość -> Maryja - Totus Tuus -> Historia maryjnych zawierzeń


Praktyka poświęcenia się Maryi - oddawania Matce Bożej swej woli, serca, umysłu, całego siebie - znana jest co najmniej od VII w. Jednak dopiero dziesięć wieków później przestała ona być wyrazem jedynie pobożności poszczególnych osób czy wspólnot (zakonów, bractw, parafii i diecezji), a zaczęła być drogą do świętości całych narodów.
Podobno pierwszego narodowego poświęcenia dokonał w 1037 r. książę Jarosław Mądry, który przed obrazem Matki Bożej Zwycięskiej znajdującym się w katedrze Bożej Mądrości w Kijowie poświęcił Maryi Ruś Kijowską. Rok później to samo uczynił król węgierski św. Stefan. W 1142 r. Matce Bożej oddała się Portugalia. Niektóre źródła podają, że podobnych aktów dokonały w XII w. Anglia i Francja. Jednak właściwa historia poświęceń rozpoczyna się w 1638 r., kiedy to król Ludwik XIII oddał Maryi panowanie we Francji. Zaraz potem podobnie uczyniła Portugalia (1646 r.). Niebawem ich śladem poszły Austria i Polska, Anglia i Szwajcaria, Bawaria i Hiszpania, Irlandia i Słowenia, Ukraina, księstwo Normandii i inne.
Gdy mówimy o oddawaniu się całych narodów w niewolę Matki Najświętszej, nie mówimy tylko o odległej przeszłości, praktyka oddawania narodów pod panowanie Maryi powróciła bowiem w XX w. - na skutek objawień Matki Bożej w Fatimie. Tym razem poszczególne kraje i narody "specyfikowały" swe maryjne zawierzenie: zgodnie z treścią orędzia fatimskiego oddawały się Niepokalanemu Sercu Maryi. Pierwsza dokonała tego w 1931 r. Portugalia. Akt ten powtórzyła - uwaga! - trzykrotnie. Na progu II wojny światowej, dzięki czemu zachowała neutralność, i w 1975 r. - dzięki czemu komunistom nie udało się przejąć władzy w państwie. W 1946 r. za przykładem Portugalii poszła Polska. W 1947 r. uczyniły to również Austria i Węgry, potem w 1954 r. Niemcy, 2 lata później Hiszpania, w 1959 r. Włochy, a w 1960 r. Szwajcaria.

Fatimskie wezwanie do poświęcenia
Z chwilą, gdy Matka Boża przekazała swe fatimskie orędzie, historia nabiera niezwykłego przyspieszenia. Nie miejsce tu na przytoczenie wszystkich wydarzeń, które zagęszczają się na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat. Odnotujmy najważniejsze.
W 1929 r. w objawieniu Matki Bożej Fatimskiej w Tuy Siostra Łucja słyszy z ust Matki Bożej wezwanie: "Przyszła chwila, w której Bóg wzywa Ojca Świętego, aby wspólnie z biskupami całego świata poświęcił Rosję memu Niepokalanemu Sercu, obiecując ją uratować za pomocą tego środka". Nie miną dwa lata, a Siostra Łucja skieruje do Episkopatu Portugalii list, w którym zaproponuje niezwykłą interpretację tej prośby. Wizjonerka z Fatimy postulowała dokonanie poświęcenia, którego domaga się Bóg, ale proponowała uczynić to w wymiarze lokalnym.
Ile musiało być Bożych mocy w prostych słowach fatimskiej wizjonerki, skoro 13 maja 1931 r. w Fatimie zebrał się cały Episkopat Portugalii, a tłumy, jakie przybyły na uroczystość poświęcenia, były nieprzeliczone. Możemy mówić dalej w ten sam sposób: ile musiało być Bożych mocy w tym akcie poświęcenia, skoro Niebo odpowiedziało niemal natychmiast. Historycy jednym głosem powtarzają, że fakt, iż Portugalia pozostała poza sceną komunistycznej rewolucji hiszpańskiej, był cudem. To, że rzeczywiście był to cud, zostanie potwierdzone w jednym z widzeń udzielonych Siostrze Łucji dziesięć lat później. 18 sierpnia 1940 r. wizjonerka, opisując owoce pierwszego poświęcenia, podkreśliła, że "przyszłaby wojna i komunizm, gdyby nasi biskupi nie zwrócili uwagi na prośby Jezusa i nie modlili się z całego serca o Jego Miłosierdzie i o opiekę Niepokalanego Serca Maryi".
Dwa lata później Siostra Łucja napisała do Papieża Piusa XII niezwykły list. Wynika z niego, że Bóg zaakceptował interpretację prośby przekazanej w objawieniu w Tuy i przywiązał do "lokalnego" poświęcenia wiele łask. Najważniejszy fragment tego listu przytaczamy słowo po słowie: "Pan nasz obiecał roztoczyć specjalną opiekę nad Portugalią w czasie tej wojny ze względu na poświęcenie narodu Niepokalanemu Sercu Maryi przez biskupów portugalskich, jako dowód łask, które będą udzielone innym narodom, jeżeli - jak Portugalia - poświęcą się Jemu".
Odpowiedzią na to zapewnienie było nasze polskie poświęcenie się Niepokalanemu Sercu Maryi. Ale by do niego doszło, najpierw na listy Siostry Łucji musiał odpowiedzieć sam Ojciec Święty.

