Strona główna -> Duchowość -> Modlitwa w nauczaniu Chrystusa


 

Niektórzy mówią, że modlitwa – to strata czasu. Lepiej poświęcić go na konkretną przysługę sobie czy bliźnim. Inni, pragnąc usprawiedliwić swoje lenistwo czy wygodnictwo, wskazują palcem: Ten stoi pod figurą, a diabła ma za skórą. Ale gdyby ów człowiek w ogóle się modlił, miałby prawdopodobnie więcej owych szatanów…

Z drugiej strony, każdy wierzący człowiek doświadcza od czasu do czasu jak wielką potęgą jest modlitwa. Oto ktoś przybity był chorobą i zbliżającą się operacją. Wszystkie ludzkie zabiegi zostały wyczerpane. Życie jego zawisło w rękach Boga i lekarzy. Szczęśliwie przetrwał trudne doświadczenie życiowe. Zawdzięcza to wszystko Panu niebios.

Czym jest modlitwa? Jak jawi się ona w nauczaniu Chrystusa? Najwięcej pouczeń o modlitwie znajduje się w słynny Jezusowym Kazaniu na Górze. Nie można rozdzielać kontekstu od wskazań dotyczących rozmowy z bogiem. Wszystkie nauki tyczące postępowań uczniów Chrystusa stanowią jedną całość. Jakie to są wskazania?

Najpierw Jezus podaje Osiem błogosławieństw, które wskazują drogę naśladowania Chrystusa. Być solą ziemi. Być światłością świata – na podobieństwo tej Światłości, jaka zajaśniała ludowi Bożemu w Betlejem. Czy wystarczy co do litery zachować Dekalog? Nie. Trzeba zachować również ich ducha. Nie wystarczy nie cudzołożyć uczynkiem. Należy także powstrzymać się od pożądliwych pragnień.

Wyjątkowy nacisk Jezus kładzie w Kazaniu na Górze na konieczność miłowania nieprzyjaciół. Prawo odwetu należy do przeszłości. Uczniów Chrystusa ma cechować duch przebaczenia uraz. Więcej, bowiem Chrystus mówi: „miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). Wzorem takiej miłości jest Bóg, który „zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”

Nie bez znaczenia jest otoczka, w jakiej znajdują się pouczenia o modlitwie. Poprzedzają tę naukę zachęty do jałmużny i postu. Jakiej jałmużny i jakiego postu? Bez rozgłosu i afiszowania się. To podnosi wartość czynu „Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6,4).

Dopiero na tle całokształtu Kazania na Górze można lepiej zrozumieć pouczenia o modlitwie. Od razu znikają różne uprzedzenia od niej, w rodzaju „to jest strata czasu”. Modlitwy nie można rozdzielić od zachowania przykazań, a zwłaszcza przykazania miłości do Boga i bliźniego, także nieprzyjaciół. Modlitwa jest synowskim wzniesieniem ducha ku najlepszemu Ojcu.

Przymioty modlitwy                                             

  1. Wskazania o modlitwie poprzedzają tekst Modlitwy Pańskiej, którą Jezus przekaże swym uczniom. Jakież to są wskazania? Ujęte są one w trzech antytezach. Pierwsza mieści się w formule „obłuda – skromność”. „Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6,5-8)
    Rzecz znamienna, ta przestroga odnosi się również do jałmużny i postu. Nie bądźcie obłudni, nie róbcie nic na pokaz, nie szukajcie poklasku. Bądźcie skromni, w cichości pośćcie, módlcie się i dajcie jałmużnę. Nie szukajcie nagrody u ludzi, szukajcie jej u samego Boga.
  2. Antyteza druga: nie prosić jak poganie, lecz jak chrześcijanie. „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swoje wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6, 7-15).
    Antyteza ta porusza dwie sprawy: Co istotniejsze – jakość czy ilość próśb? Prawo odwetu czy duch przebaczenia?
    Weźmy pod uwagę tybetańskie młynki do modlitwy. Puszczone w ruch, mechanicznie, ilościowo mają zastąpić osobisty wkład człowieka w kontakcie z bogiem. Czy ta pokusa nie nachodzi również chrześcijan? Wielość próśb to wielomówstwo szczególnego rodzaju. Człowiek zasypuje Pana Boga tysięcznymi prośbami, domagając się od Niego często natychmiastowego spełnienia swych dezyderatów. Jest to rodzaj magicznej presji, jaką wywierali na swego bożka kapłani-słudzy Baala na Górze Karmel.
    W tym przypadku nie tyle chodzi o wielość modlitwy, co o prezentowanie Panu Bogu coraz to nowych dezyderatów. I to jest wada. Natomiast zaletą jest stale się modlić, a nie od czasu do czasu. Tradycja chrześcijańska zachęca do rannej i wieczornej modlitwy. Kapłani i osoby zakonne kilka razy dziennie odmawiają liturgię godzin. Jest to nie tyle wielomówstwo, co potrzeba wielokrotnej rozmowy z Tym, który nigdy nie przestaje nas miłować. Sprawa druga: Prawo odwetu, czy duch przebaczenia? Po zakończeniu Modlitwy Pańskiej Chrystus jeszcze raz rozwija myśl o przebaczeniu, podjętą w niej. Po raz trzeci wraca w Kazaniu na Górze do tego tematu. I to w formie twierdzącej i przeczącej: „Jeśli przebaczycie…Jeśli nie przebaczycie…” Świadczy to o randze, jaką Mistrz z Nazaretu nadaje przykazaniu miłości nieprzyjaciół.
    Modlitwa nie może nie wypływać z ducha chrześcijańskiej miłości, która nie wyłącza nikogo z kręgu swego oddziaływania.
  3. Trzecia antyteza mówi o wytrwałości i jej braku w modlitwie. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą” (Mt 7,7-8)

Widać od razu, że Jezus kładzie nacisk na syntetyczne kontynuowanie modlitwy. Nie wystarczy jednorazowe wyrażenie prośby do Boga. Konieczne jest stałe trwanie na modlitwie. Jezus daje tu przykład ojca, którego natarczywie prosi syn: „Gdy którego z was, syn poprosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą?” (Mt 7,9-11)

Konkluzja: Chrystusowe nauczanie o modlitwie podnosi znaczenie skromności, w przeciwieństwie do obłudy, ducha przebaczenia i małomówności oraz wytrwałości. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; Kołacznie, a otworzą wam” (Mt 7,7)
Franciszek Morawski (1783-1861) podsuwa myśl:

Modlić się – jest to o najważniejsze prosić,
Modlić się – jest to zniżać się, by wznosić.

ks. Kazimierz Bukowski
"Zjaw mi Panie drogi swoje"

 

Odwiedzin :