Fioletowy mrok Adwentu otula świat, czyniąc go tajemniczym. Giną w nim kontury nagich drzew, nierówności drogi i szarość ziemi, uśpionej snem zimowym. Gdy spadnie śnieg, jego biel rozjaśnia przestrzeń ciszą. Adwent jest czekaniem... W swej bogatej, Mesjańskiej wymowie, oczekuje spełnienia. Tęskni i pragnie zwycięstwa światła. Tęsknota za ciepłem Miłości tkwi odwiecznie w sercu ludzkim. Gwiazdą Adwentu jest Niepokalana Dziewica Maryja, w koronie z gwiazd dwunastu, obleczona w słońce z księżycem - symbolem przemijania u stóp. Ona już wkrótce w pomrokę zła wniesie światło, które w ciemności świeci. Przed Nim pierzchają złe moce... Noc najdłużej zalega duszę ludzką, gdyż człowiek sam powinien otworzyć się na światło. Z Bożą pomocą musi wnieść w swoje wnętrze płomień, aby stać się nosicielem światła, pochodnią, która rozjaśnia drogę innym i sama płonie ogniem niegasnącym.
Świat dzisiejszy jest pełen błędnych ogni, oślepiających i prowadzących na manowce. W środku Adwentu staje św. Łucja. Jej imię pochodzi od światła. Ona pierwsza w korowodzie świętych idzie i klęka u stóp żłóbka w grocie Betlejemskiej, gdzie wkrótce zapłonie wieczny i nigdy nie gasnący ogień.
Panie, tak dużo mroku pośród nas! Daj jasne oczy dzieciom. Młodzieży daj oczy płonące czystą miłością i bohaterstwem czynu. Starszym rozświeć drogę nadzieją. Tym, co odchodzą z doczesności, daj smugę światła na ścieżkę wiodącą do światłości wiecznej! Kapłanom i wszystkim przewodnikom w pochodzie życia rozjaśnij drogę nadzieją. Spraw, abyśmy uklęknęli z radością przy żłóbku Narodzenia i przez Miłość Maryi i błogosławioną ciszę św. Józefa, weszli z zapaloną pochodnią w szczęśliwą wieczność.

Ks. Zbigniew Jan Czuchra MS
"Niedziela" Edycja rzeszowska 50/2002

Odwiedzin :