Zaangażowanie Rzymu
31 października 1942 r. Pius XII po raz pierwszy próbuje wypełnić fatimskie żądanie Matki Bożej i poświęca świat Niepokalanemu Sercu Maryi. Papież woła: "Poświęcamy się na zawsze Tobie i Twojemu Niepokalanemu Sercu, Matko nasza i Królowo świata, aby miłość Twoja i opieka zapewniły zwycięstwo królestwa Bożego oraz by wszystkie narody, pojednane między sobą i z Bogiem, Ciebie błogosławiły i wysławiały".
Podobny akt wypowiada Ojciec Święty Pius XII kilka dni później, 8 grudnia: już nie w przemówieniu radiowym, ale w sercu Kościoła - w rzymskiej Bazylice św. Piotra. Potem, w 1952 r., poświęca Niepokalanemu Sercu Maryi wszystkie ludy Rosji. Czytamy w formule poświęcenia: "Poświęcamy i oddajemy Niepokalanemu Sercu w szczególny sposób wszystkie ludy Rosji, z mocną nadzieją, że dzięki potężnemu wstawiennictwu Maryi Dziewicy, niebawem szczęśliwie spełnią się pragnienia, które dzielimy wespół z wami i wszystkimi ludźmi dobrej woli, pragnienie prawdziwego pokoju, braterskiej zgody i wolności, która jest prawem wszystkich, a przede wszystkim Kościoła".

Wielkie polskie zawierzenie
Kiedy pytamy o początek fatimskiej drogi zawierzenia w Polsce, musimy odwołać się do roku 1942 i aktu poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi przez Piusa XII. Tam, jak w zarodku, ukryła się idea powtórzenia przez Polskę portugalskiego aktu zawierzenia.
Skąd o tym wiemy? Dowiadujemy się o tym z życia dwóch wielkich pasterzy, wymienianych z szacunkiem przez Papieża Jana Pawła II. Ksiądz kardynał August Hlond i ks. kard. Adam Stefan Sapieha - bo o nich tu mowa - byli bardzo głęboko związani z Papieżem Piusem XII i mamy prawo przypuszczać, że nie tylko zapoznali się oni z treścią samemu aktu, ale że znane im były powody, jakimi kierował się ówczesny Ojciec Święty, kiedy w 1942 r. podejmował decyzję poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi. Możemy wskazać na liczne związki łączące poświęcenie Polski Niepokalanemu Sercu Maryi w 1946 r. z aktem Papieża Piusa XII, który 4 lata wcześniej Niepokalanemu Sercu Maryi poświęcił świat. Zwróćmy choćby uwagę na powtarzającą się w obu aktach formułę "Tobie i Twojemu Niepokalanemu Sercu", a także na fakt, że biskupi polscy wzywają opieki Matki Bożej nie tylko nad Polską, ale również nad Papieżem i Kościołem świętym. Akt mówił: "Otocz płaszczem opieki Papieża i Kościół święty... Wyjednaj mu... swobodę i skuteczne działanie. Powstrzymaj zalew bezbożnictwa".

Przeciwstawianie się "błędom Rosji" w Polsce
Już w październiku 1945 r., niespełna 8 miesięcy po konferencji jałtańskiej (4-11 lutego 1945 r.), która zadecydowała o nowym podziale Europy i wpisała Polskę w strefę wpływów radzieckich, ks. kard. Hlond podjął wraz z pozostałymi biskupami decyzję o rozpoczęciu przygotowań do poświęcenia Narodu Niepokalanemu Sercu Maryi na Jasnej Górze.
Decyzja o poświęceniu Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi zapadła na Jasnej Górze podczas plenarnej Konferencji Episkopatu Polski, która miała miejsce w dniach 3-4 października 1945 r., a więc w pierwszych miesiącach po zakończeniu działań wojennych i u progu życia Kościoła w zupełnie nowej dla niego sytuacji, bo w kraju rządzonym przez komunistów. Nie dziwi więc, że w oficjalnym komunikacie wydanym po zakończeniu obrad nie wspomniano ani słowem o podjętej decyzji powtórzenia na ziemiach polskich aktu Papieża Piusa XII z 1942 r. i dokonaniu poświęcenia, które miało powstrzymać rozszerzanie się "błędów Rosji". By uniknąć otwartego konfliktu z władzami, wiadomość o planowanym poświęceniu przekazywano drogą osobistych kontaktów.
Pierwsza oficjalna informacja o planowanym poświęceniu znalazła się w Liście Pasterskim Episkopatu na Wielki Post 1946 r., ogłoszonym pod znamiennym tytułem: "O panowanie Ducha Bożego w Polsce". Czytamy w nim: "Nie postąpilibyśmy zgodnie z duchem naszych dziejów ani z ciążącym na nas długiem wdzięczności, gdybyśmy na progu nowych czasów nie odnowili przymierza Polski z Jej niebieską Królową, dla której naród ma odwieczną, serdeczną i rodzinną cześć. Po szwedzkim potopie ślubował Jej 'nową i gorącą służbę' król Jan Kazimierz. Teraz sam Naród i kraj cały poświęca się uroczystym aktem Matce Najświętszej i Jej Niepokalanemu Sercu, obierając Ją znowu za Patronkę swoją i państwa oraz oddając w Jej szczególną opiekę Kościół i przyszłość Rzeczypospolitej. (...)
Poświęcenie odbędzie się w trzech datach. W niedzielę po uroczystości Nawiedzenia Maryi Panny, czyli dnia 7 lipca, dokonają ofiarowania Najświętszej Pannie i Jej Sercu Niepokalanemu parafie. Ślubowanie (...) poprzedzi triduum i Komunia święta generalna. W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, po odpowiednim przygotowaniu, ofiarować będą swe diecezje poszczególni biskupi. (...) Wreszcie w uroczystość Narodzenia Matki Boskiej zebrany na Jasnej Górze Episkopat dokona tamże w obecności pielgrzymów z całego kraju poświęcenia narodu i Rzeczypospolitej".
8 września z całej Polski ściągnęły rzesze pielgrzymów: "Milion ludzi skupionych tłumnie, tłoczno i ciasno, jeden tuż przy drugim, na jednym placu (...) głowa przy głowie (...) morze głów ludzkich... Było razem ponad milion. (...) Był to więc milion ludzi, milion Polaków i Polek, które nie ulękły się niewygód i morderczych warunków podróży koleją, wozami, zatłoczonymi ciężarowymi samochodami i... piechotą z najodleglejszych okolic całej Polski. (...) Był to milion serc, pałających miłością do Matki Bożej, milion dusz, oddanych Panu Bogu, milion mózgów, zatroskanych myślą o losach Ojczyzny i szukających u swojej Matki i Królowej - pociechy, ratunku i mocy wiary w nadejście dnia, w którym zapanuje na świecie Sprawiedliwość i Pokój, i Miłość, i Prawda, i Dobro, i Piękno! Taki milion ma swoją własną wymowę i swój własny ciężar gatunkowy. Wartość takiego miliona nie da się ani obliczyć, ani wymierzyć, ani nawet sobie uzmysłowić! I kto na własne oczy oglądał ów milion dusz nieśmiertelnych, ten nigdy tego zapomnieć nie może!".

Żyć poświęceniem
Tak rozpoczęła się na ziemiach opanowanych przez "błędy Rosji" wyjątkowa droga Kościoła w Polsce. Podobnie jak owocem aktów portugalskich były zawsze niezwykłe cuda w wymiarze społecznym, a nawet politycznym, tak i akt wypowiedziany przez Naród Polski nie pozostał w Niebie bez echa. Dzięki cudownej interwencji Boga Kościół w Polsce jako jedyny zdołał zachować swoją wolność i niezależność, podczas gdy w innych krajach bloku wschodniego znalazł się on pod znaczną kontrolą władz państwowych.
Poprzez swe poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi Polska weszła na fatimską drogę zawierzenia Maryi i wypełniania Jej próśb. Akt zawierzenia z 1946 roku i następujące po nim lata, wypełnione adoracją, Różańcem, praktykowaniem nabożeństwa pierwszych sobót i ponawianym oddaniem, wyjednały dla naszej Ojczyzny szczególne łaski u Boga i opiekę Maryi. Polska weszła na drogę fatimską do tego stopnia, że nie odnosi się już do niej zachęta Siostry Łucji, która 11 października 1992 r., potwierdzając w rozmowie z kardynałem Padiyara z Indii ważność poświęcenia dokonanego przez Papieża Jana Pawła II w 1984 r., mówiła, że "nie ma potrzeby ponownego poświęcenia Rosji, ale każdy biskup może poświęcić swoją diecezję Niepokalanemu Sercu Maryi, jeśliby tego chciał". Polska uczyniła to 46 lat wcześniej!

Proroctwo ks. kard. Hlonda
W świetle tych faktów możemy lepiej zrozumieć odwołanie się Jana Pawła II do proroczej wypowiedzi ks. kard. Hlonda, który w 1946 r. dokonał aktu poświęcenia Narodu Niepokalanemu Sercu Maryi. Papież wspomina, że wiedział "z ust Kardynała Stefana Wyszyńskiego, że Jego poprzednik, Kardynał August Hlond, umierając wypowiedział te znamienne słowa: 'Zwycięstwo, jeśli przyjdzie, przyjdzie ono przez Maryję'. (...) Na przestrzeni kilkudziesięciu lat mego posługiwania pasterskiego w Polsce byłem świadkiem, w jaki sposób te słowa urzeczywistniały się". To "urzeczywistnianie się" potwierdził również Episkopat Polski, pisząc w liście pasterskim z okazji stulecia urodzin ks. kard. Hlonda: "Zwycięstwo, które nam ukazałeś, krzepiąc nas na duchu, przyszło. I przyszło w imię Matki Chrystusowej, której dochowaliśmy wierności, idąc za Nią ku Jej Synowi, który jest jedynym zbawieniem świata".
Warto tu przytoczyć fragmenty wypowiedzi umierającego Prymasa. Późnym wieczorem ks. kard. Hlond skierował do zebranych słowa: "Nie traćcie nadziei. Nie traćcie nadziei. Lecz zwycięstwo, jeśli przyjdzie, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny".
I dodał: "Walczcie z ufnością. Pod opieką błogosławionej Maryi Dziewicy pracujcie... Zwycięstwo wasze jest pewne. Niepokalana dopomoże wam do zwycięstwa".
Wincenty Łaszewski

"Nasz Dziennik" 2006-09-08
Odwiedzin :